10 lipca 2016

[Letni czas relaksu] ... abdejt ...

... kurcze ciężko jest pisać codziennie o tym samym właściwie - mam na myśli te same prace nad którymi się pracuje. Na szczęście ja mam zaległych do pokazania prac od metra więc nie będzie tak źle. 

Ale dzisiaj postępy z dwóch tematów. Mozaika - przez tydzień zrobiłam tyle co w ubiegłym roku przez miesiąc. Tak, tak powtórzę się - grunt do dobre narzędzia. Mam już tyle:


Wyklejam do góry nogami, ponieważ bardzo chciałam aby obraz wyłaniał się od góry a nie od dołu. Jeszcze dwa dni a myślę że zbliżę się bardzo do połowy obrazka z czego jestem mega zadowolona.

W ciągu tygodnia zrobiłam tyle:


Faluje się od zgięć, mam nadzieję że po skończeniu, kiedy przycisnę obrazek książkami to się wyprostuje.

Haftu też przybyło - myślę że jutro skończę tą cześć rękawa.


Ale najważniejszą dzisiejszą robótką ręczną było sushi, które za sprawą mojej szwagierki zaczęłam kilka miesięcy temu robić sama w domu i wsiąkłam. Bo robię takie jak mi najbardziej smakuje, za cenę jednej porcji w knajpe wychodzi mi praktycznie na dwa posiłki dla dwóch osób, które najadają się po korek.


A ostatnio najbardziej lubię jeść sushi niepokrojone, takie rulony :)



M.

6 komentarzy:

  1. O matko, brak krojenia. Nie wpadłam na to :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Postępy wspaniałe w mozaice :)
    Sushi niepokrojone? Ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteś niesamowita, zjadasz sushi jak kanapkę...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, narobiłaś mi apetytu, a mój osobisty spec od sushi za granicą :( Chyba wproszę się do Ciebie następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem strasznie ciekawa i mozaiki i dalszego zastosowania haftu.

    OdpowiedzUsuń