... tak oczywiście wczoraj skończyłam zacne ostatnie trzydzieści lat, a niektórzy pewnie mają wątpliwości co to poziomu mojego stanu emocjonalnego widząc, że uprawiam również kolorowanki. Ale ja mam to zasadniczo w dupie i od dłuższego czasu uczę się, że moim życiem nie rządzi hasło "co sobie ludzie pomyślą". Tak więc koloruję po dorosłemu.
Kolorowanki na razie właściwie bardziej kolekcjonuję niż je maluję, ale na wszystko przyjdzie odpowiedni czas. Ostatnio wpadła mi w ręce taka, która przypomniała mi moje malowanie po numerach - pamiętacie - tu i tu pokazywałam.
Zaczęłam od motywu zwierzęcego i od cienkopisów i mazaków. Wychodzi tak sobie ale frajda jest i niestandardowy efekt również.
Tutaj koła oznaczone numerkami, według których koloruje się obrazek.
A już dzisiaj w pięknych okolicznościach przyrody i zachodzącego słonka maziało się mega sympatycznie.
M.











