W ramach dbania o siebie wyznaczyłam sobie „plan” robótkowania, tak żeby nie zagalopować się w biegu życia nie dbając o siebie i swoje pasje. I tak dzięki temu zadziało się trochę w tym tygodniu :).
Uszyłam poduszeczkę na igły, bo moja stara była za mało napakowana, a poza tym przy nowej makatce jak brzydkie kaczątko wyglądała (teraz wisi na tablicy przydasiowej bo darzę ją sentymentem pierwszego szycia). Podusia uszyta jest do kompletu przy użyciu techniki PP. Poniżej sfotografowana z obu strony (bo żeby nie było nudno i żebym mogła się szkolić jak najczęściej wybrałam dwa różne układy do zszycia).
Takie małe coś a daje tyle doświadczenia, cały czas jeszcze moja wyobraźnia przestrzenna szwankuje i mam problem z wyobrażeniem ile materiału mam użyć i jak go przyłożyć. Tutaj już zaszpileczkowana w komplecie z makatką.
I tak mnie naszło, że chyba w przyszłym tygodniu spróbuję zaprojektować i uszyć ubranko dla mojej pani M. I wtedy już nie będzie straszyła białym plastikowym płaszczem (prawie jak przeciwdeszczowym).


Jak już pewnie wiecie SAL świąteczny rozkręcił się na maksa, a ja miałam problem z podjęciem decyzji co wyszywać. I ... we środę, mimo zupełnie innych planów, nagle, w najmniej spodziewanym momencie ... naszła mnie ochota na wyszywanie konkretnego obrazka. Do tego stopnia była to nagląca potrzeba, że rzuciłam needlpointowego SALa i zabrałam się za obrzucanie materiału, na którym powstaje drzewko. A dlaczego akurat jednak ten wzór, dlatego że przypadkiem znalazłam piękną zieloną nitkę rayona w swoich zapasach i od razu zobaczyłam oczami wyobraźni ten obrazek na boskim belfaście 32ce w kolorze linen row.
Nie posiadając schematu, zdesperowana przerysowałam fragment wzoru ze zdjęcia i zaczęłam wyszywać :). I tu muszę bardzo podziękować Ani (Aploch), że pokazała mi i zaraziła mnie pięknym belfastem. Jest to materiał marzenie i z dużym prawdopodobieństwem aida do krzyżyków będzie rzadkim gościem na moim tamborku. Także Aniu absolutnie już nie dziwi mnie Twoja miłość do tego materiału, ja przy następnym zamówieniu zamierzam nabyć sobie różne kolory tego materiału.

Ostatnio wychodząc ze swojej pracowni miałam przepiękny widok i nie mogłam się oprzeć żeby nie sfotografować go na pamiątkę:

M.