9 grudnia 2014

... ptaki jak konie ...

... tytuł wyjaśni się ciutkę niżej :).

Dostałam od Ani (Aniu dziękuję bardzo raz jeszcze) obrus z wstawką na haft, z kompletem nici i wzorem ptactwa. A że u mnie nie ma ani możliwości ani klimatu na obrusy postanowiłam, że będzie to fajny prezent teściowej. 
To jest ten taki mały 90 na 90 cm, wykonany w 100% z poliestru.
 

I powiem Wam, że jakoś od razu nie zorientowałam się co mnie czeka - krzyżyki to krzyżyki, ale jak zasiadłam do haftu to szczęka opadła. Ja chyba nigdy nie wyszywałam tak wielkimi krzyżykami. I cóż niby nie ma problemu w końcu duże jest łatwiej niż małe. Ale i palce jakoś inaczej pracowały, i ta grubaśna igła, i te dziury wielkie w materiale ... o matko ... . 


Także ptaki wyszły jak konie i zatęskniłam za moimi maluśkimi bibliotecznymi krzyżykami. 


Ale Biblioteka musi poczekać jeszcze chwilkę bo projektów w głowie masa, takich wiecie na już.
I to zajawka tego co będzie się działa w dojczlandii w czasie świąt i po świętach - będzie patchwork - koc składający się z 1200 kwadratów, po zszyciu będą miały 5x5 cm .


p.s. Przeczytałam świetną książkę "Zaginiona dziewczyna" i choć na początku szło jak flaki z olejem, to było warto! Książka nietypowo skonstruowana, zaskakująca, wciągająca i przerażająca zarazem. I nie przeraża krew czy inne takie bleee rzeczy a świadomość, że nigdy nie wiesz na kogo trafisz i jakie będą tej znajomości konsekwencje. POLECAM!


M.

22 komentarze:

  1. Teściowa powinna być zadowolona, pomimo wielkich krzyżyków, bo obrus wyszedł ładny. Też wolę mniejsze. O Matko! Ile zgromadziłaś materiałów! Czy to komplet na wszystkie bloki? Podoba mi się kolorystyka. Oj będzie się działo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie będzie bloków sam w sobie kwadrat teraz 7 na 7 cm a po zszyciu 5x5 będzie bloczkiem i będzie to taka mozaika.

      Usuń
    2. Już widzę w wyobraźni tą mozaikę :).

      Usuń
  2. Ten koc to będzie megakoc - mam nadzieję że Twoje kwadraty zszyją się prosto i będą piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zszyją się prosto na pewno mam na to patent i już wyćwiczona jestem :)

      Usuń
  3. Przeczytam na pewno! Dzięki za polecankę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, jak się czułam, kiedy wyszywałam na kanwie poduszkowej? Jakbym tkała, a nie haftowała. Poczwórna nić (24 cieniusieńkie niteczki), krzyżyki na pół cm prawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny obrus.ja tak mam z aniołem,ze te krzyżyki to takie duże.Zaginioną dziewczynę oglądałam i film był taki sobie,ale książka podobno lepsza tylko jakoś nigdzie jej nie znalazłam u mnie. czekam na projekt "kwadratowy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz kindla to odezwij się na fejsie :)

      Usuń
  6. Bardzo mnie zaciekawiły te konie ;) Piękne te ptaszki - mam do nich słabość, więc wiadomo ;) Już się cieszę na te kwadraciki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie prosto ale samo towarzystwo szycia będzie super :) no i przygoda na nie swojej maszynie będzie :)

      Usuń
  7. Oj ja też już odwykłam od dużych krzyżyków. Teraz dla mnie to i 14ct kobyłą jest :) A obrusik będzie pieknym prezentem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już wiem że stanowczo wolę dziubać te mikrusie

      Usuń
  8. Ohoho krzyżyki na prawdę giganty ;) ...wiedzę że kwadraciki pięknie przygotowane, na pewno powstanie coś pięknego, a do tego śliczna kolorystyka...książkę czytałam i miałam dokładnie takie same odczucia co Ty początek ogromnie mi się dłużył, ale książka jako całość jest godna polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no kolorystyka zupełnie nie moja - ja bardzo nie lubię brązów ale czego się nie robi dla kochanych osób :)

      Usuń
    2. Hihi to prawda Madziu, jesteś niesamowita ;) miłe pracy zatem życzę.

      Usuń
  9. Piękny prezent teściowej zrobiłaś! A kwadraciki robią imponujące wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam haftowane obrusy, bieżniki, serwetki... 1200 kwadracików do zszycia to wyzwanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no będzie wyzwanie przy pikowaniu ale nudno byłoby bez wyzwań :)

      Usuń
  11. Przyleciałam zobaczyć te konie, a to malutkie sikorki są, czy inne kowaliki ;)

    Oj, już wszystkie zapomniały jak się kiedyś haftowało xxx ( albo takie młode jesteście), a my to musiałyśmy przecierać szlaki- od kobylastej kanwy do cieniutkich lnów ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja chyba nigdy na takiej nie wyszywałam, największa to 14ct była

      Usuń