Ata zaprosiła mnie do zabawy w dziesiątkę. Mhh zabawa jest moim zdaniem z założenie niemożliwa do wykonania „uczciwie” bo kto udowodni że to to zdjęcie jest dziesiąte i tak dalej. Ja założyłam sobie (jak zwykle swoje pięć groszy muszę wcisnąć) że wygrzebię najstarsze ciekawe zdjęcie o którym chcę po prostu napisać.
A dokładnie będą to dwa zdjęcia z urodzin koleżanki. Było to dawno dawno temu koło 1999 roku. W moim towarzystwie od lat mamy taki zwyczaj, że urodziny nie są robione przez solenizanta a dla niego. I na zdjęciach jedna taka impreza, gdzie byliśmy podzieleni na dwie grupy – aniołów i diabłów – i każda grupa miała różne prezenty dla solenizantki, często o których marzyła, żeby ją przekupić do przejścia na stronę aniołów albo diabłów. Pokój też był podzielony na dwie różne scenografie. Dzisiaj już nie wiem kto wygrał diabły cz anioły – na pewno zabawa była przednia … :)
Ja byłam w grupie aniołów (czy poznajecie, która to ja?) – ahhh było to kilkadziesiąt kilogramów temu … 

A tu z jubilatką, której jednym z marzeń – zrealizowane w dniu jej urodzin – to ponoszenie sukni do tańców standardowych – takiej z piórami strusimi na halce.
Właśnie mi się przypomniało ze ja też nie omieszkałam przed tą imprezką ją zmierzyć – niesamowite wrażenie kiedy zaczyna się w niej człowiek kręcić to ta piórowa halka jakby wprowadza dodatkową siłę obrotu i ma się wrażenie że jest się w stanie ulecieć :).

Dzisiaj jeszcze książkowo, ponieważ ostatnio jakieś małe przyspieszenie w czytaniu u mnie nastąpiło. A przy okazji chciałam powiedzieć o portalu, który odkryłam dzięki obserwowanej przeze mnie blogerce -> lubię czytać.
Taniec czarownic

Kuźnia głupców

M.
:) widzę, że portal się podoba:) ja się dalej uzależniam coraz mocniej:) pozdrawiam ciepło:) cudne zdjęcia- klimat luks:) i strasznie mi się podoba Wasz zwyczaj.
OdpowiedzUsuńfajny patent z tymi urodzinami :)
OdpowiedzUsuńale wspomnienia"zdjeciowe". Warto bylo pogrzebac na dysku, nie?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam