<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664</id><updated>2012-02-03T12:05:04.222+01:00</updated><category term='wizaż'/><category term='biscornu'/><category term='rekwizyty robótkowe'/><category term='co poza tym'/><category term='koraliki'/><category term='nitki'/><category term='szycie'/><category term='hardanger'/><category term='needlepoint'/><category term='ściegi needlepoint`a'/><category term='rozdawanki'/><category term='materiały'/><category term='patchwork'/><category term='resume'/><category term='blackwork'/><category term='druty'/><category term='Nova'/><category term='sutasz'/><category term='kartonaż'/><category term='frywolitki'/><category term='kulinarnie'/><category term='farbowanie nici'/><category term='krzyżyki'/><category term='szydełko'/><category term='hexsagons'/><category term='książki'/><category term='z życia wzięte'/><category term='cartonage'/><category term='SAL'/><title type='text'>... czas relaksu ...</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>152</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3266842953546557483</id><published>2012-01-31T23:58:00.004+01:00</published><updated>2012-02-01T00:03:30.392+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… wbrew aurze …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wbrew aurze ja pracuję nad promykami słonecznymi i nie mówię tu o afirmacji plaży ze słońcem i lazurową wodą. Szyję narzutę o której wspominałam &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/12/maszynowy-napad.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Już mam uszyte i zszyte wszystkie słoneczkowe ćwiartki. Każda jest inna w sensie powtarzalności tkanin, natomiast jeśli chodzi o powtarzalność wzoru kilka się dubluje. Z niepełnych słonek powstał już środek narzuty. Ale zanim o tym (w następnym pewnie wpisie) to chciałam Wam pokazać te moje promyki, tak żebyście też mogły z dobrej ich energii skorzystać. Nie bardzo widać że niektóre materiały są brokatowe - kupione przypadkiem, zauważone przy rozpakowywaniu koperty ze stresem, ale suma summarum super komponujące się z motywem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PMO5D_Ua8PQ/Tyhyj-IYt5I/AAAAAAAAFDc/kYY7YGxNb2I/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 193px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-PMO5D_Ua8PQ/Tyhyj-IYt5I/AAAAAAAAFDc/kYY7YGxNb2I/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703934890363893650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bardzo „fajna” kilkugodzinna zabawa z odrywaniem papieru. I dziękowałam sobie, że wpadłam na pomysł szycia na papierze śniadaniowym (nomen omen najtańszym) bo nie było tragedii w usuwaniu tego papieru, zwłaszcza na dużych płaszczyznach. Mniejsze płaszczyzny pokonywałam z użyciem mojej szychowej pęsety.  Oczywiście dzielnie pomagał mi i znacznie przyśpieszył pracę mój monż. Za co niniejszym jeszcze raz mu dziękuję (jeśli jacyś menżowie jeszcze nie wiedzą że to fajnie pomagać swoim paniom w robótkowaniu niech się ogarną i dowiedzą).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VlbGWTRuGsY/TyhyysbiS3I/AAAAAAAAFDo/b4sIjQFNqoc/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 234px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-VlbGWTRuGsY/TyhyysbiS3I/AAAAAAAAFDo/b4sIjQFNqoc/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703935143310412658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na chwilę obecną mam już uszyte 2/3 góry, może jutro między umysłowymi pracami zszyję resztę  i  będzie grupowe kanapkowanie (bo &lt;a href="http://ania-myprivatespace.blogspot.com/2012/01/narzuta-sie-robi-sie.html"&gt;Ania&lt;/a&gt; też się szykuje przecież).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A dwa ostatnie dni frapuje mnie robienie sznurka koralikowego na szydełku … i nadal mnie frapuje bo nie wychodzi … ale na razie się nie poddaję. O!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3266842953546557483?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3266842953546557483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2012/01/wbrew-aurze.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3266842953546557483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3266842953546557483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2012/01/wbrew-aurze.html' title='… wbrew aurze …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-PMO5D_Ua8PQ/Tyhyj-IYt5I/AAAAAAAAFDc/kYY7YGxNb2I/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-2608427340952941560</id><published>2012-01-28T00:40:00.004+01:00</published><updated>2012-01-28T00:48:19.820+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koraliki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… i pstro …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecałam sobie, obiecałam Wam, że będę pisała często … a tu patrzę ponad dwadzieścia dni temu ostatni wpis. I ja się pytam kiedy to zleciało …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co ja w tym czasie robiłam w swoim wolnym czasie, którego było nie za wiele? Zatęskniłam za swoim wieńcem, nie za dużo poszło do przodu ale poszło w ogóle. Biała nitka nie sprzyja zwiększaniu zapału do krzyżykowania, ale na szczęście można żonglować innymi kolorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-yypQSAP6iSg/TyM2J8bwTAI/AAAAAAAAFCs/veRDH9590yM/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 122px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yypQSAP6iSg/TyM2J8bwTAI/AAAAAAAAFCs/veRDH9590yM/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5702461097650441218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; Jak wyciągnęłam robótkę objawił mi się ogrom zanieczyszczeń pracy, aż mi wstyd. Choć wcale nie dziwne kiedy wyszywałam i w pociągu i na plaży i w czasie podróży wakacyjnych … także światowy ten mój obrazek. Chcę podgonić, żeby wrócić do makowej panienki, o której pewna Kasia mi wspominała ostatnio, żeby nie powiedzieć wypominała.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W miedzy czasie szyję a co z tego szycia wychodzi pokażę już niebawem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka dni temu miałam okazję spędzić z &lt;a href="http://impresje-naili.blogspot.com/"&gt;Nailą&lt;/a&gt; kilka fajnych godzin, na dyskusjach o kosmetykach, lakierach do paznokci, życiu i robótkach oczywiście. Doszłyśmy nawet do wniosku że kosmetyki zajmują na tyle dużo naszego wolnego czasu, że można by było spokojnie pisać o tym na czasowo relaksowym blogu – ale jeszcze nie zdecydowałyśmy się na taki, dosyć drastyczny krok wprowadzenia kolejnej kategorii w naszych wirtualnych światach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak sobie gadając oprócz malowania paznokci koralikowałyśmy. Tak mi się zechciało coś poplątać z koralików, że namówiłam Jolę właśnie na ten sposób relaksu. Plątałyśmy z Jolą według tego samego wzoru, a dokładnie ze zdjęcia znalezionego w sieci. Plątanie jest fajne i wcale nie takie trudne jak się wydawało na początku. Najpierw robiłam z różnych koralików trochę takich empirowych trochę toho w rozmiarze 11, co spowodowało, że efekt końcowy nie był zbyt satysfakcjonujący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-gT1uom-d9LE/TyM2VddNvTI/AAAAAAAAFC4/z7qDSIZ5Em0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 146px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-gT1uom-d9LE/TyM2VddNvTI/AAAAAAAAFC4/z7qDSIZ5Em0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5702461295493496114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Patrząc na Nailowe wrzosowe cudo zrobiony tylko z toho, postanowiłam kolejny elemencik zrobić też tylko z toho ale 15. No i zobaczcie jaka różnica, wszystkie elementy wykonane wg tego samego wzoru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-RwAFnUGEfNE/TyM2-dayU6I/AAAAAAAAFDE/VZg4Y5ogu0A/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 292px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-RwAFnUGEfNE/TyM2-dayU6I/AAAAAAAAFDE/VZg4Y5ogu0A/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5702461999857947554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W najbliższym czasie chciałabym spróbować zrobić bransoletkę techniką szydełkową (z koralików oczywiście) oraz tęczową peyotową (choć podobno okragłe koraliki, a tylko takie posiadam, nie za bardzo do takowej się nadają – będę eksperymentować).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czytam też trochę, zrobiła mi się znowu kolejka pożyczonych i swoich książek (choć swoich to jest taka ilość że tylko siedzieć i czytać i czytać). Od ostatniego wpisu, dwie zupełnie różne książki. Pierwsza z nich to pierwsza książka z serii szwedzkich kryminałów „Księżniczka z lodu”. Po Millenium miałam lekkie zniechęcenie do literatury z tamtych okolic, więc mimo zapewnień przyjaciółki, że dobra szybka i przyjemna, podeszłam do niej z pewną dozą nieśmiałości. I nie zawiodłam się (mam kolejne 3 już w kolejce na półce do przeczytania i im dalej tym lepiej podobno). Świetnie prowadzony kryminał, autorka dozuje wrażenia, wprowadzając stopniowo nowe informacje i nowe wątki. I kurcze nie doszłam za szybko (a właściwie zanim nie doczytałam odpowiedniego momentu w książce to miałam złe typy) kto, co i dlaczego. Polecam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-FFLT-yG2zT4/TyM3LeJ7pBI/AAAAAAAAFDQ/6PRX1kX79eg/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 246px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FFLT-yG2zT4/TyM3LeJ7pBI/AAAAAAAAFDQ/6PRX1kX79eg/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5702462223393989650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna książka „W naszym domu” stała się przypadkiem uzupełnieniem informacji dotyczących zespołu Aspargera. Ostatnio jakoś wokół mnie trochę tematu autyzmu przewijało się i tak dla zwieńczenia pewnych przemyśleń akurat napatoczyła się książka. Jodi Picoult jak wiadomo zawsze w swoich książkach porusza poważne, ważne tematy, które często są tematami tabu w danych kręgach. W moim odczuciu jej książki są bardzo dobrze przygotowane merytorycznie i mimo, iż schemat książek jest do złudzenia podobny w każdej z nich, to robiąc sobie odpowiednie przerwy w czytaniu tej autorki, można w przystępny sposób spotkać się z ciężkimi tematami, poszerzyć swój horyzont. „W naszym domu” opowiada o życiu rodziny, której członkiem jest osiemnastoletni mężczyzna z zespołem Aspargera. Autorka pokazuje często te same wydarzenia z różnych punktów widzenia, pokazując tym samym, jak inne, bardziej skomplikowane, a może prostsze życie mają osoby będące w najbliższym środowisku chorego. Jestem zadowolona, że wpadła mi w ręce ta pozycja.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-2608427340952941560?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/2608427340952941560/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2012/01/i-pstro.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2608427340952941560'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2608427340952941560'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2012/01/i-pstro.html' title='… i pstro …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yypQSAP6iSg/TyM2J8bwTAI/AAAAAAAAFCs/veRDH9590yM/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6454037782311903547</id><published>2012-01-03T22:35:00.005+01:00</published><updated>2012-01-03T23:12:13.273+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='druty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… mgiełka – duma moja …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszę się do czegoś przyznać. Obserwuję ostatnio pewne zachowanie swojej osoby (nad którym średnio panuję), że bardzo mi się podobają pomysły mojej koleżanki Joli Nailą zwanej i mówiąc slangiem szkolnym, małpuję je od niej, chcę mieć takie same rzeczy i tak dalej … I się tylko zastanawiam (mając nadzieję, że nigdy) kiedy Jola się na mnie wkurzy za takie działania (zupełnie nomen omen ode mnie niezależne ;)).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedną z takich rzeczy była mgiełka, którą jak sobie wyobraziłam, potem zobaczyłam zapragnęłam mieć. A w dodatku poczułam, że mogę sama ją zrobić, jestem w stanie. Jola pomogła mi zamówić nitkę – kid mohair 80% + poliammide w kolorze pięknego granatu o grubości … nie wiem gdzie to przeczytać – ale bardzo cienkiej. Używałam drutów #5 ściegiem prawe lewe chcąc uzyskać luźność wzoru. Zużyłam 1 i ¾ motka 25g.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mam pojęcia czy dobrze zakończyłam (razem z filmem z sieci), nie wiem czy dobrze zszyłam, ważne jest że mi się podoba i jest cieplutki i zobaczcie ile ma zastosowań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-BZpJdI3jveI/TwN54mrRk_I/AAAAAAAAFCI/fkA-Kmd2xOo/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 158px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-BZpJdI3jveI/TwN54mrRk_I/AAAAAAAAFCI/fkA-Kmd2xOo/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693528367288128498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wykańczanie mgiełki przypadło na okres z gorączką gratis więc jak mnie telepało, a dałam radę jeszcze trafić drutami w oczka, to wykorzystywałam go jako szal. Czyli owijałam się jedną stroną, drugą kończąc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-AXy6r3nVyIg/TwN6BhvpgmI/AAAAAAAAFCU/twZhA8OPxE4/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 162px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-AXy6r3nVyIg/TwN6BhvpgmI/AAAAAAAAFCU/twZhA8OPxE4/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693528520583119458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jak już mnie zmogło i musiałam zaliczyć pozycję horyzontalną to delektowałam się książką „Podróże małe i duże, czyli jak zostaliśmy światowcami”. A że autorami wyżej wymienionej jest Wojciech Mann i Krzysztof Materna, to poziom uzdrawiających endorfin (z bólem brzucha od śmiechu jako skutkiem ubocznym) był chyba uzdrawiający, bo coraz lepiej się czuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-9PS3UEjJTV8/TwN6aQO8WGI/AAAAAAAAFCg/YhURgVyEGqA/s1600/MdM.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 246px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-9PS3UEjJTV8/TwN6aQO8WGI/AAAAAAAAFCg/YhURgVyEGqA/s320/MdM.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5693528945379268706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Książka napisana totalnie w stylu jaki prezentują autorzy, z bardzo fajnym poczuciem humoru, spostrzeżeniami i tym samczkiem trudnym do nazwania, który towarzyszy autorom zawsze kiedy otwierają buzie (czy są w parze czy występują oddzielnie). A książka też jest tak skonstruowana, że czasami panwie piszą razem, czasami piszą osobno – co jest oznaczone innym kolorem liter. A czasami wtrącają się, uzupełniają. A jak człowiek się wczuje (co nei jest trudne) i wyobrazi sobie, że to właśnie Oni opowiadają to mhhh śmiech, poprawa nastroju i … koniec książki już. Polecam stanowczo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.znak.com.pl/wirtualnaksiazka,id,3072"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;a tu fragment książki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6454037782311903547?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6454037782311903547/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2012/01/mgieka-duma-moja.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6454037782311903547'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6454037782311903547'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2012/01/mgieka-duma-moja.html' title='… mgiełka – duma moja …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-BZpJdI3jveI/TwN54mrRk_I/AAAAAAAAFCI/fkA-Kmd2xOo/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8051129046172809463</id><published>2011-12-31T21:48:00.006+01:00</published><updated>2011-12-31T21:55:16.587+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='resume'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… resume …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A co tam … nie zdarzyło mi się wcześniej podsumowywać tego co na blogu było (albo niestety nie było ale jest związane z czasem relaksu). Generalnie super uczuciem jest oglądanie tego co się zadziało w pewnej sferze mojego życia ostatnimi miesiącami. O wielu rzeczach nie pamiętałam nawet. I co mnie zaskoczyło, to napisałam mniej więcej połowę razy mniej postów niż w roku poprzednim – karygodne … no nikt mnie nie pilnował i się rozpasałam. I kurcze no muszę to zmienić w nowym roku koniecznie … -&amp;gt; &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(102, 0, 0);"&gt;minimalnie 4 posty miesięcznie – tak właśnie chcę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tym roku nie miałam styczności z hardangerem … mhhh to raczej kiepsko bo uwielbiam ten haft. Trzeba coś wymyślić … może ten piękny, wielki, kilkuletni obrus, który u Krzysi zbliża się do końca?? … ale tego jako postanowienia nie będę ryzykować :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;2011 rok stanowczo przebiegał pod znakiem ćwiczenia, patchworkowania, cięcia, prucia i wielkiej szychowej satysfakcji. Uszyłam czerwoną narzutę będącą mega wyzwaniem i tak naprawdę pierwszym patchworkiem w życiu. Na nogach mam cały czas zielono – fioletowy pled. Powstało kila poduszek, kilka podstawek z recyklingowymi płytami w środku, no i uszyłam kołderki jedną „za jeden uśmiech” drugą dla uroczego gentelmana – Julka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-AMGoystkaFk/Tv91yTiEj5I/AAAAAAAAFBk/1dW5YTCNkh8/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 236px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-AMGoystkaFk/Tv91yTiEj5I/AAAAAAAAFBk/1dW5YTCNkh8/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692397961116684178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym zrobiłam dwa needlpointy od a do z i powiem że chce mi się szybko zrobić coś takiego co nie jest pracochłonne a daje efekty … będzie podumać, bo zarówno nova jak i róża na razie należą do grona UFOków, których niezła ilość też się nazbierała :(.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-p4on1A000L8/Tv91hpBXsAI/AAAAAAAAFBY/xs5l7plA1m0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 158px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-p4on1A000L8/Tv91hpBXsAI/AAAAAAAAFBY/xs5l7plA1m0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692397674827329538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przydarzyły się również różne nowe i stare przygody. Wyszyłam medalion, który miał być świąteczny a wyszedł sweet domowy, zaraziłam się sutaszem i koralikami – ale to boskie zajęcie jak dla mnie jest do ogarnięcia tylko i wyłącznie w towarzystwie i tylko wtedy mogę sutaszować i koralikować, więc raczej w UFOkach nich skończonych rzeczach mam osiągnięcia. Uszyłam pierwsze, ale nie ostatnie myślę literki materiałowe (trzeba dopracować jakoś ich technologię żeby łatwiej poszły następnym razem. Trochę czółenkiem pomachałam, żeby Hilmie zrobić prezent. Spróbowałam też kartonażu (ale stanowczo nie powinnam się sama za to zabierać, choć pudełko dzielnie służy w szkole :)).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-sS2LJFAfDvg/Tv91UiDb1HI/AAAAAAAAFBM/PkugjkPGAbU/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 216px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-sS2LJFAfDvg/Tv91UiDb1HI/AAAAAAAAFBM/PkugjkPGAbU/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692397449618642034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I UFOki nie tylko ubiegłoroczne, znalazły się i starsze …ale dla podbudowania się niektóre zdjęcia są znacznie nieaktualne bo i jest więcej sześciokątów, i więcej blacworka i więcej drutowego szala. Poza tym zatęskniło mi się za makową panienką, tylko ciupeńkę za tulipanami (bo nadal mam do nich uraz bo widać granicę kartek ze wzorem).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Hp_6iNx-OTE/Tv919hLRFsI/AAAAAAAAFBw/O2Sl3MzJri8/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Hp_6iNx-OTE/Tv919hLRFsI/AAAAAAAAFBw/O2Sl3MzJri8/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692398153757693634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Takkk i teraz tego o czym jakbym zapomniała w tym roku, otóż nie za wiele pisałam o przeczytanych książkach. Kajam się i żałuję za taki postępek … Obiecuję poprawę -&amp;gt;  &lt;span style="font-style: italic; color: rgb(153, 0, 0);"&gt;w następnym roku będę pisała o wszystkich książkach, które przeczytałam.&lt;/span&gt; I chcę przeczytać ich więcej niż w tym roku … coby dogonić Nailę (ta skubana przeczytała dwa razy więcej).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ten książkowy rok u mnie był pod znakiem fantasy, którego nie czytałam, którego się bałam i które omijałam. Ale napatoczyła się Gildia Magów i wsiąkłam na maksa, potem dopieściłam się Grą o Ferrin – Kasi Michalak i dałam się ponieść. Poza tym patrzę, że w przewadze polscy autorzy z czego bardzo się cieszę (taki książkowy patriotyzm się odezwał z dumą).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ZDg2IOKF-1M/Tv92IhlksOI/AAAAAAAAFB8/eCnltqkBlzw/s1600/k.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 289px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZDg2IOKF-1M/Tv92IhlksOI/AAAAAAAAFB8/eCnltqkBlzw/s320/k.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692398342846591202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0); font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;W Nowym Roku życzę sobie i moim drogim czytelnikom przede wszystkim zdrowia, masy czasu wolnego i dużo kasy, żeby było więcej czasu na przyjemności a nie ciągle zaganianie i zapracowanie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;Magda&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8051129046172809463?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8051129046172809463/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/12/resume.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8051129046172809463'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8051129046172809463'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/12/resume.html' title='… resume …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-AMGoystkaFk/Tv91yTiEj5I/AAAAAAAAFBk/1dW5YTCNkh8/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-1045266647439927968</id><published>2011-12-27T16:26:00.011+01:00</published><updated>2011-12-27T17:22:58.007+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… chyba byłam niegrzeczna …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;…bo mikołaj obdarował mnie gorączką … ale co ja takiego przeskrobałam to nie wiem do tej pory, gratis antybiotyk … no nic najważniejsze żeby przeszło szybko :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale, ale nie narzekam o nie!! Korzystam z czasu wolnego ile się da! W święta bardzo chciałam skończyć tegoroczny SAL coby zakończyć rok bez dodatkowego UFOka. No i udało się. Odkąd postanowiłam przerobić dosyć drastycznie salowy wzór wiedziałam, że to co z niego powstanie zawiśnie w okolicach drzwi wejściowych, potem dopiero zapragnęłam zrobić coś na styl pinkeepa. Dzięki &lt;a href="http://pieguchowo.blox.pl/2011/04/Pieguchowy-sposob-na-pinkeepa.html#ListaKomentarzy"&gt;Ance z Pieguchowa&lt;/a&gt; wiedziałam jak zrealizować swoją wizję wisiora na drzwi. Wprawdzie nie używałam żadnego zmiękczacza pomiędzy i nie obwstążeczkowałam dookoła ale ale prawie pinkeep wyszedł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-GpGDGqtno88/TvnkLLvJyhI/AAAAAAAAE_s/r-LDSYFT7QI/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 229px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-GpGDGqtno88/TvnkLLvJyhI/AAAAAAAAE_s/r-LDSYFT7QI/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690830484939590162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najpierw trzeba było spróbować w miarę równo przykleić materiały do kartonów. Z przodu grubszy karton z tyłu cieńszy (bo taki tylko był w domu). Do klejenia używałam kleju gutrmana (już się lekko przeterminował bo zrobił się gęsto żelowaty i ciężki do wyciskania ale zadziałał) w zestawie ze spinaczami praniowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-h6iVYUKs22U/TvnkdJ0PXMI/AAAAAAAAE_4/avpy9njSVA4/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-h6iVYUKs22U/TvnkdJ0PXMI/AAAAAAAAE_4/avpy9njSVA4/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690830793661701314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dookoła miały pierwotnie być obszyte na gęsto koralikami ale mi się odechciało i obszyłam koralikami trochę rzadziej, najsampierw oczywiście zszywając przód z tyłem. Na koniec pobawiłam się z szablonem do robienia kokardek (oczywiście szablonem własnej produkcji na podstawie wpisu umieszczonego przez moją krajankę &lt;a href="http://pasjeodnalezione.blogspot.com/2011/12/atwe-kokardy-bow-easy.html"&gt;Chagę&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;No i powstała całoroczna przewieszka z której jestem dumna i bardzo zadowolona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Xr9Dr9OR-x8/TvnktcwOXVI/AAAAAAAAFAE/j2Rhg1MnWdI/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 217px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Xr9Dr9OR-x8/TvnktcwOXVI/AAAAAAAAFAE/j2Rhg1MnWdI/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690831073623039314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Świętowanie u mnie w tym roku to nie siedzenie za stołem (nomen omen dzięki chorobie) a raczej łóżkowanie i granie. Dane mi było ostatnio zagrać w trzy nowe dla mnie gry: zagrałam wreszcie klockami Jenga (oj przednia zabawa), od ucznia pożyczyłam karty Dobble – rewelacyjna gra rozwijająca spostrzegawczość, ćwicząca skupienie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-ocEJ9ud7EQk/Tvnk7aqk5GI/AAAAAAAAFAQ/LhLEJs_zBM8/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 120px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ocEJ9ud7EQk/Tvnk7aqk5GI/AAAAAAAAFAQ/LhLEJs_zBM8/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690831313580647522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; No i wielki hit gra planszowa „Świat dysku”. Podchodziłam do niej trochę jak do jeża bo Pratchett nie jest mi bliskim pisarzem, a jednak gra świetna, wciągająca, i można pomyśleć, pokombinować i zrelaksować się w dobrym towarzystwie również. Powiem, że czuję niedosyt gry i mam nadzieję że będzie mi dane więcej mi pograć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-8MGhX0ytEes/TvnlEHAkReI/AAAAAAAAFAc/ANINMlgKRP4/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-8MGhX0ytEes/TvnlEHAkReI/AAAAAAAAFAc/ANINMlgKRP4/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690831462922995170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i na koniec pochwalę się – kołderka, którą uszyłyśmy wspólnie z Krzysią dla synusia Ani, zajęła III miejsce w konkursie ogłoszonym przez mój ulubiony sklep z materiałami – &lt;a href="http://www.craftfabric.pl/konkurs_wyniki.html"&gt;zobaczcie&lt;/a&gt; – juhuuuuuuu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-xMlSR58PAtA/Tvnll50VIQI/AAAAAAAAFA0/-1mx7AYI5iM/s1600/kokurs%2B3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-xMlSR58PAtA/Tvnll50VIQI/AAAAAAAAFA0/-1mx7AYI5iM/s320/kokurs%2B3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5690832043497562370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-1045266647439927968?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/1045266647439927968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/12/chyba-byam-niegrzeczna.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1045266647439927968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1045266647439927968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/12/chyba-byam-niegrzeczna.html' title='… chyba byłam niegrzeczna …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-GpGDGqtno88/TvnkLLvJyhI/AAAAAAAAE_s/r-LDSYFT7QI/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-1183098281628948670</id><published>2011-12-11T17:04:00.003+01:00</published><updated>2011-12-11T17:09:04.607+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… maszynowy napad …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Naszło mnie ostatnio znowu na maszynę, a może nawet napadło znienacka i szybciorem zaprojektowałam narzutę dla mojej kochanej Uli i zaczęłam pierwsze z brzegu słoneczkowy bloczek….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-RaoVgWGXY-k/TuTU1WqDfYI/AAAAAAAAE-8/K9vLACLMuj8/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 247px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-RaoVgWGXY-k/TuTU1WqDfYI/AAAAAAAAE-8/K9vLACLMuj8/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684902642728533378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; O matko co ja się napociłam. Co ja się nacięłam, naprułam, nadenerwowałam i jak ja spokorniałam znowu. No bo niby PP nowością przy mojej maszynie nie jest no ale jakoś nie szło, nie mogłam wyobrazić jakie optymalnie kawałki materiału odcinać żeby pasowały i żeby mimo wszystko nie za dużo tego materiału zmarnować, bo ładne takie przecież są te kawałki … zanim zwątpiłam w swoje możliwości szybkiego ostukania się ze wzorem to szyłam „na czysto”, potem przeniosłam się na szycie „na brudno” i tak zajęło mi to prawie całe popołudnie. Ale się opłacało bo się nauczyłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-j4DH8g9dGdI/TuTVEOwCg2I/AAAAAAAAE_I/fP3-OZI2wc0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 205px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-j4DH8g9dGdI/TuTVEOwCg2I/AAAAAAAAE_I/fP3-OZI2wc0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684902898304189282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem czy to jest jakieś odkrycie wielkie, ale tym razem postanowiłam szyć na papierze śniadaniowym. Wprawdzie to więcej roboty bo po wydrukowaniu trzeba odrysować, ale stanowczo łatwiej się modeluje ten papier, a nade wszystko o wiele łatwiej się go wyrywa ze szwów. Z moim brakiem wyobraźni przestrzennej ostrym zdziwieniem było do mnie odkrycie, iż w tych słoneczkowych wzorach trzeba przyszyć część wypukłą do części wklęsłej. Normalnie załamałam się bo „niby jak mam to zrobić” pomyślałam. Ale na szczęście pogrzebałam w niezastąpionej sieci i spróbowałam. Mniej więcej wyszło zadowalająco. Choć postanowiłam przy drugim czy trzecim bloczku, że będę robiła większe nakłady na wszelkie boki prac, żeby w razie czego nie trzeba było sztukować a odciąć tylko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-EDjcTsnzqr0/TuTVO2YZYMI/AAAAAAAAE_U/okt_xF0tt2Q/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 236px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-EDjcTsnzqr0/TuTVO2YZYMI/AAAAAAAAE_U/okt_xF0tt2Q/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684903080741134530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy nie szyję i nie pracuję wtedy wyszywam różę. Bardzo ją już lubię choć wyszywanie zajmie stanowczo więcej czasu niżbym miała ją robić krzyżykami. No i niesamowitym komfortem jest posiadanie oryginalnych nitek, choć kiedy mam pesymistyczne nastawienie to  się zastanawiam czy wszystkich nitek mi starczy. Ale nie będę teraz myśleć o tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-r2t_Fe5vFIA/TuTVbdnV8WI/AAAAAAAAE_g/SebZhv-FWzQ/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-r2t_Fe5vFIA/TuTVbdnV8WI/AAAAAAAAE_g/SebZhv-FWzQ/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5684903297431236962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio zatęskniłam za drutami znowu, a w dodatku mam nowy pomysł i nową włóczkę … i bardzo chciałabym szybko ten plan zrealizować … ciekawe czy się uda :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-1183098281628948670?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/1183098281628948670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/12/maszynowy-napad.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1183098281628948670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1183098281628948670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/12/maszynowy-napad.html' title='… maszynowy napad …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-RaoVgWGXY-k/TuTU1WqDfYI/AAAAAAAAE-8/K9vLACLMuj8/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5896924141997627479</id><published>2011-11-28T15:37:00.007+01:00</published><updated>2011-11-28T15:45:23.129+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='druty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… wełniano i przedzimowo …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Idzie idzie zima, tylko dojść nie może. Oczywiście nie narzekam - gdzież by znowu, przecież zimy nie lubimy, ale nie chciałabym żeby w grudniu zakwitły drzewa bo to już będzie przegięcie … Kilka dni temu zmroził mnie widok za oknem i myślałam, że to już – przyszedł śnieg i mróz – tak rano wyglądało za oknem, a szalik wiszący na balkonie przybrał się w narodowe barwy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-1DHEe3DhQWk/TtOc4Vk_AYI/AAAAAAAAE-A/Ircq9Ee_gqI/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-1DHEe3DhQWk/TtOc4Vk_AYI/AAAAAAAAE-A/Ircq9Ee_gqI/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680056046723203458" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Będąc dalej w klimacie coraz większego marznięcia zadbałam o dwie ważne części swojego ciała – szyję i dupę ;). Chustę wełnianą zakupiłam chyba w marcu od &lt;a href="http://egunia.blogspot.com/"&gt;Guzika z pętelką&lt;/a&gt; w moich ukochanych tęczowych kolorach. I mimo, iż mogłam ją zacząć nosić od niedawna, to wielka chęć żeby z nią obcować pozwoliła migaczem przyzwyczaić się do gryzienia jej. A powiem więcej, przecież jeden z incydentalnych szalów będzie zrobiony z tego typu nitki tylko że cieńszej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-J7NB1IGkFyg/TtOdeTu7UdI/AAAAAAAAE-M/jvzm-O2k0LE/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 133px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-J7NB1IGkFyg/TtOdeTu7UdI/AAAAAAAAE-M/jvzm-O2k0LE/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680056699063062994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; Dupa natomiast będzie chroniona „dupnym kominem” (absolutnie nie jest to negatywne określenie tego czegoś o czym zaraz napiszę). Zakupiłam 100% wełnę i posługując się niebywałymi zdolnościami mojej mamci stworzyłyśmy coś takiego:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-6GSqE_VOiMM/TtOds-eShGI/AAAAAAAAE-Y/VMgMayQaztk/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 279px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-6GSqE_VOiMM/TtOds-eShGI/AAAAAAAAE-Y/VMgMayQaztk/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680056951054173282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Generalnie wygląda jak mini spódniczka, bądź dłuższy sweter, a że w tym roku nie ma mowy żeby kupić nową, dłuższą kurtkę to mam nadzieję że moje cynaderki i tyłek będą w miarę zadowolone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-GuWKY-R-q34/TtOd23l8IwI/AAAAAAAAE-k/EAxXMa0xt0s/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-GuWKY-R-q34/TtOd23l8IwI/AAAAAAAAE-k/EAxXMa0xt0s/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680057121005904642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;A przy okazji moja mamcia dzisiaj obchodzi 18ste urodziny – więc zaśpiewajmy mamie sto lat!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;A na koniec dzisiejszego spicza SAL, który w moim wykonaniu dobiegł końca. Niestety nikt nie zgadł co zaplanowałam sobie napisać, choć Piegucha przypomniała mi o swoim świetnym napisie świątecznym, więc może w przyszłym roku takowy powstanie. Zostałam zobligowana do nieujawniania efektu końcowego do przed wigilią, tak więc pokazuję pracę na tamborku. Uważam, że nitka jest piękna i ślicznie układa się na wzorze, choć ułożenie jest zupełnie przypadkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-sSvcyRffm0w/TtOePtHB58I/AAAAAAAAE-w/2isKy5LDxic/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 264px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-sSvcyRffm0w/TtOePtHB58I/AAAAAAAAE-w/2isKy5LDxic/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5680057547688634306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;A tak w ogóle, jak na polski dobrze przetłumaczyć tekst „Home sweet Home”? Dla mnie kojarzy się najbardziej z „wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” i z taką intencją go wyszywałam, ale tak naprawdę nie wiem do końca czy mam rację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5896924141997627479?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5896924141997627479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/11/weniano-i-przedzimowo.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5896924141997627479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5896924141997627479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/11/weniano-i-przedzimowo.html' title='… wełniano i przedzimowo …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-1DHEe3DhQWk/TtOc4Vk_AYI/AAAAAAAAE-A/Ircq9Ee_gqI/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-4675767458445974930</id><published>2011-11-17T23:53:00.007+01:00</published><updated>2011-11-18T00:33:57.547+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… powoli pędzi …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak tak wiem że to sprzeczność, ale czyż życie nie jest pełne sprzeczności … ot tak mnie na początek wzięło filozoficznie … taki czas.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mogłam się oprzeć, żeby nie wstawić tu tego zdjęcia – jest takie moje …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-5Qi2ZgfJLiE/TsWQpWS1RRI/AAAAAAAAE8s/tFvL6fk8xxk/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-5Qi2ZgfJLiE/TsWQpWS1RRI/AAAAAAAAE8s/tFvL6fk8xxk/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5676101945403983122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale ja tu przecież o robótkach miałam … otóż ostatnia niedziela przeszła pod hasłem – projektujemy. Z &lt;a href="http://ania-myprivatespace.blogspot.com/"&gt;Anią&lt;/a&gt; postanowiłyśmy zaprojektować i skroić kołderkę dla pewnej młodej damy, która niedawno przyszła na ten świat. Wyszłyśmy od motywu głównego czyli od zwierzaków wyciętych z szmateksowej pościeli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-TctVFsa-iYQ/TsWQ3XOPkGI/AAAAAAAAE84/2C4VeQBjM-4/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 157px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-TctVFsa-iYQ/TsWQ3XOPkGI/AAAAAAAAE84/2C4VeQBjM-4/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5676102186171338850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zobaczyłyśmy jakie powierzchnie będą zajmowały i mniej więcej jak je ułożyć. Potem przyszła pora na mozolne szkicowanie, obliczanie, rysowanie i liczenie i sprawdzanie czy aby na pewno tak jak założyłyśmy. W sumie liczenie planowanie zajęło nam jakieś 3 godziny pocięcie materiałów jakąś godzinkę może lekko powyżej. Oczywiście pomysły na kolory były różne i ewaluowały w między czasie. I tak wyszła kołderka żółto, pomarańczowo, różowo, zielona :). I jest fajna bo będzie pasowała do różnego wystroju wnętrza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-C7wVSHksRGk/TsWRFSFdGoI/AAAAAAAAE9E/yVo4_PV4DLI/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-C7wVSHksRGk/TsWRFSFdGoI/AAAAAAAAE9E/yVo4_PV4DLI/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5676102425310468738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Już na zszycie nie starczyło nam zapału, a poza tym Ania taka przychorowana była. Ale jak się okazało tak się rozkręciła, że w domu od ręki wszystko zszyła i w trakcie szycia okazało się że przy koniach się machnęłyśmy – na szczęście w dobrą stronę – znaczy konie były za duże i można było je przyciąć. Mam nadzieję że niebawem pokażesz zszytą Aniu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W trakcie dosyć ciężkiego – stąd wleczącego się czasu, który de facto leci na zbity ryj do przodu jakby mu się gdzieś spieszyło, nie za wiele zrobiłam. Idę do przodu z SALem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-RyQ0vCbMEdg/TsWRqsH-_3I/AAAAAAAAE9Q/kdpspOBtJZE/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-RyQ0vCbMEdg/TsWRqsH-_3I/AAAAAAAAE9Q/kdpspOBtJZE/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5676103067955560306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Niestety gdzieś coś mi się omcknęło i że tak powiem wzór jest autorki z tego powodu, ale wielkość krzyżyków nie wróżyły dobrze przeliczaniu i wypruwaniu. Mogłaby na tym ucierpieć nie tylko praca ale przede wszystkim mój monż czy moja psychika – a tego byśmy nie chcieli przecież, więc kombinowałam ile się da. Z powodów o których napiszę na końcu, postanowiłam zupełnie zmienić zamysł mojego SALa. Przede wszystkim zostanie bardzo okrojony i w środku znajdzie się napis … &lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt;pokusicie się o zgadywankę jaki?? Pierwsza osoba, która odgadnie zostanie nagrodzona małą niespodzianką.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz przyczyna mojego pośpiechu, żeby skończyć szybciej SALa. Otóż przyczyną jest prezent Walentynowy, który dotarł do mnie w listopadzie. Tak, tak dokładnie prezent dostałam z ośmiomiesięcznym opóźnieniem. Ale przecież ważne jest że już go mam. Opóźnienie wynikało przede wszystkim z niefrasobliwości amerykańskiego sklepu, który miał produkt wystawiony na stronie, a nie miał go w magazynie. Tatam ….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-G4X5NjKNxRs/TsWR5kxTmDI/AAAAAAAAE9c/t0t1aHd5vJA/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 288px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-G4X5NjKNxRs/TsWR5kxTmDI/AAAAAAAAE9c/t0t1aHd5vJA/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5676103323679430706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jest to mój pierwszy w życiu oryginalny zestaw do needlpointa. W obrazku zakochałam się od pierwszego wejrzenia, nie byłam w stanie go sobie odpuścić. A przy okazji idealnie będzie pasował do mojej sypialni. I już tak bardzo mi się chce zacząć ten obrazek, że aż szok!! A tak wygląda wspomniany zestaw.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-4675767458445974930?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/4675767458445974930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/11/powoli-pedzi.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4675767458445974930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4675767458445974930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/11/powoli-pedzi.html' title='… powoli pędzi …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-5Qi2ZgfJLiE/TsWQpWS1RRI/AAAAAAAAE8s/tFvL6fk8xxk/s72-c/5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6911895791928530079</id><published>2011-10-30T19:39:00.005+01:00</published><updated>2011-10-30T20:18:30.421+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… salować albo nie salować …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;…oto jest pytanie, wręcz egzystencjalne robótkowo w ostatnich dniach. Zdrowie nie dopisuje za bardzo a więc i po chęci na cokolwiek trzeba się dogrzebywać w pocie czoła (pocie gorączki też). Umysłowo nie jestem w stanie nic robić więc zmusiłam się przynajmniej do ręcznych prac. A, że dziewczyny w SALu 2011 (baner na bocznym pasku) dają czadu już od kilku tygodniu, a szefowa ma ograniczoną cierpliwość hihi to się zabrałam do roboty.&lt;br /&gt;Kiedy odbywało się głosowanie na salowe obrazki, to te właśnie były w gronie moich faworytów. Jednak z biegiem czasu, a może z powodu różnych nastrojów, przestałam być zmotywowana jakoś do ich wyszywania … Wczoraj Ania (szefowa) namówiła mnie przynajmniej na jedną bombkę. Kiedy już wydrukowałam wzór, zaczęłam się zastanawiać nad kolorem nitki, wiedziałam, że ma być cieniowana …, więc grzebałam w pudle cieniowanek i grzebałam i jak zobaczyłam tą konkretną, to wiedziałam, że jednak nie bombka a obrazek z domkiem. Wprawdzie jeszcze nie wiem czy ten domek będzie ostatecznie na moim obrazku, bo średnio mi się podoba ale ale … do tego długa droga. Także od wczoraj wyszywam :) Skład obrazka: 32 Count Belfast Linen Raw Linen – wyszywam krzyżykami jedną na jedną nitkę. Używaną nitką jest ręcznie farbowana mulina zamówiona za wielką wodą – ThreadWorX 1140 – jedną nitką (fotkę motka zrobię następnym razem, bo jakoś nie ogarnęłam teraz).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-HZTx_myNKg0/Tq2aua30bwI/AAAAAAAAE7Q/5ymRT_11MDU/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 146px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-HZTx_myNKg0/Tq2aua30bwI/AAAAAAAAE7Q/5ymRT_11MDU/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669357628207427330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powiem, że wczoraj zanim się nie przestawiłam na mały kaliber krzyżyków to myślałam, że wypad oczu nastąpi. Ale już dzisiaj poszło lepiej i mam troszkę więcej niż na fotce. I przyznam szczerze, że mam nadzieję że tej nitki to mi starczy (bo mam tylko jeden motek). Aby zabezpieczyć się z deka wyszywam najpierw środek, ramki i jejenie i inne taki skończę najwyżej z dobranej zwykłej mulinki (mam nadzieję, że to nie nastąpi).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na dzisiaj jeszcze obiecany wieniec. I skończone lato/jesień. Nie mam pojęcia co to za kwiatki teraz będę wyszywać, są biało – jasnozielone. Wyglądają mi na amerykańskie, może dlatego ich nie znam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-gm_3e3NQyCg/Tq2a8D_eD7I/AAAAAAAAE7c/3YB7R8b613o/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 218px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-gm_3e3NQyCg/Tq2a8D_eD7I/AAAAAAAAE7c/3YB7R8b613o/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669357862583668658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W tej części najbardziej nie lubiłam tych beżowych fragmentów, jejku jaka to była nuda … choć jest tam kilka odcieni. Natomiast najbardziej polubiłam jabłko – takie piękne czerwone i soczyste – takie letnie…&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-6Pp2SSf3Jkg/Tq2bFUCNxQI/AAAAAAAAE7o/x26_uMazOIw/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-6Pp2SSf3Jkg/Tq2bFUCNxQI/AAAAAAAAE7o/x26_uMazOIw/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669358021508973826" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jak już przy porach roku jesteśmy. Czwartkowe poranki, kiedy trzeba skoro świt zerwać się z łóżka, rekompensują piękne jak do tej pory widoki. Wschodu słońca przez szybę nie udało się złapać, ale za to pięknie ubrane w żółć samotne drzewko na mojej łącze, otoczone oszronioną trawą … i te pierwsze promienie słońca … pięknie było.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-ZnxC3LM0sgI/Tq2bSszBnjI/AAAAAAAAE70/v2F-sbCUcVw/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZnxC3LM0sgI/Tq2bSszBnjI/AAAAAAAAE70/v2F-sbCUcVw/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5669358251494448690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aby nie umknęły moje reakcje na Wasze komentarze, bo nie wszyscy je czytają to postanowiłam (nie wiem czy przypadkiem już po raz kolejny), że będę komentowała pod postem komentarze spod poprzedniego wpisu. Ok.??&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;w odpowiedzi na Wasze słowa (które uwielbiam) …&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jolcia &lt;/span&gt;-&amp;gt; masz kochana widocznie intuicję co do kolorów ścian, podejrzewam, że nie tylko :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ata &lt;/span&gt;-&amp;gt; wiesz ja sama się zastanawiam jak to wyszło, że mi się tak udało wywinąć z masakry remontowej i przyjść na gotowe i posprzątane … :) No i nie ma mowy o klonowaniu bo jeszcze straci swoje właściwości – wiesz za duże ryzyko :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;ann_margaret&lt;/span&gt; -&amp;gt; sama jestem bardzo ciekawa kiedy mnie najdzie żeby zacząć ten obraz, ahhh ale coraz bardziej mi się chce.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;arabeska -&amp;gt; różowa kuchnia mówisz … musi być oryginalnie. Ale zawsze dodatkami można złamać jakoś to wrażenie :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krzysia&lt;/span&gt; -&amp;gt; prawda, że ten niebieski to największe zaskoczenie hi hi, to po to żeby nudno w życiu nie było :) Duży pokój jest o wiele cieplejszy przyjemniejszy. A puzzle były schowane pod stary dywan na środku pokoju, zastawione kanapą i zasłane ceratą to wszystko było. Przetrwały bez uszczerbku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kasia :)&lt;/span&gt; -&amp;gt; ekipa się rozczłonkowała i szuka teraz innych wyzwań …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;lilka&lt;/span&gt; -&amp;gt; Ten dywan jest rewelacyjny … Trochę się bałam ciemnego koloru – bo wszystkie farfocle na ciemnym widać, a tu niespodzianka, wszystkie brudki wpadają miedzy włosy i ich nie widać – juhuuu. A poza tym jest super przyjemny do chodzenia po nim, do walania się po nim też się nadaje. Aaaa i monż stwierdził, że super współdziała z odkurzaczem – znaczy te włosy nie wciągają się tylko super się wyczesują.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marita&lt;/span&gt; -&amp;gt; że ja kolorowa to i owszem, niektórzy nawet by powiedzieli że mam kręćka tęczowego, ale że Ty klamot – to się zagalopowałaś kochana …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; color: rgb(0, 51, 0);"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;yenulka&lt;/span&gt;  -&amp;gt; ja mam nadzieję, że niebawem będziesz mogła zaznać wspomnianej przytulności na własnej skórze.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6911895791928530079?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6911895791928530079/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/10/salowac-albo-nie-salowac.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6911895791928530079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6911895791928530079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/10/salowac-albo-nie-salowac.html' title='… salować albo nie salować …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-HZTx_myNKg0/Tq2aua30bwI/AAAAAAAAE7Q/5ymRT_11MDU/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-780151059893020667</id><published>2011-10-23T00:30:00.012+02:00</published><updated>2011-10-23T00:42:07.462+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… nie taki straszny …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;… jeśli nie jest się w samym epicentrum armagedonu zwanego przez niektórych remontem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem co powinno być początkiem tej historii więc uprzedzam lojalnie, że może być z deka chaotycznie. Nie było mnie tu trochę … względu różne, ale przede wszystkim ze względu na remontowe wygnanie. Byłam poza domem 3 tygodnie – wybyłam ze względu na pozbawienie się przyczyn do dodatkowych dużych stresów związanych z bałaganem, problemami remontowymi i tym podobne. Kupiłam więc farby, a całą resztę zostawiłam w rękach dwóch kochanych osób: męża i szwagierki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-hJbDtzZuGI0/TqNEPduhkyI/AAAAAAAAE5M/h6yIRjn9SCE/s1600/miszczowie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 147px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hJbDtzZuGI0/TqNEPduhkyI/AAAAAAAAE5M/h6yIRjn9SCE/s320/miszczowie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666447788630709026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Tak, tak o wiele mniej mnie to kosztowało, aniżeli musiałabym mieszkać w remoncie i zmagać się ze wszystkimi problemami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Ky7Hhrt1yKg/TqNGg7xowaI/AAAAAAAAE7E/MqW3U_an0Q4/s1600/upychanka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 261px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ky7Hhrt1yKg/TqNGg7xowaI/AAAAAAAAE7E/MqW3U_an0Q4/s320/upychanka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666450287777857954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mieszkając na uchodźctwie troszkę wyszywałam wieniec, którego postępy widać na prawym marginesie. Nie zrobiłam jeszcze dobrych zdjęć, ale obiecuję poprawę. W każdym razie skończyłam późne lato/wczesną jesień, więc mniej więcej jestem na bieżąco z porami roku na tamborku i w życiu. Ale jakoś nie miałam czasu ani nastroju na robótki nie na swojej własnej kanapie. Więc krucho z postępami wszelakimi … Choć kilka rad pedagogicznych zaowocowało wydłużeniem się z deka bordowego szala :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale wracając do remontu, najpierw był duży pokój. Idea kolorystyczna została zielona, ale w innej cieplejszej i bardziej soczystej tonacji niż ta ostatnia pizdacja. A żeby wprowadzić trochę ożywienia postanowiłam rzucić to tu to tam śliwkę, równie soczystą jak zielony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-IxsJjfMwn_U/TqNEcvNUg9I/AAAAAAAAE5Y/O-tO3cU8FZo/s1600/du%25C5%25BCy%2Btrwa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 239px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-IxsJjfMwn_U/TqNEcvNUg9I/AAAAAAAAE5Y/O-tO3cU8FZo/s320/du%25C5%25BCy%2Btrwa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666448016661578706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kuchnia została żółta (pomysł na kolor kuchni wziął się od samego początku z mojej fascynacji Feng –shui, wg którego żółty dobrze wpływa na trawienie i pracę układu pokarmowego) i nadal jest słonecznym centrum naszego domu. Kiedyś jak wygram w totka urządzę ją tak żeby można było tam postawić kanapę na której można by było usiąść z kawusią i książką i ładować się dobrą żółtą energią.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-EyV9AmuN1Bc/TqNEqOLpuhI/AAAAAAAAE5k/aSz2KrEotHQ/s1600/kuchnia%2Bw%2Btoku.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 154px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-EyV9AmuN1Bc/TqNEqOLpuhI/AAAAAAAAE5k/aSz2KrEotHQ/s320/kuchnia%2Bw%2Btoku.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666448248314378770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przedpokój ma zaskakujący jak dla mnie kolor, ale założyłyśmy że ten kolor wybiera Beata, a poza tym doszłam do wniosku, że mogę sobie pozwolić na szaleństwo w tym właśnie pomieszczeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-556CElCr4ro/TqNE2Ln3cMI/AAAAAAAAE5w/pZLMl4I2PkE/s1600/przed%2Bw%2Btrakcie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 158px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-556CElCr4ro/TqNE2Ln3cMI/AAAAAAAAE5w/pZLMl4I2PkE/s320/przed%2Bw%2Btrakcie.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666448453785841858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; A do tego będę miała jeszcze większą motywację żeby wyszyć poniższy obrazek – będzie idealny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-4d-FgaDz0ek/TqNFADvQn4I/AAAAAAAAE58/ooXHQDCQwyE/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 262px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-4d-FgaDz0ek/TqNFADvQn4I/AAAAAAAAE58/ooXHQDCQwyE/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666448623468060546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sypialnia jest dużą radością, bo ona od zawsze była zaniedbana, a teraz ma piękne beżowo – szare ściany i jedną … mhhhh taką moją prawda?? No i narzuta świetnie pasuje.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Łazienka jak łazienka, znaczy identyczna jest jedynie odświeżona :). Więc daruję Wam zdjęcia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To teraz efekty opisanych pobieżnie ciężkich prac :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-tPNPrslP_Ms/TqNFnbC5ZoI/AAAAAAAAE6U/ZPEuOsCNUKo/s1600/pok%25C3%25B3j.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 261px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-tPNPrslP_Ms/TqNFnbC5ZoI/AAAAAAAAE6U/ZPEuOsCNUKo/s320/pok%25C3%25B3j.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666449299739338370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-L0k3QjEz_-k/TqNFzSq1AjI/AAAAAAAAE6g/QUyiN2iXuV8/s1600/kuchnia.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 215px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-L0k3QjEz_-k/TqNFzSq1AjI/AAAAAAAAE6g/QUyiN2iXuV8/s320/kuchnia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666449503649333810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-3c3RAfrSiNA/TqNF9O3_SUI/AAAAAAAAE6s/y0dAKBx2OL0/s1600/przedpok%25C3%25B3j.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 153px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-3c3RAfrSiNA/TqNF9O3_SUI/AAAAAAAAE6s/y0dAKBx2OL0/s320/przedpok%25C3%25B3j.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666449674429483330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-guNG5LAm4kM/TqNGHzUMaqI/AAAAAAAAE64/AGK-mIn3Bd8/s1600/sypialnia.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 154px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-guNG5LAm4kM/TqNGHzUMaqI/AAAAAAAAE64/AGK-mIn3Bd8/s320/sypialnia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666449856010152610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-780151059893020667?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/780151059893020667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/10/nie-taki-straszny.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/780151059893020667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/780151059893020667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/10/nie-taki-straszny.html' title='… nie taki straszny …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hJbDtzZuGI0/TqNEPduhkyI/AAAAAAAAE5M/h6yIRjn9SCE/s72-c/miszczowie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5882733016418314528</id><published>2011-10-05T00:43:00.003+02:00</published><updated>2011-10-05T00:45:23.861+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… z jesienną prośbą …</title><content type='html'>A nawet powiedziałabym WIELKĄ prośbą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-v88pmOK-yyg/TouMJeoCYUI/AAAAAAAAE40/1k_CmpGW0ck/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 215px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-v88pmOK-yyg/TouMJeoCYUI/AAAAAAAAE40/1k_CmpGW0ck/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5659771451188863298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż moja bardzo dobra znajoma poszukuje pokoju do wynajęcia w Warszawie, po przyzwoitej cenie. Jest 19stolatką rozpoczynającą właśnie przygodę w Szkole Głównej Handlowej, a tak potoczyły się sprawy, iż nie ma gdzie mieszkać … Dodam jeszcze, iż jest osobą spokojną, zrównoważoną, mało towarzyską a do szczęścia potrzebne są jej obecnie cztery kąty z internetem i poczucie bezpieczeństwa. Jeśli któryś z moich drogich czytelników miałby coś na oku, proszę o kontakt mailowy (mail w zamieszczony w moim profilu). Z góry dziękuję, bo pomagając Jej pozwolicie mi zrzucić jedną troskę z pleców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-60IUNezdl4Y/TouMR5wUt0I/AAAAAAAAE48/HeGNalktOE4/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-60IUNezdl4Y/TouMR5wUt0I/AAAAAAAAE48/HeGNalktOE4/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5659771595910330178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;p.s. robótkuję jak najbardziej i o tym w następnym wpisie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5882733016418314528?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5882733016418314528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/10/z-jesienna-prosba.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5882733016418314528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5882733016418314528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/10/z-jesienna-prosba.html' title='… z jesienną prośbą …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-v88pmOK-yyg/TouMJeoCYUI/AAAAAAAAE40/1k_CmpGW0ck/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-4170519242704289693</id><published>2011-09-25T20:44:00.004+02:00</published><updated>2011-09-25T20:50:39.362+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><title type='text'>… ostatnie promienie słońca? …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;... łapałam dzisiaj na balkonie … nie chciało nam się wyłazić na spacer, ale można było słońca zakosztować i tak … jak widać balkon mały i z deka zajęty przez pranie, niemniej jednak miejsce sobie znalazłam na poczytanie … w tym roku po raz kolejny nie udało mi się kupić fajnego fotela do czytania balkonowego, może w przyszłym się uda :). Mężuś przyłapał mnie zza szyby, na pochłanianiu „Tajemnicy sosnowego dworku”  Małgorzaty J. Kursy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-p96jNeLZGZw/Tn9277zq5xI/AAAAAAAAE4Q/tw91NV2CYe0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-p96jNeLZGZw/Tn9277zq5xI/AAAAAAAAE4Q/tw91NV2CYe0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656370429039404818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z tym, że niebawem remont się zacznie, postanowiłam dzisiaj podłożyć nowozakupione spodnie. I tak mi się zechciało poszaleć, że nie zważając na małą wytrzymałość gutermanowej nitki do pikowania, dżinsy podłożyłam cieniowanym zygzakiem. Bo jak już się decyduję na noszenie odzieży roboczej (bo przecież dżinsy pochodzą z czasów kiedy Lewis stworzył ubrania robocze dla poszukiwaczy złota z materiałów do szycia namiotów hi hi) to niech ona będzie przynajmniej fajnie podłożona – prawda!!! Na nogawce nie za bardzo koloru widać, więc dodałam zdjęcie nitki na maszynie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1ht6di9aUgw/Tn93LhsV88I/AAAAAAAAE4Y/DZ96a7mliSE/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 215px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1ht6di9aUgw/Tn93LhsV88I/AAAAAAAAE4Y/DZ96a7mliSE/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656370696907256770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój monż szaleje … dostał takiego spida, między innymi dzięki Waszemu dopingowi, że leci z tymi puzzlami niemożebnie szybko (śmieszny związek wyrazowy co?) co mnie bardzo bardzo cieszy, no bo jakie piękne efekty widać na podłodze …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-VvTba2PQf7Q/Tn93xaSSaVI/AAAAAAAAE4o/kTaWfy1DgLo/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 141px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-VvTba2PQf7Q/Tn93xaSSaVI/AAAAAAAAE4o/kTaWfy1DgLo/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656371347753953618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cały czas mam tylko niezłego stresa, że te pojedyncze puzzle, które jeszcze nie zostały znalezione są na przykład w odkurzaczu, a dokładnie w worku dawno wyrzuconym na śmieci. Ale może to tylko nieprawdziwa wizja.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podgoniłam wieniec, wprawdzie pokazuję Wam jeszcze bez back stitchy ale już się chciałam pochwalić, że idzie do przodu i że z lata powoli wchodzę w jesień, zupełnie tak samo jak za oknami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-iqTczHTwQ1o/Tn93bjJqxTI/AAAAAAAAE4g/i47J0SSeEao/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 128px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-iqTczHTwQ1o/Tn93bjJqxTI/AAAAAAAAE4g/i47J0SSeEao/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656370972176598322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;U mnie z zielonych wyłaniają się kolorowe liście, dojrzałe jabłka … ja nie lubię zimy za oknem, mam nadzieję, że na kanwie będzie lepiej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-4170519242704289693?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/4170519242704289693/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/ostatnie-promienie-sonca.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4170519242704289693'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4170519242704289693'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/ostatnie-promienie-sonca.html' title='… ostatnie promienie słońca? …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-p96jNeLZGZw/Tn9277zq5xI/AAAAAAAAE4Q/tw91NV2CYe0/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8497551070475861934</id><published>2011-09-18T21:28:00.009+02:00</published><updated>2011-09-18T21:39:03.384+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='druty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… patrzę i patrzę …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;… i oczom nie wierzę, że te puzzle są układane. No bo niby jak to możliwe żeby z kupy klocków (z przewagą kupy), klocków zupełnie identycznych, albo niczym absolutnie się niewyróżniających wyłaniał się obraz? Monż jest magikiem (zresztą nie tylko w tej dziedzinie;)) i normalnie zobaczcie co On wyprawia. Zobaczcie – &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/byc-w-szoku.html"&gt;dwa wpisy temu&lt;/a&gt; - piałam z zachwytu, dzisiaj wklejam kolejny etap i oczom nie wierzę jak się wyłania statek, łódka jedna druga, żagle … szok! Jakoś dopiero na zdjęciach widać progres, bo to tak jak z dziećmi, kiedy się je ma na co dzień na żywo to nie widać rozwoju, dopiero na zdjęciu z perspektywą dostrzegamy to i owo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-K15uF3TeSKI/TnZGwCNiXhI/AAAAAAAAE3Y/EpDV8mJvhJ4/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 210px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-K15uF3TeSKI/TnZGwCNiXhI/AAAAAAAAE3Y/EpDV8mJvhJ4/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653784173251550738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Kibicuję dalej bo w końcu jeszcze cała jedna połówka obrazu została … Pokibicujcie ze mną, bo wiecie jakie motywacja działa cuda!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z innych robótek ręcznych w naszym domu to ostatnio druty szaleją. Mam już dobre 20 cm, a może jakby porządnie rozciągnąć to i więcej :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-fCL3PH58-04/TnZG-6xQkjI/AAAAAAAAE3g/aYXgHxjQoOc/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-fCL3PH58-04/TnZG-6xQkjI/AAAAAAAAE3g/aYXgHxjQoOc/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653784428951933490" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Po rozpruciu poprzedniego kawałka (czyli kolejnej lekcji pokory) przede wszystkim postarałam się o markery, żeby już prucia było jak najmniej. Jak piękne markery to oczywiście &lt;a href="http://impresje-naili.blogspot.com/"&gt;Naila&lt;/a&gt; – niezastąpione pogotowie koralikowo – biżuteryjne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-SoqvzS5qXYE/TnZHQOu-ZFI/AAAAAAAAE3o/wOvoocLUoDE/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 81px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-SoqvzS5qXYE/TnZHQOu-ZFI/AAAAAAAAE3o/wOvoocLUoDE/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653784726368838738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Jola przyjechała i trzasnęła mi migaczem komplet ślicznych kolorowych szklanych markerów na kolorowych żyłkach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-PdK2CH8-HQk/TnZHhunoMwI/AAAAAAAAE3w/IaL-22DjXNg/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 242px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PdK2CH8-HQk/TnZHhunoMwI/AAAAAAAAE3w/IaL-22DjXNg/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653785026985734914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Dzięki czemu od momentu użycia tych cudeniek pomyliłam się dosłownie kilka razy i to nie z powodu niedoliczonego oczka a innych takich, które mnie zaskakują w robieniu na drutach (na przykład spadający z drutów ścieg … boszeee jak ja tego nie lubię). No i przy sesji zdjęciowej kolejny raz doznałam, jak ciężko jest oddać kolor robótki. Starałam się jak mogłam z różnym tłami, no i wychodzi na to że muszę postarać się o kawałek szarego brystolu lub bawełny, bo szare tło najlepiej oddaje kolor fotografowanego obiektu. To zdjęcie chyba najbliżej oddaje piękny bordowy i wcale nie zimny kolor przyszłego szala.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-sBpOQtjG2Xc/TnZH7bouUCI/AAAAAAAAE34/leBYG6QiHYU/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 189px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-sBpOQtjG2Xc/TnZH7bouUCI/AAAAAAAAE34/leBYG6QiHYU/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653785468566655010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak mówiłam zakochując się w drutowaniu, nadal trzymam się samo obietnicy, że jest to hobby incydentalne, właściwie na wszystkie incydenty mam już nitki. O ile ten obecny bordowy szal robię kochanej przyjaciółce o tyle dwa następne multikolorowe będą moje. Już nikogo nie powinien dziwić dobór poniższych kolorów i zestawień.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-ZEOi9t84m20/TnZIRt58_zI/AAAAAAAAE4A/1mXmufavgBc/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 101px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZEOi9t84m20/TnZIRt58_zI/AAAAAAAAE4A/1mXmufavgBc/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5653785851427880754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Marzy mi się jeszcze jedna włóczka (czerowno cieniowana), ale na razie nie mam jej w moich ulubionym sklepie włóczkowym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No ale nadszedł czas że mnie przycisnęło i wróciłam do krzyżyków … bo już tak mi się zachciało kolorów i krzyżyków, że odłożyłam druty i wróciłam do swojego wieńca … może pchnę w końcu do przodu ten nudny fragment!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8497551070475861934?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8497551070475861934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/patrze-i-patrze.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8497551070475861934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8497551070475861934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/patrze-i-patrze.html' title='… patrzę i patrzę …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-K15uF3TeSKI/TnZGwCNiXhI/AAAAAAAAE3Y/EpDV8mJvhJ4/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8061235267794583797</id><published>2011-09-12T23:28:00.008+02:00</published><updated>2011-09-12T23:43:46.127+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… satysfakcja bo uśmiech …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć spokojnie można by było napisać również uśmiech bo satysfakcja…&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zabierałam się z wielką dozą nieśmiałości do tego zadania … a miało być zrobione do końca lipca (taki sobie pierwszy termin dałam). No cóż, jak to bywa w życiu nie zawsze udaje się nam realizować to co planowaliśmy … Materiał na kołderkę wypatrzyłam w sklepie miejscowym. Kiedy rzucił mi się w oczy od razu w wyobraźni cięłam go na kawałki ,tak żeby wyszła w jednym stylu, kolorowa i optymistyczna kołderka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-nTkmLetIJO0/Tm57iTeJIGI/AAAAAAAAE2o/zlej_4iMQcs/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 154px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-nTkmLetIJO0/Tm57iTeJIGI/AAAAAAAAE2o/zlej_4iMQcs/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651590411669020770" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najpierw trzeba było policzyć, przeliczyć, zaliczyć … ups znaczy wyliczyć :) i mieć nadzieję, że nigdzie się nie pomyliło. Jak widać na załączonym obrazku pisałam sobie różne przypomnienia, żeby nie daj boszeee nie zapomnieć o naddatku na szwy czy inne takie różne. Zamazywałam na jaskrawo wszystko to co już wycięte, numerowałam, oznaczałam … żeby to jakoś ogarnąć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cięcie poszło szybko i sprawnie (co nowy materiał to nowy). Dwie strony kołderki były poniekąd patchworkowe, ponieważ przód nie da się ukryć, że jest „ze zniszczonego nowego materiału” (jak mawia mój małż), tył jest zszyty również z trzech części tak aby fajnie to wyglądało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-bPRoAGcEsGM/Tm57tCwe_oI/AAAAAAAAE2w/wWFryWNKsP4/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-bPRoAGcEsGM/Tm57tCwe_oI/AAAAAAAAE2w/wWFryWNKsP4/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651590596161109634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Początkowo mój zamysł był taki, że obie części przepikuję osobno, znaczy przód na cienkiej ocieplince, tył na cienkiej ocieplince a potem wszystko razem punktowo (gęsto) ze sobą. Bo miałam wizję, żeby te dinozaury też były wypukłe i kwiatki … Ale Jolcia wyperswadowała mi to skutecznie, argumentując między innymi surowością Cebulki w kontroli jakości takiej kołderki. No i co no i się przestraszyłam … no bo wiecie jak jest - chciałabym żeby jednak została moja praca zaakceptowana przynajmniej (już nie mówiąc o tym żeby się podobała). A że Jola powiedziała, że ocieplina wystarczy cienka pojedyńcza no to poszło … to co wypikowałam bez spodu (czyli lot trzmiela i obwódki wyszywanek) to wypikowałam a potem już przyczepiłam dinusie i zaczęłam trzaskać po szwach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i tu warto, uważam, wspomnieć o locie trzmiela, a bardziej nazwałabym to lotem pijanego bąka … bo mój lot w jednym miejscu się przeciął i ma stanowczo kanciaste niektóre zakręty (wbrew standardom, o których się naczytałam przed podjęciem wyzwania).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-_md-VTsu0xk/Tm579O_-JbI/AAAAAAAAE24/DlaFJmfHbkc/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-_md-VTsu0xk/Tm579O_-JbI/AAAAAAAAE24/DlaFJmfHbkc/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651590874325198258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Żeby było mi łatwiej psychicznie namazałam najpierw orientacyjny przebieg lotu mazakiem ("bic" spieralny dla dzieci – kolor szary, wcześniej próbnie wyprany na ścinku – bo wiara w to co piszą na opakowaniu powinna być ograniczona przecież). Jak by się przyjrzeć to widać jak bardzo igła nie trafiała w drogę mazaka … no ale cóż to mój pierwszy raz w lotach pijanych bąków (żeby nie powiedzieć w bzykaniu bo to byłaby nieprawda … co za nastrój).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lamówka zszyta z x kawałków, tak aby paski szły pionowo a nie poziomo (poziomo – to był zamysł projektanta materiału, który został „zniszczony” w czasie radosnej twórczości). Przyszywałam ją najpierw na maszynie potem ręcznie (to znowu ze stresu żeby nie zmarnować pod koniec). Wyszła zadowalająco, choć na rogach kiedy przytrafiał się szew nie było łatwo :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;No i na koniec efekt finalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-3b-4Bs8d1xU/Tm58MdxumTI/AAAAAAAAE3A/4MyzwqvcJSI/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 219px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-3b-4Bs8d1xU/Tm58MdxumTI/AAAAAAAAE3A/4MyzwqvcJSI/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651591135990028594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powiem tak - uważam, że jednak ocieplina jest ciut za cienka (po wypraniu prawie jej nie czuć), ale doszłam do wniosku, że już herbata po obiedzie, a poza tym zwalam wszystko na Jolcię o!!! hi hi&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Także wysyłam w tym tygodniu … jeszcze tylko nie ogarnęłam gdzie … hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 102, 0);"&gt;&lt;br /&gt;Dla porządku w kołderce (zapasowej) uczestniczą kwadraty wyszywane przez: Mariolę z Rybnika, Lucynę Jolę z Warszawy x2, Teresę z Rudy Śląskiej, Agę z Konina, Danutę z Śrem (boszeeee nie wiem jak to ostatnie odmienić …).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aaaaa, a na koniec jeszcze i sobie, a być może również dla innych ku pamięci sposób na chowanie nitek … wymyśliłam ten sposób przy tej właśnie pracy, choć jak najbardziej zdaje sobie sprawę, że Ameryki nie odkryłam … .&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Tych nitek jest masa i samo ukrywanie ich zajęło mi lekko ponad 2 godziny.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A więc najpierw trzeba wszystkie nitki z prawej strony przełożyć na stronę lewą. Robię to za pomocą igły do wszywania, bo ma większe oczko i łatwiej mi się nawleka tyle nitek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-FszoSeAy504/Tm58qx0QfkI/AAAAAAAAE3Q/9TUiO4-9vl0/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 162px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-FszoSeAy504/Tm58qx0QfkI/AAAAAAAAE3Q/9TUiO4-9vl0/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651591656765423170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak już jesteśmy na lewej stronie to (poruszamy się według numerków na zdjęciach):&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;1. skupisko nitek do ogarnięcia&lt;br /&gt;2. zawiązuję supeł z dwóch nitek&lt;br /&gt;3. nawlekam po dwie nitki (te od supła) i się przebijam pomiędzy dwie warstwy materiału&lt;br /&gt;4. tak aby igła wyszła dalej niż sięga długość nawleczonej nitki&lt;br /&gt;5. jeśli nitka jest jednak dłuższa niż można było się igłą przebić zdejmuję ją z igły, ściągam lekko nitkę&lt;br /&gt;6. odcinam i rozprostowuję materiał&lt;br /&gt;Czynność należy powtórzyć kilkadziesiąt razy / tyle ile nawyprawialiśmy nitek przy pikowaniu (w moim przypadku jest to najczęściej duża ilość – nie wiem dlaczego?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętacie jak robótkuję? Siedząc na kanapie. Tak też zakańczałam kołderkę, a że miałam już zmęczone oczy to igłę musiałam nawlekać przy użyciu narzędzia cudnego. I żonglowanie igłą, nawlekaczką, nożyczkami … gubieniem raz jednego raz drugiego,spowodowało, iż musiałam to jakoś usprawnić. Więc na bluzkę przyczepiłam magnez używany przy wszywaniu (jeden od spodu drugi od góry) na wysokości mojego zacnego biustu, i do magnesu przyczepiałam igłę i nawlekaczkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-_PI0NlU39YU/Tm58Z3ywJJI/AAAAAAAAE3I/M-I4sD_wBEs/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 118px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_PI0NlU39YU/Tm58Z3ywJJI/AAAAAAAAE3I/M-I4sD_wBEs/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5651591366311945362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Dzięki czemu wszystko było opanowane i nie musiałam wszczynać poszukiwań co chwila (wiecie jak jest … te sprzęty są nieznośne i non stop kolor zwiewają). Zdjęcia robione z poziomu mojej brody mniej więcej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O ja cieeee jaki długi mi ten wpis wyszedł … mam nadzieję, że doczytaliście do końca.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 0, 0);"&gt;Pozdrawiam serdecznie wszystkich anonimowych, skrytych i odkrytych czytelników :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8061235267794583797?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8061235267794583797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/satysfakcja-bo-usmiech.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8061235267794583797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8061235267794583797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/satysfakcja-bo-usmiech.html' title='… satysfakcja bo uśmiech …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-nTkmLetIJO0/Tm57iTeJIGI/AAAAAAAAE2o/zlej_4iMQcs/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8955481256176077758</id><published>2011-09-04T22:02:00.008+02:00</published><updated>2011-09-05T11:19:01.787+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… była sobie niespodzianka …</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-VDAbFZsVztM/TmPaLXAEu-I/AAAAAAAAE2I/HUqVi3I-jyo/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 170px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-VDAbFZsVztM/TmPaLXAEu-I/AAAAAAAAE2I/HUqVi3I-jyo/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648598246340475874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomysł na tą niespodziankę pojawił się chyba jeszcze wtedy, kiedy młodzieniec był w brzusiu u &lt;a href="http://aarkadija.blogspot.com/"&gt;Ani&lt;/a&gt;. Pojawił się za sprawą materiału, który wypatrzyłam z jednym z polskich internetowych sklepów (to ten co jest na spodzie). Pomysł dojrzewał, rozwijał się, przejrzewał, budził emocje, strach ale i radość wielką, że taką niespodziankę można robić.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kołderka jest dziełem moim i &lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/"&gt;Krzysi&lt;/a&gt;. Od samego początku partycypowałyśmy obie w praktycznie każdym elemencie twórczym :). Krysia zapodała pomysł na wzór pochodzący z jej przepastnych kolekcji. Następnie był etap dobierania tkanin – na szczęście chyba wszystkie udało nam się kupić w dwóch sklepach. Jak już były tkaniny to zaczęło się projektowanie, gdzie która szmatka i dlaczego. O dziwo poszło nam dosyć sprawnie, co jest dla mnie radosnym faktem – bo to oznacza, że mój gust jest podobnie wysmakowany jak Krzysi juhuuu!!! Potem był wieczór krojenia, męża wyekspediowałam gdzieś w świat, a my przy niedzielnym serialu kroiłyśmy, a dokładnie Krzysia cięła, a ja dokumentowałam co należy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-yFzLe3VWKcI/TmPaSgcFkJI/AAAAAAAAE2Q/fPrx-uWJoCs/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yFzLe3VWKcI/TmPaSgcFkJI/AAAAAAAAE2Q/fPrx-uWJoCs/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648598369132974226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak widać ulubiony kuchenny strój wylądował w dużym pokoju, na kanapie projekt w laptopie (przygotowany graficznie z pomocą Rafcia – syna Krzysi), żeby na bieżąco kontrolować co w ogóle tniemy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Potem przyszedł czas na aplikacje … bałam się tego jak ognia … wprawdzie Krzysia dostała trudniejsze - bo zajączki, ja tylko serduszka … i powiem że poszło mi super.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-mUmG4bpZMM0/TmPawwC-sxI/AAAAAAAAE2Y/SzeOM5O4GPg/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 147px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-mUmG4bpZMM0/TmPawwC-sxI/AAAAAAAAE2Y/SzeOM5O4GPg/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648598888718709522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pierwszy raz użyłam też papieru do mrożenia i jakoś nawet przy trzecim serduszku szło z górki :).&lt;br /&gt;Następnie było zszywanie … i to było najbardziej stresujące zszywanie do tej pory, ponieważ założyłam sobie (żeby zadowolić jedną z moich miszczyń - Jolcie) że wszystkie szwy będą się schodzić … no i było trochę prucia, trochę potu na plecach … ale wszystko się zeszło. Przy szyciu bloczków korzystałam z podpowiedzi, aby uszyć coś co wydawało mi się początkowo niemożliwe do uszycia. Dzięki bardzo &lt;a href="http://piecebynumber.com/partial_seams.htm"&gt;fajnej stronie&lt;/a&gt; wszystko się udało.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po uszyciu wierzchu była dłuuuuuuugggggaaaa przerwa wynikająca z różnych bardziej lub mniej ciekawych, ważniejszych zajęć. Jednak rosnący młodzieniec, który miał zostać właścicielem, zmotywował mnie skutecznie, bo wizja, że wyrośnie z kołderki była przerażająca …&lt;br /&gt;Jak wicie pikowania się boję i pewnie jeszcze jakiś czas strach ten nie będzie mnie opuszczał. Dlatego też popełniłam na tym etapie masę błędów, które mam nadzieję będą mi wybaczone. Aplikacje pikowałam na maszynie – ale ręcznie. Oznacza to, iż nie posługiwałam się pedałem maszynowym, który niezbyt reaguje na moje chęci zwłaszcza na zakrętach, a namachałam się ręką - poruszając igłę kółkiem napędowym. Cóż zakwasy były ale malutkie … duma mnie rozpierała bo tylko ze dwa razy prułam :). Potem, z przejęcia, zamiast pikować od środka po szwach bloczkowych  zaczęłam od zewnętrznych, no i jak wyszło każdy widzi …&lt;br /&gt;Lamówka poszła już szybciutko, przyszywana najpierw na maszynie a potem ręcznie (tu niezbędny był urodzinowy naparstek od Bełaty).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Generalnie jestem zadowolona z efektu, Krzysia twierdzi, że też jej się podoba … natomiast w samozachwyt wpadłam w momencie, kiedy Ania podesłała mi zdjęcia właściciela kołderki - Julka turlającego się po tejże (kołderce nie Ani).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-1_e6lxKdiso/TmPbVwFK3cI/AAAAAAAAE2g/yg5FX-v2pNY/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-1_e6lxKdiso/TmPbVwFK3cI/AAAAAAAAE2g/yg5FX-v2pNY/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5648599524383055298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; A dodatkowo Julek dał mi napęd do szycia następnej kołderki … ale o tym innym razem (dzisiaj powstał prawie cały wierzch hi hi).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8955481256176077758?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8955481256176077758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/bya-sobie-niespodzianka.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8955481256176077758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8955481256176077758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/09/bya-sobie-niespodzianka.html' title='… była sobie niespodzianka …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-VDAbFZsVztM/TmPaLXAEu-I/AAAAAAAAE2I/HUqVi3I-jyo/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6791970003748772943</id><published>2011-08-30T22:20:00.006+02:00</published><updated>2011-08-30T22:31:28.886+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='druty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… być w szoku …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fajnie czasami być w szoku, zwłaszcza w takim estetycznym szoku. Łażąc po sieci natknęłam się na stronę, która któregoś dnia wciągnęła mnie na kilka godzin. Więc uprzedzam lojalnie – uważajcie – to jest &lt;a href="http://pinterest.com/"&gt;to miejsce&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla większego zniechęcenia pokażę kilka fotek, które pochodzą właśnie z tej strony. Nie znam się zupełnie na zdjęciach, więc nie wiem czy takie widoki występują rzeczywiście w przyrodzie, czy jest to efekt szopka niezastąpionego … tak czy siak moje estetyczne zapotrzebowania zostały zaspokojone, no i napatrzyłam się namarzyłam achhhhh. Zobaczcie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-4w-ifoFaJYs/Tl1GNfEMGYI/AAAAAAAAE1I/K4fI5_PXB-A/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 167px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-4w-ifoFaJYs/Tl1GNfEMGYI/AAAAAAAAE1I/K4fI5_PXB-A/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646746705283783042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-H2DbU_jG50c/Tl1GZD-jJWI/AAAAAAAAE1Q/VSUtApAddBc/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 232px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-H2DbU_jG50c/Tl1GZD-jJWI/AAAAAAAAE1Q/VSUtApAddBc/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646746904170800482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Teraz już trzeba zejść na ziemię …&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętacie puzzle mojego mężusia?? &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/01/zakochaam-sie-i-poszo.html"&gt;Tu pisałam&lt;/a&gt; o początkach, a &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/popeniam-wreszcie.html"&gt;tu o kolejnej &lt;/a&gt;części. Była dłuższa bo chyba nawet 6 miesięcy albo i więcej … już straciłam wszelką nadzieję, że cokolwiek kiedykolwiek z tego wyjdzie. Było trzeba armagedonu każdego puzzlisty - czyli 1,5 rocznego siostrzeńca, który wparował radośnie w te pozostawione sobie samym klocki. Mąż wykazał się stoickim wręcz spokojem, moja siostra dostała zawału, winowajca wpadł w histerię – no jak to nie można biegać po tych fajnych kawałkach …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pełna mobilizacja i medytacyjne wręcz ćwiczenie cierpliwości Tomka przyniosło niesamowite efekty – bo w ciągu miesiąca progres nieprzeciętny. A ja nadal nie wiem jak On to robi że rozróżnia te klocki … &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 0, 0);"&gt;szacuneczek publicznie deklaruję&lt;/span&gt; :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-JtmMtTt30VA/Tl1Hu5f7fCI/AAAAAAAAE1Y/MRHFFswbGZ4/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 260px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-JtmMtTt30VA/Tl1Hu5f7fCI/AAAAAAAAE1Y/MRHFFswbGZ4/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646748378826767394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z tym, że dzisiejszy wpis jest misz – maszowy (czyli taki jaki lubię najbardziej) to zobaczcie jakie śliczne guziki dostałam od &lt;a href="http://ania-myprivatespace.blogspot.com/"&gt;Ani&lt;/a&gt; – takie niespodziankowe pozaokazyjne prezenty, a w dodatku wykonane własnoręcznie – są boskie!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-rHa6dNKou2c/Tl1H_SjxgAI/AAAAAAAAE1g/u7E-YZeytEw/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 130px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-rHa6dNKou2c/Tl1H_SjxgAI/AAAAAAAAE1g/u7E-YZeytEw/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646748660431683586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na koniec na prośbę &lt;a href="http://yenulka.blogspot.com/"&gt;Agi&lt;/a&gt; pokazuję drutowanie moje. Niestety to historyczne zdjęcia są, ponieważ ten kawałek został już spruty :(  Nie posiadałam takich pięknych znaczników jak Ty i Ania. I co - i się myliłam na maksa, aż w końcu nie dało się już tego akceptować bo wzór przestał wychodzić … cóż więc potraktowałam to jako wprawkę i zaczynam od nowa. Na razie za znaczniki będą mi robić agrafki. Z napotkanych trudności – nie wychodzą mi ładnie brzegi – każde oczko inne – pewnie to kwestia wprawy. Zobaczymy czy przypadkiem nie zabraknie mi cierpliwości hihi&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Y7Dx0oHOzjo/Tl1IeTtta0I/AAAAAAAAE1o/7t9wGXUkL00/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Y7Dx0oHOzjo/Tl1IeTtta0I/AAAAAAAAE1o/7t9wGXUkL00/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5646749193317739330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6791970003748772943?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6791970003748772943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/byc-w-szoku.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6791970003748772943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6791970003748772943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/byc-w-szoku.html' title='… być w szoku …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4w-ifoFaJYs/Tl1GNfEMGYI/AAAAAAAAE1I/K4fI5_PXB-A/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-4863707036055464243</id><published>2011-08-22T19:30:00.006+02:00</published><updated>2011-08-22T19:43:09.009+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='druty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… pozytywnie zakręcone …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlaczego dlaczego dlaczego wszystko co dobre szybko się kończy i zdarza się tak rzadko … może po to żebyśmy lepiej doceniali te fajne momenty naszego życia? Ale koniec filozofowania. &lt;a href="http://impresje-naili.blogspot.com/2011/08/drugie-wakacje.html"&gt;Jola&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://aploch.blogspot.com/2011/08/sierpniowe-wieczory-i-poranki.html"&gt;Ania&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://yenulka.blogspot.com/2011/08/spotkaniowo-robotkowo-leniuchowo.html?showComment=1314026681363#c1003552083749594110"&gt;Agnieszka&lt;/a&gt; już napisały o naszym sabacie, który odznaczał się prawdziwymi czarownymi artefaktami i postaciami – bo przecież 5 wiedźm (bo dołączyła do nas mama Ani), miotły, kociołki pełne smakołyków, eliksiry, dużo dziam dziania i robótki – czyż to nie sabat?? A no i prawie Łysa Góra tylko że nie w górach i nad jeziorem ale to tylko szczegół :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-dI6BADT0K54/TlKS9bkGD9I/AAAAAAAAE0g/BQqiCKK1qtI/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 211px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-dI6BADT0K54/TlKS9bkGD9I/AAAAAAAAE0g/BQqiCKK1qtI/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643734867117477842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Dziewczyny (linki wyżej) już wszystko właściwie napisały na temat naszego spotkania, ale żeby nie było że się opindalam to napiszę też od siebie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;My z Jolą miałyśmy wielką wyprawę – ponieważ dojazd do Warszawy patatajem, czyli pociągiem bez przedziałów z twardymi siedzeniami, który bujał ostro więc nasze żołądki przeżyły ciężkie próby, potem jeszcze droga ze stolicy na łono natury więc cały dzień w drodze wytrzęsione dojechałyśmy na kolację do miejsca zlotu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Tak patrzę na swoje zdjęcia to wyglądam na nich niespecjalnie wypoczęta – choć przysięgam że to zmęczenie było bardzo miłe i spowodowane niekończącymi się tematami do gadania, bo zupełnie inaczej jest kiedy wymieniamy się mailami a zupełnie inaczej kiedy można zobaczyć twarz, poczuć emocje … .  Bardzo lubię i bardzo cenię takie chwile.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-LDfwy2mFt-A/TlKTJUQu6xI/AAAAAAAAE0o/sUsIzZCSKNw/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 167px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-LDfwy2mFt-A/TlKTJUQu6xI/AAAAAAAAE0o/sUsIzZCSKNw/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643735071315651346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;                                                                                                    &lt;span style="font-size:78%;"&gt;to tylko część wiedźm sabatowych&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moje plany i założenia na ten weekend były zacne, otóż wzięłam wieniec, żeby w dobrym towarzystwie jakoś przeżyć ten nudny fragment wzoru, zaplanowałam również bransoletkę koralikową i ewentualnie sześciokąty moje. Jak to z planami bywa czasem są elastycznie realizowalne hi hi. Bo w rzeczywistości było tak … zasiadłam do robienia bransoletki (nie udało się jej na miejscu sfocić, bo oczywiście nie przyszło to nikomu do głowy hi hi) a Aga i Jola w tym czasie przewijały włóczkę na kłębek i gadały o tym drutowaniu i gadały i robiły taki boski klimacik a ja słaba jeśli chodzi o uzależnienia sobótkowe słuchałam i słuchałam i zaczynałam się zarażać. Jak już przyszło co do czego – a mianowicie Jola zaczęła nauki drutowe ja już nie wytrzymałam rzuciłam bransoletkę, wyprosiłam o jakieś zapasowe druty i kawałek jakiejkolwiek nitki i zaczęłam nabierać oczka i robić prawe i lewe i ogarniać wzór który każda z nas robiła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-EnN2j-iEZB8/TlKUTDSYMYI/AAAAAAAAE0w/7K-U-eJ52JU/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 224px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-EnN2j-iEZB8/TlKUTDSYMYI/AAAAAAAAE0w/7K-U-eJ52JU/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643736338069467522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I to była jak magia, wzięłam druty w rękę (pierwszy raz od jakichś 20 paru lat kiedy to na ztp w podstawówce) i tak jakbym miała w genach te drutowanie – po prostu zaczęłam robić, układ palców trzymanie nitki operowanie drutami – normalnie czary. Zrobiłam kawałek zakończyłam i myślałam że to tyle z nowej choroby. Wzięłam się za wyszywanie, ale po kilku godzinach znowu mnie naszło i zaczęłam inny wzór w którym myliłam się namiętnie tworząc zupełnie inny wzór niż nakazywał schemat, ale nic to wzięłam się w garść przerobiłam ściągacz i zaczęłam od nowa, tym razem wychodziło jak należy i to już było ugruntowane zarażenie. Po powrocie do domu zamówiłam włóczki i druty z obietnicą że drutowanie będzie tylko incydentalnym hobby – znaczy się zrobię 3 – 4, szale bo tylko szale mnie interesują (zamierzam je nosić po pracy zamiast swetra).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-hwuw30rbCCE/TlKUiGGn1CI/AAAAAAAAE04/K5gtHgeZhqw/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 125px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hwuw30rbCCE/TlKUiGGn1CI/AAAAAAAAE04/K5gtHgeZhqw/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643736596523504674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; W każdym razie to o czym piszę jest ewidentnym dowodem na to, że nie powinnam się zarzekać iż czegoś robić nie będę, coś mnie nigdy nie wciągnie i nie zainteresuje. Bo jeszcze tydzień temu byłam przekonana i wręcz mogłam sobie dać rękę odciąć że nie będę drutować, a dziewczyny i nastrój jaki stworzyły spowodowało że się zauroczyłam i zapragnęłam. I tak o to czuję dobitnie że mam adhd robótkowe – nie wiem gdzie z dupą siąść i za co się w danym momencie zabrać – o maj got.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecnie robię szal przyjaciółce, szal bordowy i nie dla mnie ponieważ po pierwsze na monitorze wydawało mi się iż jest to nitka czerwona, a wyszła bordowa więc zupełnie nie w moich zamiarach, a po drugie Ula też kocha szale i akurat bordowy jej bardzo leży.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sabatowej łazience spotkałam interesującego gościa – otóż najpierw myślałam że to płatek hortensji się zaplątał na glazurze, ale potem doszłam do wniosku że to chyba żywe stworzenie ćmą zwane – czyż nie piękna??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-34Z3_84M8oc/TlKU5oIK9ZI/AAAAAAAAE1A/m-Bo8X72XuY/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 306px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-34Z3_84M8oc/TlKU5oIK9ZI/AAAAAAAAE1A/m-Bo8X72XuY/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643737000793798034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-4863707036055464243?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/4863707036055464243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/pozytywnie-zakrecone.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4863707036055464243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4863707036055464243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/pozytywnie-zakrecone.html' title='… pozytywnie zakręcone …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dI6BADT0K54/TlKS9bkGD9I/AAAAAAAAE0g/BQqiCKK1qtI/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3799157012642714983</id><published>2011-08-11T14:53:00.004+02:00</published><updated>2011-08-11T14:57:57.335+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… krzyżyki moja miłości …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście jedna z wielu miłości … bo jakby inaczej :). A w dodatku obserwuję z niepokojem w ostatnim czasie zawiązywanie się nowego uczucia do kolejnego hobby robótkowego jakim są koraliki i biżuteria koralikowa. Jestem zafascynowana i bardziej traktuję koralikową biżu jako wyzwanie, które zawsze wydawało mi się nieosiągalne, a dzięki Jolom dwóm, zaczynam wierzyć w to, że jednak jestem w stanie ogarnąć i tą kuwetę juhuuu. Ale na razie poza czerwoną bransoletką z poprzedniego posta nic nie powstało ale jest za to plan zacny ozdobienia skórzanej torby listonoszki naszywką koralikową w kolorach moich ulubionych czyli czerwono – fioletowo – zielonym z dodatkiem czerni.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Robótki na ziemi królowej Elki to krzyżyki – bo najłatwiej je było przewieść, a i przed wyjazdem trzasnęłam troszkę przecież, tylko zdziwiłam się bardzo że jeszcze o tym nie napisałam – oj z pamięcią coś nieteges. Tak więc pokazuję postępy wieńcowe – słoneczniki wyszywało się bardzo sympatycznie i szybko – bardzo szybko – bo różnorodność kolorów duża i nie nudziło się wyszywając. Teraz przebijam się przez zboże i zbożową wstążkę – nudy takie że aż boli bo mimo iż kilka różnych beżów się używa to wszystko wygląda tak samo … no ale już już widzę koniec tego fragmentu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-uArQV2mSkN4/TkPQ4T8JWFI/AAAAAAAAE0A/4hg7-Ywtpzs/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 298px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-uArQV2mSkN4/TkPQ4T8JWFI/AAAAAAAAE0A/4hg7-Ywtpzs/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639580824241789010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kurcze jakoś po powrocie z uk-ja nie mogę się ogarnąć, żeby zabrać się za szycie – nie wiem o co chodzi ale niepokoi mnie to bo … zobowiązania przecież są …. A przecież to przyjemne zobowiązania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj jeszcze książkowo – jestem w szoku że czytam książki fantasy – bo do tej pory nie za bardzo szło mi czytanie tego typu literatury. Ale zachwyty Naili na temat serii Trudi Canavan spowodowały, że chciałam spróbować i … wsiąkłam, w dodatku zaraziłam tymi książkami również męża, który też był zadowolony, że dał się namówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-b-5z0agL2Xw/TkPRo1bhbtI/AAAAAAAAE0Q/5t9j28JLql4/s1600/trylogia.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 206px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-b-5z0agL2Xw/TkPRo1bhbtI/AAAAAAAAE0Q/5t9j28JLql4/s320/trylogia.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639581657865481938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wprawdzie dzisiaj zaczynam dopiero trzecią część, ale dawno tak dobrze mi się nie czytało i nie czekało na czas kiedy znowu będę mogła poczytać co dalej w książce. Zastanawiam się czy inne książki tej autorki też tak fajnie się czyta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3799157012642714983?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3799157012642714983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/krzyzyki-moja-miosci.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3799157012642714983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3799157012642714983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/krzyzyki-moja-miosci.html' title='… krzyżyki moja miłości …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-uArQV2mSkN4/TkPQ4T8JWFI/AAAAAAAAE0A/4hg7-Ywtpzs/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3493528635306968550</id><published>2011-08-02T20:20:00.003+02:00</published><updated>2011-08-02T20:30:50.855+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koraliki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sutasz'/><title type='text'>… cofnijmy się …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cofnijmy się bynajmniej nie w rozwoju … spokojnie :). Wakacje wakacjami a nie mam zbyt wiele czasu na wpisy tutaj, bardzo przepraszam i obiecuję poprawę. Teraz nadaję z obcej ziemi i wspomnienia tego co działo się przed moim wyjazdem są fajowe. A działo się towarzysko – robótkowo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-KUpeCLFnb4c/TjhAKJ9cRbI/AAAAAAAAEzY/skwkJAkn1x0/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-KUpeCLFnb4c/TjhAKJ9cRbI/AAAAAAAAEzY/skwkJAkn1x0/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636325476870669746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Otóż najpierw u mnie zrobiłyśmy maraton biżuteryjny … Każda z nas robiła coś innego – Kasia plątała srebrne druciki z koralikami, Jola trzaskała miętowy sutasz a ja … jakoś na sutasz nie miałam natchnienia więc wzięłam się za coś zupełnie dla mnie nowego -  za koralikową bransoletkę. Kilka dni wcześniej Jolinka pokazała Naili jak zrobić taki sznurek koralikowy, a ta dzielnie przekazała mi tą wiedzę i trzasnęłam sobie bransoletkę – robiło się super szybko i sprawnie, używałam do tego nici Ariadny do skór i koralików – jakichś niemiecki otrzymanych w spadku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-r4qqIzWlAo0/TjhAU6vqbCI/AAAAAAAAEzg/mooA6Oqtn6M/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 286px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-r4qqIzWlAo0/TjhAU6vqbCI/AAAAAAAAEzg/mooA6Oqtn6M/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636325661764906018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Także po kilkugodzinnym spotkaniu wisiorek Kasi został prawie skończony, Jola trzasnęła prawie ¾ kolczyków a ja zrobiłam ozdobę w moim ulubionym kolorze  – którą Jola dokończyła przymocowując zapięcie – i tak oto mam ulubioną wakacyjną bransoletkę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak wiadomo spotkań nigdy dość i trzeba nasycić się kiedy jest więcej wolnego i logistycznie można się zgrać, więc po kilku dniach w tym samym składzie ale za to w innym miejscu spotkałyśmy się na kontynuowanie dzieła twórczego. I tym razem miałam cel – skończyć sutaszową przewieszkę, co by ją jeszcze tego lata założyć. Ponieważ któż to wie czy w przyszłym roku zestawienie fuksji z pomarańczą będzie zjadliwe :). Jak postanowiłam tak prawie uczyniłam – prawie (ja wiem że robi wielką różnicę  - ale trzeba być dla siebie dobrym przecież) skończyłam!! Wisior (bo na przewieszkę jest za duży) będzie fajny jeszcze nie wiem tylko na co go zaczepię … może zmajstruję jakiś sznurek makramowy no zobaczę …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-LZ8hpd7PBxg/TjhAtd73JWI/AAAAAAAAEzo/TPHpcc5bSCc/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-LZ8hpd7PBxg/TjhAtd73JWI/AAAAAAAAEzo/TPHpcc5bSCc/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5636326083528172898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na pasku bocznym zaktualizowałam postępy w Novej – mam około 133 kwadracików. I powiem szczerze, iż zmiana ramy na mniejszą i stojak/trzymadełko spowodowały, iż z wielką chęcią pracuję nad nią w każdej wolnej chwili :). Choć na myśl o tym żeby za połową odwrócić obrazek i wzory i wyszywać do góry nogami napawa mnie lękiem, no ale z dziewczynami (Aploch i Yenulką) nie zginę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na obcej ziemi oprócz zwiedzania (o tym w którymś następnym wpisie) i wydawania nie wiadomo, kiedy i nie wiadomo, na co pieniędzy, czasem wyszywam swój wieniec. Jest nudnawo – chyba najgorsza dla mnie część wzoru – ta z kłosami zbóż – bo nudne kolory są :) ale oby do przodu przecież.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;p.s. urlop w UK rozpoczęłam od anginy, która coś czuję będzie mi towarzyszyć do powrotu do domu – ale trzymam się dzielnie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3493528635306968550?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3493528635306968550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/cofnijmy-sie.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3493528635306968550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3493528635306968550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/08/cofnijmy-sie.html' title='… cofnijmy się …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-KUpeCLFnb4c/TjhAKJ9cRbI/AAAAAAAAEzY/skwkJAkn1x0/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-803130299444778471</id><published>2011-07-16T19:47:00.008+02:00</published><updated>2011-07-16T19:58:45.549+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>…niezły trening…</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zakończyłam kolejną przygodę patchworkową. Tym razem w zielono fioletowej tonacji. Przygoda ta była bardzo bardzo fajna no i uczyła mnie pokory na każdym kroku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-pxO_ANXrhOI/TiHO3h-tq5I/AAAAAAAAEyE/L0JRbJ37RIY/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 175px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-pxO_ANXrhOI/TiHO3h-tq5I/AAAAAAAAEyE/L0JRbJ37RIY/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5630008462599367570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Powoli kształtują się we mnie sympatie i antypatie do poszczególnych etapów szycia quiltów. Najbardziej lubię zszywać wierzchy – całkiem nieźle idzie mi już stykanie rogów poszczególnych elementów. I w tej materii mogę już zacząć ryzykować bardziej skomplikowane elementy aniżeli tylko kwadraty czy prostokąty. Kanapkowanie idzie mi nieźle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-n80B0ul4iCk/TiHPG10Yk2I/AAAAAAAAEyM/TxFya7dHvak/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-n80B0ul4iCk/TiHPG10Yk2I/AAAAAAAAEyM/TxFya7dHvak/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5630008725622788962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Ale pikowanie to moja zmora. Kurde nie wychodzi mi nic ciekawego poza prostym pikowaniem po szwach czy po przekątnych. Ehhh muszę koniecznie nad opanowaniem igły przy pikowaniu popracować … .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-tR7COk9Ea_s/TiHPSMBQa1I/AAAAAAAAEyU/FbeqlwOB7MU/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 120px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-tR7COk9Ea_s/TiHPSMBQa1I/AAAAAAAAEyU/FbeqlwOB7MU/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5630008920560921426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wiem też, że koce włochate i elastyczne nie są przyjaznym materiałem do pracy dla początkujących. Dlatego też … cóż mój pled idealny nie jest, ale jest za do przemiły w dotyku – czyli tak jak chciałam. Ze względu na koc tym razem też nie za bardzo mi się lamówkowało – choć lubię ten etap szycia. A więc przyszycie lamówki maszynowo z dwóch stron skończyło się załamką, napadem nerwu numer 5 objawiającego się warczeniem do mężusia oraz finałowo godzinnym pruciem jednej części lamówki. A następnie jakieś 3 godzinne (ponad 6,5 metra lamówki) przyszycie jej ręcznie, nabawiając się przy okazji bólu opuszka palca fakjuwego, bo nie zawsze było mi wygodnie z za dużym naparstkiem (czy istnieją małe trzymające się palca naparstki??).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-eNn9eY0Pn2E/TiHQ90XDFBI/AAAAAAAAEyk/XqZ--QjkXTk/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 222px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-eNn9eY0Pn2E/TiHQ90XDFBI/AAAAAAAAEyk/XqZ--QjkXTk/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5630010769635742738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;Dla podsumowania całego projektu – pled w liczbach:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- pled ma 35 bloków&lt;br /&gt;- każdy blok składa się z 24 kawałków różnej wielkości&lt;br /&gt;- co daje 840 kawałków plus lamówka, która ma około 6,6 m&lt;br /&gt;- środkowy kwadrat przepikowany jest gwieździście, pozostałe kwadraty po krzyżu i przekątnych na najcieńszej ocieplinię (Basta poradziła ocieklinę żeby wzmocnić całą konstrukcję więc posłuchałam)&lt;br /&gt;- spód stanowi lekko włochaty, ciepło śliwkowy koc z mikrofibry, zakupiony w osiedlowym sklepie makro&lt;br /&gt;- zużyłam dwie szpulki nici, z czego przynajmniej 1/7 została spruta i wyrzucona :) (marnotrawstwo to się nazywa)&lt;br /&gt;- zawiązałam około 280 supełków z lewej strony pikowania, aby zakończyć to pikowanie&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;Reasumując – kocham patchworkować!!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;p.s. A na deser niebo wypatrzone przez mężusia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Mdh4VteHvv4/TiHRPNhWcOI/AAAAAAAAEys/6R3z5LJSSDE/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Mdh4VteHvv4/TiHRPNhWcOI/AAAAAAAAEys/6R3z5LJSSDE/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5630011068447617250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-803130299444778471?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/803130299444778471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/07/niezy-trening.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/803130299444778471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/803130299444778471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/07/niezy-trening.html' title='…niezły trening…'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-pxO_ANXrhOI/TiHO3h-tq5I/AAAAAAAAEyE/L0JRbJ37RIY/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8468334992747819514</id><published>2011-07-10T23:22:00.005+02:00</published><updated>2011-07-10T23:29:45.441+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… jak nie ma to nie ma …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak nie ma to nie ma, ale jak już się pojawi to bez tego żyć ciężko … Tajemniczo brzmi, ale pewnie każdy z nas mógłby to zdanie odnieść do kilku uproszczaczy życia czy przydasi, z którymi spotykamy się w swoim zakupowym szaleństwie. Za rekomendacją &lt;a href="http://yenulka.blogspot.com/"&gt;Yenulki&lt;/a&gt; i z jej pomocą stałam się posiadaczką stojaka/stelażu do ram i innych takich jak się okazało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-dK5dTzY1e8c/ThoY0x1MAxI/AAAAAAAAExk/7um1iNyDig8/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 125px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-dK5dTzY1e8c/ThoY0x1MAxI/AAAAAAAAExk/7um1iNyDig8/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627837979361542930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyszywanie Novej już nie było przyjemne, ponieważ duża rama była bardzo niewygodna w trzymaniu a wyszywanie bez oparcia pleców było możliwe na krótką chwilkę (nawet niecały kwadracik). Tak więc odleżała dobre kilka tygodni zanim nie zdecydowałam się na stojak. Nie jest on tym wymarzonym, bo wymarzony kosztuje około 300 dolców. Sprawdza się bez przeróbek, o których Agnieszka wspominała u siebie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj już kilka kwadracików w Novej przybyło, a przybywające kwadraciki można obserwować na bocznym pasku (pomysł ściągnięty od Yenulki). Ze stojakiem wyszywa się znacznie przyjemniej i chętniej stanowczo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nowy zakup przydał się też jak się okazało do podtrzymywania magnetycznej podkładki, na której trzymam wzory krzyżykowe. Do tej pory trzymałam tą podkładkę opierając ją o zgięte kolana. Niestety niezbyt to było dobre dla moich kończyn, kolana bolały coraz częściej. Dlatego z wielką radością odkryłam, że stojak da się wykorzystać również do wyszywanek :). Także wieniec też poszedł do przodu – co widać na bocznej palecie i pewnie pokażę go w kolejnym poście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/--FZI739-Cc4/ThoY_ivwgHI/AAAAAAAAExs/LEYUAYpEqzs/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 144px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--FZI739-Cc4/ThoY_ivwgHI/AAAAAAAAExs/LEYUAYpEqzs/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627838164290797682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W między czasie szyję oczywiście i jestem przeszczęśliwa ponieważ góra zielonego pledu jest gotowa juhuuuuuu. Niestety jest większa niż koc, mam ją naszyć – ale to nic jakoś sobie z tym poradzę – w końcu posiadam nożyczki :). Dzisiaj tylko jedno zdjęcie, kiedyś na pewno będzie więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-s_b7yjDrOPs/ThoZOCalNgI/AAAAAAAAEx0/n8ivou1fGLA/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 248px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-s_b7yjDrOPs/ThoZOCalNgI/AAAAAAAAEx0/n8ivou1fGLA/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627838413310080514" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Chciałam dodać, że za patchworkiem dzielnie stoi mój mężuś.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aaaaaa chciałam się jeszcze podzielić pewnym doświadczeniem. Otóż, pewnie jak i wszystkim szyjącym patchworki, serce staje kiedy trzeba coś co się uszyło z kolorowych szmatek wyprać. Bo niby się dekatyzowało, niby nie powinno pofarbować ale … stresie jest. Na zagranicznych blogach podejrzałam kiedyś, że dziewczyny używają absorbentem do prania. Ja robiąc niemieckie zakupy na allegro natknęłam się na coś takiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-FwUazfkXALU/ThoZb__W0BI/AAAAAAAAEx8/D1p92ojGYLk/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 163px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-FwUazfkXALU/ThoZb__W0BI/AAAAAAAAEx8/D1p92ojGYLk/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627838653177188370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wprawdzie nie są to jednorazowe chusteczki, jakich szukałam, a mały bawełniany ręczniczek, ale cóż aby działał. Przed używaniem na patchworkach postanowiłam przetestować owy ręcznik w ekstremalnym jak dla mnie praniu – uprałam pościel czarną, czerwoną i żółtą, plus kolorowa bielizna – wszystko razem – wyszłam z założenia, że najwyżej będę miała pościel w innych kolorach niż do tej pory – a co :). Wrzuciłam absorbujący ręczniczek razem i …. szok – ręcznik kolorowy jak widać, a pranie w swoich starych kolorach – więc działa! To dopiero pierwsze pranie ale już z pewną dozą nieśmiałości polecam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8468334992747819514?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8468334992747819514/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/07/jak-nie-ma-to-nie-ma.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8468334992747819514'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8468334992747819514'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/07/jak-nie-ma-to-nie-ma.html' title='… jak nie ma to nie ma …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dK5dTzY1e8c/ThoY0x1MAxI/AAAAAAAAExk/7um1iNyDig8/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7332394903847139455</id><published>2011-07-04T00:03:00.011+02:00</published><updated>2011-07-04T00:13:19.925+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><title type='text'>… wyprawa wystawowa …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni weekend upłynął pod hasłem przesympatycznego spotkania z Anią i Agnieszką, z którymi w towarzystwie Mai odwiedziłyśmy w sobotni, iście nieletni dzień, łódzką wystawę haftu w Muzeum Włókiennictwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-maPU6G9I3KE/ThDnXDm29fI/AAAAAAAAEwQ/-F9eCBbkvJU/s1600/8.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-maPU6G9I3KE/ThDnXDm29fI/AAAAAAAAEwQ/-F9eCBbkvJU/s320/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625250317877048818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż wystawa gdyby nie była wystawą pokonkursową – byłaby bardzo fajna. Jednak kiedy miałam świadomość, iż oglądam prace zakwalifikowaną do konkursu a tym samym i wystawy, to już perspektywa patrzenia na pracę jest zupełnie inna. Piję do tego, że na wystawie były prace, które nie powinny się moim zdaniem w takim miejscu znaleźć. I ja wiem, że każda praca dla jego autora jest dziełem sztuki, i ja szanuję wszystkich którzy tworzą cokolwiek i jak kolwiek, ale … . Ale moim zdaniem wystawa to pewien poziom, który powinien być utrzymany, a zdarzały się pokratkowane ołówkiem i niewyprane tła, podłożenia obrusów, z których prześwitywały fabryczne wszywki materiałowe, kulfony półkrzyżykowe czy krzyżykowe, gdzie każdy znaczek stanowił oddzielny byt nie tworzący z pozostałymi elementami całości.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z tym, że na wielu już blogach pełne relacje były z wieloma zdjęciami, ja pokażę tylko te, które mnie w jakiś sposób przyciągnęły, zauroczyły, zachwyciły są lub stały się moimi wish pracami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-4mD0pzNneQ0/ThDnfZF2sWI/AAAAAAAAEwY/RQa6McwLZ0I/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 190px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-4mD0pzNneQ0/ThDnfZF2sWI/AAAAAAAAEwY/RQa6McwLZ0I/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625250461083152738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-LDCZqEFkypY/ThDn0pUvKDI/AAAAAAAAEwg/oQRzz7m-zF8/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 259px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-LDCZqEFkypY/ThDn0pUvKDI/AAAAAAAAEwg/oQRzz7m-zF8/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625250826217793586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-6-uuajM70fc/ThDoAS-dKxI/AAAAAAAAEwo/g2lEuLshg4k/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 292px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-6-uuajM70fc/ThDoAS-dKxI/AAAAAAAAEwo/g2lEuLshg4k/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625251026377190162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-G2rDk4HSS-w/ThDorJhoVBI/AAAAAAAAEww/p7XGuGx2NPY/s1600/7.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 155px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-G2rDk4HSS-w/ThDorJhoVBI/AAAAAAAAEww/p7XGuGx2NPY/s320/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625251762574742546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Najpiękniejszym moim zdaniem obrazem był storczyk, który wyglądał jak zdjęcie. Wykonany był w sposób mistrzowski, tak małymi krzyżykami, że ja upośledzona ocznie miałam problem z dostrzeżeniem pojedynczego krzyżyka. Wow!! Na zdjęciu wstawiłam fragmencik ze zbliżeniem tychże krzyżyków – sfociłam z danymi autorki napisanymi czcionką 14stką – tak żebyście mieli odniesienie jakie maluśkie są krzyżyki. Szacuneczek!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-j8MdJ75tsn0/ThDpDsz9aYI/AAAAAAAAExA/ODm8-K6q_ds/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 271px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-j8MdJ75tsn0/ThDpDsz9aYI/AAAAAAAAExA/ODm8-K6q_ds/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625252184363723138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wzory Mirabila od lat są na mojej liście przyszłych prac. Taka jedna była też na wystawie, pozwoliłam sobie na kilka szczegółów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Cq9fDdG53iE/ThDpNgtEjyI/AAAAAAAAExI/4zPiuqt-Iv4/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Cq9fDdG53iE/ThDpNgtEjyI/AAAAAAAAExI/4zPiuqt-Iv4/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625252352912297762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Reasumując, bardzo bardzo się cieszę, że dziewczyny zaproponowały mi łódzką wycieczkę. I mimo, iż było zimno a strój nie był dostosowany i miałam napad migreny, to fajnie że mogłam tam być i spędzić fantastyczny czas z Anią i Agnieszką.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-eqZF1xmiGbI/ThDo1rHnmuI/AAAAAAAAEw4/fLrrXMlbMrI/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 118px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-eqZF1xmiGbI/ThDo1rHnmuI/AAAAAAAAEw4/fLrrXMlbMrI/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625251943391140578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aaaa i dżem rabarbarowo - truskawkowy Yenulki jest przepyszny … najgorsze, że słoiki mają dno i dżemolajda się kończy …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7332394903847139455?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7332394903847139455/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/07/wyprawa-wystawowa.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7332394903847139455'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7332394903847139455'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/07/wyprawa-wystawowa.html' title='… wyprawa wystawowa …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-maPU6G9I3KE/ThDnXDm29fI/AAAAAAAAEwQ/-F9eCBbkvJU/s72-c/8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8358583231076146413</id><published>2011-06-26T18:16:00.004+02:00</published><updated>2011-06-27T21:18:43.810+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… nie to że …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja się wcale nie opierdzielam, jak budu dudu. Od jakiegoś już czasu trwają przecież pracę nad moim nowym pledem. Jeszcze wprawdzie nie dojrzałam do tego co będzie na spodzie – choć coraz bliżej jestem kocyka takiego z makro, ale to się jeszcze okaże. Na razie tworzę bloki. Znaczy się układam, przekładam zszywam, prasuję i tak oto mam już 15/35 bloków. Na zdjęciu zasymulowałam mniej więcej zamysł ułożenia: na przemian będą ułożone bloki o obramowaniu fioletowym i zielonym jednolitym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-_H4kO9LU6RA/TgdbjZ_hEtI/AAAAAAAAEwA/LwDfXjeqhXk/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 282px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_H4kO9LU6RA/TgdbjZ_hEtI/AAAAAAAAEwA/LwDfXjeqhXk/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5622563323626197714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; To co na zdjęciu wydaje się niebieskawe jest stanowczo fioletowym. Znowu nachodzi mnie refleksja, że stanowczo przyjemniej szyje się z nowego materiału a nie takiej szmateksowej koszuli – kurde. Choć czasami te szmateksowe materiały są przecież śliczne i przydatne, choć jednak nie ten komfort pracy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejna refleksja (coś refleksyjna jestem ostatnio) następna narzuta nie będzie już taka kwadratowa mam nadzieję bo ile można :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uprzejmie melduję, że nawóz na moje kwiaty ma opatentowany skład, którego nie mogę zdradzić. Jednak działa wyśmienicie i powoli wchodzę w późnoletnie zboża, czyli słoneczniki wyszyte :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8358583231076146413?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8358583231076146413/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/06/nie-to-ze.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8358583231076146413'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8358583231076146413'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/06/nie-to-ze.html' title='… nie to że …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-_H4kO9LU6RA/TgdbjZ_hEtI/AAAAAAAAEwA/LwDfXjeqhXk/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-2005623392162572875</id><published>2011-06-22T14:01:00.004+02:00</published><updated>2011-06-22T14:05:48.958+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><title type='text'>… pierwszy dzień wakacji …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy dzień wakacji okraszony ulewnym deszczem – żeby nie było za różowo :). Ale nie żebym narzekała, co to to nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-NdkXCCnE8H4/TgHZ0fr1qrI/AAAAAAAAEvA/nYLRb7jZT1c/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 260px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NdkXCCnE8H4/TgHZ0fr1qrI/AAAAAAAAEvA/nYLRb7jZT1c/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621013305816885938" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni czas był zakręcony nieźle, a w związku z tym nie było zbyt wiele czasu na robótkowanie – do maszyny nie siadłam w ogóle, tylko od czasu do czasu krzyżyków kilka postawiłam na swoim wieńcu. Urosły mi na nim piękne hortensje, bez i soczyste wisienki :). Czyli idę łeb w łeb z tym co się dzieje w przyrodzie za oknem. Następny będzie słonecznik – więc wybiegnę z deka do przodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-IsW_b6trXyg/TgHZ-m_5kOI/AAAAAAAAEvI/eGf2gi2gc3c/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 249px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-IsW_b6trXyg/TgHZ-m_5kOI/AAAAAAAAEvI/eGf2gi2gc3c/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5621013479578767586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wyszywa mi się bardzo przyjemnie i jak już wcześniej pisałam – krzyżykowanie to super sprawa i mement kiedy przy konturowaniu wyłaniają się z kolorowych plam konkretne elementy – cud, miód i orzeszki :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ania z Agnieszką wcisnęły gaz przy Novej więc i jak chyba nie powinnam zostawać w tyle, dlatego też pewnie niebawem znowu będę próbowała poskromić dużą i ciężką ramę, żeby podgonić trochę mój needlpointowy patchwork (bo kto by nie zobaczył Novej twierdzi, że to taki właśnie patchwork).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Klarują się niecne plany wyprawy na wystawę w Łodzi. Jak się zrealizują to na pewno o tym uprzejmie doniosę :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0);"&gt;edit:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;o maj got, właśnie zobaczyłam, że prawie miesiąc nic nie pisałam - jejku to karygodne!!! Przepraszam - postanawiam poprawę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-2005623392162572875?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/2005623392162572875/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/06/pierwszy-dzien-wakacji.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2005623392162572875'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2005623392162572875'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/06/pierwszy-dzien-wakacji.html' title='… pierwszy dzień wakacji …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-NdkXCCnE8H4/TgHZ0fr1qrI/AAAAAAAAEvA/nYLRb7jZT1c/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6629912487974915995</id><published>2011-05-27T21:35:00.004+02:00</published><updated>2011-05-27T21:41:14.199+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… czas stanowczo za szybko popiernika …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chociaż, jakby na to spojrzeć okiem optymisty to coraz bliżej wakacje :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni tydzień, kurcze to były dwa tygodnie raczej … w kwestii sobótkowej królował wieniec. Udało mi się wyhodować konwalie (szkoda że nie pachną tak jak te leśne…) oraz jakieś niebieskie kwiatki bliżej mi nie znane – bo i taki ze mnie botanik.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-kxezyVVfEBQ/Td_9eT7XqVI/AAAAAAAAEt8/j_ALPf9JkFA/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 266px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-kxezyVVfEBQ/Td_9eT7XqVI/AAAAAAAAEt8/j_ALPf9JkFA/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611482357914118482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wyszywa mi się nieźle – lubię wzory dimensions ponieważ nie są mocno upierdliwe (jeden krzyżyk danego koloru to tu to tam) a bardzo urokliwe i dobrze skonstruowane. Wyszywając zielone elementy użyłam 11 kolorów, dlatego wzór wychodzi taki naturalny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy tej robótce mam podwójny pierwszy raz ;). Otóż po pierwsze w miarę na bieżąco robię backstistche – żeby zobaczyć wyraźniej poszczególne roślinki. A po drugie pierwszy raz używam drewnianego tamborka i … jestem zachwycona. Do tej pory używałam tylko plastikowo – gumowych tamborków lub plastikowo – metalowego. Drewniany taki jak ten zakręcany na śrubkę jawił mi się niewygodnym w zakładaniu i w ogóle. A tu proszę wyszywa się świetnie bo jest lekki, bardzo łatwo się na nim naciąga materiał, więc po raz kolejny sprawdziło się, że uprzedzenia nie wiadomo dlaczego, nie są adekwatne do rzeczywistości – trzeba testować i przekonywać się organoleptycznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale żeby nie było, że nie szyję to zdecydowałam się w końcu zacząć zielono – fioletowy pled. No i no i rozrysowałam, przeliczyłam i uszyłam pierwszy bloczek żeby zobaczyć co ja tam sobie nawyobrażałam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1gsBZxS2KLc/Td_91-aMVXI/AAAAAAAAEuE/F4Ef6XMIGwM/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 291px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1gsBZxS2KLc/Td_91-aMVXI/AAAAAAAAEuE/F4Ef6XMIGwM/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611482764454679922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; No i się spodobało i jeszcze tylko zaprojektowałam całość – układ kolorystyczny bloczków, policzyłam ile jakich elementów potrzebuję i zaczęłam ciąć. Po doświadczeniu z czerwoną narzutą, tym razem chciałam uniknąć nadliczbowych pociętych kawałków. Więc policzyłam dokładnie – będę potrzebowała 540 kwadratów (w dwóch wielkościach) oraz 140 pasków (w 4 rozmiarach). Każdy blok będzie miał 28 cm /28 cm i będzie ich 35 sztuk. W trakcie cięcia okazało się, że zabraknie mi jednolitych zielonych materiałów  - ale na szczęcie w jednym z moich ulubionych sklepów 3 zielenie się znalazły – więc w tygodniu dotnę i będę miała już komplet kawałków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-adxBEUbbBxk/Td_-ICYnY4I/AAAAAAAAEuM/AM2carwBDlI/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-adxBEUbbBxk/Td_-ICYnY4I/AAAAAAAAEuM/AM2carwBDlI/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5611483074759451522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mam niestety nic na spód i to mi nie daje spokoju. Ponieważ pled ma służyć mi na codzie do okrywania się przy komputerowaniu i robótkach, powinien być miękki i ciepły. Jak to uzyskać … macie jakieś doświadczenie? Myślałam żeby może kupić cienki polar i z ociepliną albo i bez przyszyć na spód i wszystko przepikować? Kurcze nie wiem …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6629912487974915995?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6629912487974915995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/05/czas-stanowczo-za-szybko-popiernika.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6629912487974915995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6629912487974915995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/05/czas-stanowczo-za-szybko-popiernika.html' title='… czas stanowczo za szybko popiernika …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-kxezyVVfEBQ/Td_9eT7XqVI/AAAAAAAAEt8/j_ALPf9JkFA/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-4621718425549719145</id><published>2011-05-17T21:59:00.004+02:00</published><updated>2011-05-17T22:03:37.017+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='materiały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='frywolitki'/><title type='text'>… to jak jazda na rowerze …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z zaistniałym, jawnym ADHD robótkowym, postanowiłam podzielić na tygodnie poszczególne techniki (poza szyciem do którego siadam z doskoku jak na razie). Ostatni tydzień należał do frywolitki, której jak się okazało nie zapomniałam (jak jazdy na rowerze) mimo, iż dosyć długo nie frywoliłam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-DAioGLuzuHE/TdLT_aGrThI/AAAAAAAAEtI/RuDLtZ6pUmQ/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 130px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-DAioGLuzuHE/TdLT_aGrThI/AAAAAAAAEtI/RuDLtZ6pUmQ/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607777572322233874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do zaprzęgnięcia czółenek do roboty zmotywowała mnie prośba Hilmy (kochanej pani, która mimo iż mnie nie zna, w ramach przyjaźni polsko – niemieckiej podrzuca mi co jakiś czas skarby patchworkowe). Hilma poprosiła mnie o zrobienie 10 cm czerwonej serwetki (dowolną techniką). A, że w moim przypadku jak serwetka to tylko frywolitkowa. Wprawdzie nie mają dokładnie 10 cm bo trudno było trafić ze wzorem w punkt, ale są zbliżone. Dwie powstały z floretty 10, jedna z floretty 20.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-pFRgJab798E/TdLUHX3_QeI/AAAAAAAAEtQ/DU0tFBiqsnE/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 96px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-pFRgJab798E/TdLUHX3_QeI/AAAAAAAAEtQ/DU0tFBiqsnE/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607777709162709474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Pierwsza była robiona na podstawie wzoru pewnego znanego z niektórych kręgów pana, no i zawierzyłam mu za bardzo, jak widać niepotrzebnie – trzeba było być bardziej czujnym. Środek serwetki robił się wypukły i przy zaprasowaniu niestety kółeczka nierównomiernie nachodzą na siebie. No ale mam nadzieję że nie będzie to zbytnio przeszkadzać Hilmie. Przy pozostałych przygód nie było. Pod koniec robótki, nie chcąc już nawijać nitki na czółenko spróbowałam sposobu „z kłębka” pierwszy raz, choć to podobno sposób początkujących hi hi. W każdym razie to na tyle frywolitek na parę miesięcy pewnie … bo jakoś robienia serwetek sobie a muzom mnie nie rusza ostatnio.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam ostatnio sprawdzić, czy może już mi się nazbierały zielone szmatki na następny planowany patchwork. Wiecie jak to jest z zakupoholizmem robótkowym, człowiek kupuje i kupuje i jeszcze to kupuje i czasami trzeba sprawdzić co się nazbierało.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-H9muKmUFMwA/TdLUSTMtIOI/AAAAAAAAEtY/NZFDF6taxQ0/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 169px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-H9muKmUFMwA/TdLUSTMtIOI/AAAAAAAAEtY/NZFDF6taxQ0/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5607777896885985506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No i wydaje mi się że stanowczo wystarczająco się już nazbierało tych zieloności, a dodatkowo zielenie będą urozmaicone fioletami, bo ja tak lubię o!! Obecnie medytuję nad wzorem który chciałabym zastosować. Nie jest to łatwe … ale kto powiedział że proces twórczy jest prosty.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ten tydzień hoduję kwiatki w moim wieńcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-4621718425549719145?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/4621718425549719145/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/05/to-jak-jazda-na-rowerze.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4621718425549719145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4621718425549719145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/05/to-jak-jazda-na-rowerze.html' title='… to jak jazda na rowerze …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DAioGLuzuHE/TdLT_aGrThI/AAAAAAAAEtI/RuDLtZ6pUmQ/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7381097183487037304</id><published>2011-05-10T01:07:00.008+02:00</published><updated>2011-05-10T01:16:16.466+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koraliki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sutasz'/><title type='text'>… w grupie raźniej …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bo jak niektóre źródła naukowe donoszą dwie osoby to już grupa :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam taką jedną miłą koleżankę, która tworzy cudowne rzeczy. A że należy Ją stanowczo zaliczyć do grupy adehadowców robótkowych, to i dostarcza od czasu do czasu nowych wrażeń wizualnych. Mowa tu o &lt;a href="http://jolinka.blogspot.com/"&gt;Jolince&lt;/a&gt;, która ostatnio zafascynowana światem koralików uczy się nowych technik. A poproszona jednej z nich nauczyła i mnie, bo ja jestem oporna na kursy internetowe – znaczy wyobraźnia przestrzenna zawodzi momentami – a zawsze lepiej, szybciej no i o ile przyjemniej jest uczyć się od kogoś. Tak więc powstało coś co jest rekwizytem naukowym, a przede wszystkim wprawką obszywania kaboszona koralikami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-oV-5gLXgXi0/Tch0OYtZPII/AAAAAAAAEsc/0Dsv-7slSPU/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 189px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-oV-5gLXgXi0/Tch0OYtZPII/AAAAAAAAEsc/0Dsv-7slSPU/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604857526762421378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;                                                          &lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:78%;" &gt;ta sama praca w różnych perspektywach&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 0, 0);"&gt;Jolu jeszcze raz dziękuję!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal w nastroju koralikowo – biżuteryjnym odbyło się inne spotkanie na szczycie … stołu kuchennego, przywleczonego do dużego pokoju żeby wygodniej było działać. Postanowiłyśmy z &lt;a href="http://impresje-naili.blogspot.com/"&gt;Nailą&lt;/a&gt; posutaszować wspólnie. Jola już wprawiona, ja jeszcze niekoniecznie, ponieważ po odbytym kilka tygodni temu kursie nie miałam za bardzo czasu i chęci na szycie biżu, a poza tym jakoś sutasz kojarzy mi się z dobrym towarzystwem, tak więc samej nie szło. Jola przybyła ze sporym asortymentem swoich koralikowych skarbów, ja wyciągnęłam co miałam i zaczęłyśmy działać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Di0gFiRZ97A/Tch02peRlZI/AAAAAAAAEs0/C1Ei2xb0TBk/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Di0gFiRZ97A/Tch02peRlZI/AAAAAAAAEs0/C1Ei2xb0TBk/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604858218457175442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja wymyśliłam sobie szalone połączenie pomarańczu z fuksją, Jola pozostała przy swoich oswojonych tonacjach :). Wstępnie chciałam duży szklany koral ubrać, nowo poznaną metodą, w koralikową koronę – ale jak widać koraliki były za duże, koral w środku za bardzo wypukły – jednym słowem jakoś nie pasowało.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-I2wy-TgoDm8/Tch0mQQC6YI/AAAAAAAAEss/9H0Z0bUkxnw/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 122px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-I2wy-TgoDm8/Tch0mQQC6YI/AAAAAAAAEss/9H0Z0bUkxnw/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604857936808700290" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Więc nastąpiło ulubione zajęcie każdej robótkującej – prucie. Cóż było robić – trzeba było zacząć oprawiać koral sutaszem. A że klasyka sutaszu to niekoniecznie mój styl poszłam w szaleństwo. W czasie kilku godzin szycia (przerywanego oczywiście jedzeniem i gadaniem) udało mi się zrobić jedynie fragment wisiora – ale i tak jestem z siebie dumna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-yUpxhCCVmTE/Tch1BOWxc_I/AAAAAAAAEs8/Rwpbtp3qAc0/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-yUpxhCCVmTE/Tch1BOWxc_I/AAAAAAAAEs8/Rwpbtp3qAc0/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5604858400156513266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Niestety nie mam jeszcze wprawy i szycie idzie wolno i mozolnie, używam do tego zwykłej maszynowej nitki – bo tą widzę to raz, a poza tym nie plącze się tak jak żyłka. Nie wiem kiedy skończę … mam nadzieję że skończę w ogóle. Jola popełniła fragment kolczyka, który równie dobrze mógłby stać się moją przewieszką … no ale … to Joli kolczyki przecież będą hi hi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując, życzyłabym sobie częstszych możliwości spotykania się na wspólnym robótkowaniu ehhhh rozmarzyłam się … ale kto powiedział, że nie można marzyć prawda??&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7381097183487037304?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7381097183487037304/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/05/w-grupie-razniej.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7381097183487037304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7381097183487037304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/05/w-grupie-razniej.html' title='… w grupie raźniej …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-oV-5gLXgXi0/Tch0OYtZPII/AAAAAAAAEsc/0Dsv-7slSPU/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8420796957575638111</id><published>2011-04-30T23:53:00.009+02:00</published><updated>2011-05-01T00:09:05.125+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blackwork'/><title type='text'>… morze nasze morze …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja przyjaciółka zna niewybredną kontynuację powyższego wersu, ale cytować nie będę :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-J6mQ5dYIpII/TbyFXv2pORI/AAAAAAAAErY/PuiYJqaqOP4/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-J6mQ5dYIpII/TbyFXv2pORI/AAAAAAAAErY/PuiYJqaqOP4/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601498679571200274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Morze jakie jest każdy wie, ale nie mogłam się powstrzymać, żeby nie pokazać tu kilku zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-n8F_4WPEz5Q/TbyFgyqADZI/AAAAAAAAErg/6qfqTrCGWoY/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-n8F_4WPEz5Q/TbyFgyqADZI/AAAAAAAAErg/6qfqTrCGWoY/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601498834942299538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; W tym roku mąż szanowny bawił się aparatem i poniżej są tego efekty. Widoki były zasadniczo nudne – oczywiście absolutnie nie narzekam – nudne ponieważ niebo cały czas było bezchmurne a więc i widoki takie same.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-7ZsncEH1Q04/TbyFz7uCqXI/AAAAAAAAEro/GClr_wnK8js/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 119px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-7ZsncEH1Q04/TbyFz7uCqXI/AAAAAAAAEro/GClr_wnK8js/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601499163792681330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wiosnę było czuć wszędzie, choć jak zawiało z północy to za mało ciuchów było w walizce żeby długi spacer przetrzymać. Tak czy siak jestem bardzo zadowolona dopieściłam swój organizm jodem, nasłuchałam się mruczenia fal, podładowałam akumulatory.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dokonaliśmy też pewnego odkrycia – otóż okazało się że słońce nie jest okrągłe – wszystko się wydało w czasie jednego z, wydawałoby się, nudnych zachodów kiedy to na niebie zaczęły pokazywać się ciekawe oblicza naszego słonka :), zobaczcie:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-cN9ucU1pZYc/TbyF_e0rk-I/AAAAAAAAErw/1FnwEh1avvQ/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 279px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-cN9ucU1pZYc/TbyF_e0rk-I/AAAAAAAAErw/1FnwEh1avvQ/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601499362194330594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A że wyjazd był czysto relaksacyjny to i relaksowałam się jak należy – czyli wyszywałam. Zgodnie z planami całą pociągową drogę trzaskałam różyczkę na miejscu natomiast hodowałam dalszą część kwiatów do wianka. Na chwilę obecną mam tyle i świerzbi mnie żeby wyszywać dalej. Jak zwykle DIM bardzo dobrze się wyszywa, nitki mają piękne kolory, wzorek wychodzi przepięknie. I tak bardzo chciałam zobaczyć, jak to wygląda, że  postanowiłam trochę pokonturować, choć jest to uciążliwe kiedy potem wyszywając obok, krzyżykami muszę kontury omijać. Wyszywam na aidzie 18stce dwoma nikami mulinki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-lppMpuzQB_Q/TbyGNdJbrXI/AAAAAAAAEr4/mlKaCEJqYJk/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 126px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-lppMpuzQB_Q/TbyGNdJbrXI/AAAAAAAAEr4/mlKaCEJqYJk/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601499602262666610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Konkurencja nie lada bo i Nova i szycie i … kolejna moja miłostka (jeszcze nie wiem czy nie przelotna) blackwork.  Przed samym wyjazdem moja chęć poznania tej techniki w praktyce sięgnęła szczytów więc wydrukowałam kilka dostępnych na szybko schematów i już w Ustce zaczęłam działać. Zdecydowałam się na geometryczny schemat, który zawiera w sobie dużą różnorodność wzorów – bo ja przecież nie lubię nudy. Wyszywam na belfaście Zweigerta 32 count w kolorze linen raw linen, używam satynowej nitki DMC którą traktuję specjalnym woskiem do nitek (dziękuję Aniu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-NACUBotP6E4/TbyGg-j565I/AAAAAAAAEsA/ogUfRomMEF8/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 128px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-NACUBotP6E4/TbyGg-j565I/AAAAAAAAEsA/ogUfRomMEF8/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601499937649585042" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Także ja nie wiem jak to będzie, bo przecież czas wolny nie jest z gumy … . Ale myślę że jakoś sobie z tym „problemem” poradzę hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8420796957575638111?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8420796957575638111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/04/morze-nasze-morze.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8420796957575638111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8420796957575638111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/04/morze-nasze-morze.html' title='… morze nasze morze …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-J6mQ5dYIpII/TbyFXv2pORI/AAAAAAAAErY/PuiYJqaqOP4/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-2936140657471836850</id><published>2011-04-18T21:43:00.004+02:00</published><updated>2011-04-18T21:51:04.310+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… dogonić …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gonić tego króliczka czy sobie odpuścić … to pytanie pojawiające się w moim życiu od czasu do czasu i wbrew pozorom nie ma nic wspólnego ze zbliżającymi się świętami. Jestem zmęczona. Nie mam chęci na szycie bo to wymaga dużego zaangażowania … potrzebuję odpocząć, co zamierzam niebawem zrobić nad naszym rodzimym morzem – juhuuuuu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Za oknem na szczęście zaczęło się już robić wiosennie, o czym oprócz zieleniących się łąk widać po zachodach słońca za oknem, które są coraz piękniejsze :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-YR7NYhL45Qo/TayUmqbwtxI/AAAAAAAAEq4/QLCp7ZcX2AI/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 221px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-YR7NYhL45Qo/TayUmqbwtxI/AAAAAAAAEq4/QLCp7ZcX2AI/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5597011828861351698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W między czasie, jak się uporam z masą roboty zawodowej wyszywam Novą. Ona nie wymaga myślenia, zbyt wielkiej aktywności – na nic więcej nie mam siły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-aGkTCE__gEI/TayU2AeEM2I/AAAAAAAAErA/YRFw18HuN5A/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 254px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-aGkTCE__gEI/TayU2AeEM2I/AAAAAAAAErA/YRFw18HuN5A/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5597012092474635106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bardzo mi się podoba skojarzenie Novej z patchworkiem, rzeczywiście tak właśnie wygląda, zwłaszcza jak się pokrywa nią coraz większą przestrzeń. Skończyłam właśnie 95 kwadracik co daje mi prawie 24% z głowy. Wyszywa się trudno z tą dużą ciężką ramą, którą niewygodnie się trzyma … no ale może po urlopie złożę sobie lżejszą ramę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni robiony przeze mnie fragment nie był wyszywany po kolei od lewej do prawej. Skakałam sobie troszkę (tak tak Aploszku – ja nie dam rady tak porządnie jak Ty), choć w efekcie wyszyłam pewny zamknięty obszar. Machnęłam się w kolejności jednego kwadratu - więc żeby nie próć zmieniłam lekko jego kolorystykę żeby pasował do reszty, w innym miejscu pomyliłam kolory nitki, co absolutnie nie zaszkodziło kwadracikowi - tak więc praca zaczyna być coraz bardziej autorska hihi. Trochę mam dosyć granatowych nitek. Chyba muszę się przerzucić gdzieś na jakieś fiolety czy róże.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W czasie urlopu oraz w czasie drogi na niego (9h w pociągu) zamierzam wrócić do krzyżyków, strasznie się za nimi zatęskniłam. Ostatnio tylko szycie i needlpoint. Tak więc zamierzam wyszyć &lt;a href="http://www.brandystreasures.com/servlet/the-40/Dimensions-Gold-Collection-Cross/Detail"&gt;ten wieniec&lt;/a&gt;, który to wzór wraz z kitem dostałam od &lt;a href="http://aarkadija.blogspot.com/"&gt;Ani&lt;/a&gt; (kochana jesteś!!). Zakochałam się też w blacwork`u i chcę spróbować czegoś prostego – także plan zacne na wypoczynek.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;p.s. odkryłam ostatnio fajną polską pisarkę - Aleksandrę Tyl, ale o tym pewnie kiedyś indziej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-2936140657471836850?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/2936140657471836850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/04/dogonic.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2936140657471836850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2936140657471836850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/04/dogonic.html' title='… dogonić …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-YR7NYhL45Qo/TayUmqbwtxI/AAAAAAAAEq4/QLCp7ZcX2AI/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8040872977633305678</id><published>2011-04-02T21:15:00.008+02:00</published><updated>2011-04-02T21:24:40.160+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… obiecana …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdrowsza już stanowczo mogę zrobić kolejny wpis o obiecywanej Novej. Dawno był ostatni konkretny wpis na temat tegoż projektu, bo i rama z pracą została odstawiona na dobrych kilka miesięcy (ostatni wpis o Novej był we &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/produkcja-trwa.html"&gt;wrześniu 2010&lt;/a&gt;). Powodem odwyku była niejaka Aploch, która długo zbierała się do rozpoczęcia swojej Novej – bo od samego początku miał być to wzór który będziemy pokonywać we trójkę – ja Aploch i Yenulka (ta ostatnia już już już prawie zaczyna nasz gonić – prawda Aga?). Kiedy Ania zaczęła pędzić do przodu ze swoimi kwadratami to i mnie ogarnęła chęć wielka i  poszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-CqY7DJhEA2c/TZd2cCVgGdI/AAAAAAAAEoM/AncLO_m3x44/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 171px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-CqY7DJhEA2c/TZd2cCVgGdI/AAAAAAAAEoM/AncLO_m3x44/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591067686439229906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam już 73 kwadraty (na 396) to chyba coś koło 18% całej pracy. Jak widać na początku postanowiłam nie trzymać się żadnego logicznego porządku prac, bo nudno mi było wyszywać tak od początku do końca, a poza tym chciałam zobaczyć jak się kolory rozkładają to tu to tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-lde91_z8ks0/TZd27k6pO3I/AAAAAAAAEok/CRgtnxS07yM/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 174px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-lde91_z8ks0/TZd27k6pO3I/AAAAAAAAEok/CRgtnxS07yM/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591068228297767794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po powrocie do projektu postanowiłam, że częściej będę trochę bardziej usystematyzowana, choć nie oznacza to że robię od 1 – 18 w każdym rzędzie – nudzi mi się najnormalniej w świecie używanie ciągle tych samych kolorów więc troszkę skaczę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-3aWr1hFOs1g/TZd3G50zj9I/AAAAAAAAEos/rmIDb79NJjI/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 192px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-3aWr1hFOs1g/TZd3G50zj9I/AAAAAAAAEos/rmIDb79NJjI/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591068422888984530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mam pojęcia dlaczego (choć teorię swoją mam – autorce nie chciało się więcej wymyślać ściegów) we wzorze moim zdaniem za często występują jednolite kwadraty które trzeba wyszyć diagonal tent stitch. Nie byłabym sobą, gdybym nie pozmieniała po swojemu i tak moją pracę będzie odróżniało od oryginału wiele kwadratów – nie powiem żeby były super ekstra wymyślne moje rozwiązania – ale przynajmniej nie jest tak nudno przy wyszywaniu : (moje kwadraty oznaczone są motylkami).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-vQGDhIQt6yc/TZd2vqakzfI/AAAAAAAAEoc/ma2vbm-vNKk/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 265px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-vQGDhIQt6yc/TZd2vqakzfI/AAAAAAAAEoc/ma2vbm-vNKk/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591068023615442418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-CpOiHtOa6AY/TZd3qhonRQI/AAAAAAAAEo0/5k0gAHnHgRQ/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 197px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-CpOiHtOa6AY/TZd3qhonRQI/AAAAAAAAEo0/5k0gAHnHgRQ/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591069034870686978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy Novej czasami mam potrzebę używania dwóch igieł, no i dwóch nitek. Czasami ścieg ładniej wygląda kiedy tiedown`y robię na bieżąco a nie przebijam się na samym końcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-_H2mRxrv_I0/TZd2lQLqCyI/AAAAAAAAEoU/Crzdf39sttQ/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-_H2mRxrv_I0/TZd2lQLqCyI/AAAAAAAAEoU/Crzdf39sttQ/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591067844774857506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Instrumentami używanymi do tego projektu, oprócz zasadniczych czyli igły i ramy, mam też narzędzie do układania nitek (wtedy ćwicząc dwie półkule posługiwać się musze również lewą ręką) oraz balonik do przeciągania igły przy kończeniu ściegu z lewej strony. Do radości pełnej brakuje mi profesjonalnego trzymadełka do ramy (takiego jakie mają Amerykanki ahhhh) bo wyszywanie tego na kolanie nie jest zbyt wygodne, a wyszywanie przy stole byłoby jeszcze większą męczarnią :(.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; font-style: italic; color: rgb(153, 0, 0);"&gt;Dziękuję Wszystkim za życzenia zdrowia i trzymanie kciuków. To bardzo bardzo ważne dla mnie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8040872977633305678?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8040872977633305678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/04/obiecana.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8040872977633305678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8040872977633305678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/04/obiecana.html' title='… obiecana …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-CqY7DJhEA2c/TZd2cCVgGdI/AAAAAAAAEoM/AncLO_m3x44/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8100606292811636305</id><published>2011-03-27T15:25:00.003+02:00</published><updated>2011-03-27T15:29:58.268+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… czerowno – koci wpis …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrze, że miałam wcześniej zrobione i obrobione fotki bo dzisiaj to mam siłę jedynie na kilka słów i wklejenie fotki. Dopadło mnie takie choróbsko, że dogorywam w wyrku choć pozycja horyzontalna też nie jest najbardziej wygodną jak wszystko boli. Więc walam się to tu to tam nadrabiając telewizyjne zaległości. Wyszywanie też nie za bardzo idzie bo z nosa kapie a korki z chusteczki nie do końca się sprawdzają. Także … tak o mnie dopadło na wiosnę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poduszki uszyte kochanej szwagierce. Pomysł na nie miał kilka źródeł, otóż Ona lubi koty, ma kota więc poduszka z kotem, a że przy okazji chciałam wziąć udział w &lt;a href="http://patchworkowa-gwiazda.blogspot.com/2011/03/wyzwanie-marcowe.html"&gt;marcowym wyzwaniu&lt;/a&gt; na Patchworkowej Gwieździe więc tak oto się złożyło :). Do samego wyglądu poduszki zainspirowała mnie ta stworzona przez &lt;a href="http://jednoiglec.blogspot.com/2011/03/kitties.html"&gt;Julkę.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To tyle tytułem wstępu czas przedstawić poduszki :). Powstały z pasków, które przygotowywałam do mojej narzuty, ale nie wykorzystałam z powodu ich nadmiaru (ale lepiej mieć więcej niż mniej prawda?). W założeniu dwie poduszki miały być z kotem, ale to było pierwsze moje zetknięcie z aplikacją, wydaje mi się że nie do końca odpowiednio ją przymocowałam niestety, no ale człowiek się uczy (wydaje mi się że nie było potrzeby robić to tak gęstym i tak szerokim ściegiem). W każdym razie kosztowała mnie trochę nerwów, których postanowiłam sobie oszczędzić przy kolejnej podusi. A że Beata ma jednego Pana Kota więc nie jest jakiś sens :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-EpmhOa_Mfns/TY87Y1W_N-I/AAAAAAAAEn4/vHcLI0K_9AM/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-EpmhOa_Mfns/TY87Y1W_N-I/AAAAAAAAEn4/vHcLI0K_9AM/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588750960416471010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bardzo mi się podoba pikowanie ozdobnymi ściegami, tak więc na tych poduszkach delektowałam się właśnie takimi pikowankami. Były to również pierwsze poduszki, które mają zakrytą ocieplinę warstwą materiału – wcześniej jakoś bałam się grubości szwów i jakieś miałam ogólne lęki – ale jak widać w żaden sposób nie ujmuje poduszkom dodatkowa warstwa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poduszki są już w Dojczlandzie i mam nadzieję, że od czasu do czasu poprawiają właścicielce humor.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obiecywałam, że napiszę o Novej ale nie mam dzisiaj siły, także o tym następnym razem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8100606292811636305?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8100606292811636305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/03/czerowno-koci-wpis.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8100606292811636305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8100606292811636305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/03/czerowno-koci-wpis.html' title='… czerowno – koci wpis …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-EpmhOa_Mfns/TY87Y1W_N-I/AAAAAAAAEn4/vHcLI0K_9AM/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-1794292659828411519</id><published>2011-03-20T17:11:00.005+01:00</published><updated>2011-03-20T17:17:54.747+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… czasu brak …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To widać między innymi po częstotliwości wpisów. Tego w tym dorosłym życiu nie lubię, trzeba mieć priorytety, rzeczy ważne i ważniejsze oficjalnie na rzecz tych naprawdę ważnych od serca. Może kiedyś jak wygram w totka hierarchia priorytetów się zmieni :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podkładki uszyłam już jakiś czas temu. Są zupełnymi scapkami, ponieważ po uszyciu &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/turkusowe-wnioski.html"&gt;tych poduszek&lt;/a&gt; zostały dosłownie dwa wąskie paski materiałów, które postanowiłam wykorzystać do uszycia podkładek płytkowych (tych ze starym CD w środku).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-l83lfbvIf38/TYYoFhAP-OI/AAAAAAAAEnY/tXFlmKL0MLY/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 163px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-l83lfbvIf38/TYYoFhAP-OI/AAAAAAAAEnY/tXFlmKL0MLY/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5586196463023552738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Krzywizna, wszelkich części zaplanowana. Przy jednej  z podkładek wyszła znowu moja słaba wyobraźnia – otóż w przypadku nieelastycznych płytek CD nie można robić zbyt dużych zakładek materiału po lewej stronie podkładki bo płytki nie wejdą, no i musiałam ciąć. Szycie uczy pokory … .&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://jolinka.blogspot.com/"&gt;Jola&lt;/a&gt; stosując swoją technikę ozdabiania drewna stworzyła mi piękne przewieszki w zamówionych kolorach.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-WWWhs3IsejU/TYYoN3py5-I/AAAAAAAAEng/JNKHeE5usDs/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 161px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-WWWhs3IsejU/TYYoN3py5-I/AAAAAAAAEng/JNKHeE5usDs/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5586196606542342114" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; I ozdobiła moje nowe ręcznie robione czółenka też w moich kolorach. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-nX-pcMyJeXE/TYYoaTtQTOI/AAAAAAAAEno/LwqG6kPwVrg/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 182px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-nX-pcMyJeXE/TYYoaTtQTOI/AAAAAAAAEno/LwqG6kPwVrg/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5586196820231474402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I jak je zobaczyłam to aż mi się zachciało frywolitkowa, tylko w między czasie zechciało mi się też wrócić do Novej (o czym w następnym wpisie pewnie), chce mi się szyć i takie tam różne :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-1794292659828411519?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/1794292659828411519/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/03/czasu-brak.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1794292659828411519'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1794292659828411519'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/03/czasu-brak.html' title='… czasu brak …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-l83lfbvIf38/TYYoFhAP-OI/AAAAAAAAEnY/tXFlmKL0MLY/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5892350566312221323</id><published>2011-03-06T22:27:00.003+01:00</published><updated>2011-03-06T22:31:33.878+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sutasz'/><title type='text'>… nie nie to pozory …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To pozory, że mam więcej czasu niż przeciętny człowiek pracujący dużo zawodowo. Jednak kiedy nadarzyła się okazja, żeby odbyć pewien kurs to nie mogłam go sobie domówić. Zwłaszcza, że prowadzony miał być przez &lt;a href="http://alter-ego-hannah.blogspot.com/"&gt;Anię&lt;/a&gt; – guru techniki w moich oczach. Mówię tu o sutaszu, a dokładnie hafcie sutaszowym. W technice zakochałam się już jakiś czas temu, zakupiłam kolorowe sznurki no i leżały sobie i leżały, bo nie miałam sama odwagi zacząć. No i dzisiaj przełamałam swoją nieśmiałość do materii. Co krok po kroku pod fachowym okiem to nie rozgryzanie wszystkiego samemu. W 3,5 godziny zrobiłam przewieszkę, którą zamierzam jutro założyć do pracy – a co!! Sama widzę niedociągnięcia i niedoróbki, ale i tak jestem dumna i jestem pewna że nie był to mój ostatni wyrób w tej technice :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-fserk0wsPVw/TXP87C68dzI/AAAAAAAAEnA/YZA9s2KWyYw/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 231px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-fserk0wsPVw/TXP87C68dzI/AAAAAAAAEnA/YZA9s2KWyYw/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581082454568761138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ubiegłym tygodniu udało mi się też uszyć swoje pierwsze literki, przy okazji uczyłam się panować nad maszyną, coby jak najładniej wyszły zaokrąglenia literkowe. Te uszyte wyszły mniej więcej ¾ wysokości strony A4, choć ja bym następnym razem spróbowała trochę większe uszyć (ale to wymagać będzie zaangażowania mężusia do Corela bo literki trzeba będzie na dwóch kartkach wydrukować i zesztukować). Tu literki podziwiane przez milusińskiego kochanego – siostrzeńca Eryka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-Fo5KSMXIvGI/TXP8pHNooiI/AAAAAAAAEmw/QZEsMy6ZgD0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 123px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-Fo5KSMXIvGI/TXP8pHNooiI/AAAAAAAAEmw/QZEsMy6ZgD0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581082146483249698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Tu natomiast w miejscu docelowym przypięte na razie na słowo honoru tak żebym mogła uwiecznić :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-v4ivIVhQkVg/TXP8x4TarPI/AAAAAAAAEm4/Bod9mjx_h-I/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-v4ivIVhQkVg/TXP8x4TarPI/AAAAAAAAEm4/Bod9mjx_h-I/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5581082297099791602" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Refleksje politerkowe są takie, że to wcale nie łatwe w wykonaniu. Odkryłam też iż trzeba po zszyciu a przed wywróceniem na prawą stronę dobrze ponacinać materiał żeby zwłaszcza na zaokrągleniach wklęsłych materiał się nie zciągał i dobrze wyglądał. Kolejne doświadczenie wiązało się z wypychaniem, mój wypychacz (z poduszki) jest chyba za mocno kulkowany i robi celulitis przedmiotom wypychanym – a w związku z tym literkom też. „E” wyszła mniejsza niż pozostałe – znaczy wizualnie tak się zdaje – choć jest tą samą wielkością czcionki co reszta (to nadal dla mnie zagadka). No i odkrycie dosyć bolesne – na 4 literki idzie dużo materiału (praktycznie cała duża męska koszula z krótkim rękawem) i mimo iż był to materiał ze szmateksowego odzysku to ciężko było mi się z nim rozstawać – ale to normalne, że żal d…ściska w takich sytuacjach, a mózg prowadzi dyskusję ze swoim alter ego o tym, że nie należy się przywiązywać do szmatek, bo one są po to żeby z nich szyć a nie żeby leżały w szafce.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5892350566312221323?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5892350566312221323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/03/nie-nie-to-pozory.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5892350566312221323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5892350566312221323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/03/nie-nie-to-pozory.html' title='… nie nie to pozory …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-fserk0wsPVw/TXP87C68dzI/AAAAAAAAEnA/YZA9s2KWyYw/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7537283010002574426</id><published>2011-02-27T17:06:00.003+01:00</published><updated>2011-02-27T17:11:16.093+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… turkusowe wnioski …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu kumpela postawiła przede mną wyzwanie (choć pewnie nie miała wcale tego świadomości) uszycia jej poduszek i to w dodatku w niemo ich kolorach bo turkusie i brązie. Jak się okazało szmateksy nie były wcale łaskawe w zakresie wymienionych kolorów, aczkolwiek zadziałało prawo Murphy`ego i jak już zakupiłam materiał nowy to trafiłam na ciekawe rzeczy w ciuchlandzie (ale przydadzą się na kiedyś indziej).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-YAV1O_Dm590/TWp2zRwcDXI/AAAAAAAAEmU/mpb0MiGhTaA/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 153px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-YAV1O_Dm590/TWp2zRwcDXI/AAAAAAAAEmU/mpb0MiGhTaA/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578401711763754354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wiecie co mi stosunkowo najgorzej idzie wykonanie planu centymetrowego – to znaczy to co zaplanowałam i wyliczyłam na kartce żeby mi wyszło również po uszyciu całości … podejrzewam iż przyczyną jest przybliżone jedynie ustawienie igły do 1 cm bo przecież nawet +/- pół milimetra przy kilkunastu ściegach daje nawet kilka centymetrów … nie wiem jeszcze co z tym zrobię, choć myślę że po prostu przyzwyczaję się z tym żyć i szyć :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-AjBacLR-b0Q/TWp3EzKSioI/AAAAAAAAEmc/gy7HBo8HRKM/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 152px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-AjBacLR-b0Q/TWp3EzKSioI/AAAAAAAAEmc/gy7HBo8HRKM/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5578402012788329090" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Innym wnioskiem, który wyszedł przy okazji poduszkowego doświadczenia, jest nieumiejętność przewidzenia, wyliczenia, ogarnięcia ile materiału powinnam kupić, żeby starczyło na zamierzony projekt. Fakt, że kupując szmatki nie byłam zdecydowana jaki wzór będę szyła, ale jak już się zdecydowałam to liczyłam i wydawało mi się, że wszystko ogarnęłam a okazało się, że niekoniecznie i jak widać jedna poduszka jest kombinowana że tak powiem. I wszystko co wydaje się być nie tak (to do Jolci i Krzysi) jest z premedytacją zaplanowane hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie wiem jak to jest, i tu może moje doświadczone koleżanki mi podpowiedzą, dlaczego lepiej mi się pikuje (przynajmniej poduszki) normalną stopką a nie tą do pikowania, przy której igła skacze jakby żyła własnym życiem i nie wychodzi zbyt równo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak czy siak kolejne doświadczenie do przodu, już wiem co zrobię inaczej przy następnych poduchach, a te i tak mi się podobają.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7537283010002574426?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7537283010002574426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/turkusowe-wnioski.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7537283010002574426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7537283010002574426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/turkusowe-wnioski.html' title='… turkusowe wnioski …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-YAV1O_Dm590/TWp2zRwcDXI/AAAAAAAAEmU/mpb0MiGhTaA/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5427020816054077143</id><published>2011-02-21T19:46:00.011+01:00</published><updated>2011-02-22T14:38:41.818+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kartonaż'/><title type='text'>… to takie fajne uczucie …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To takie fajne uczucie kiedy można skończyć wymarzoną robótkę. Ja ostatnio mam czas finiszów i z tego właśnie powodu jestem bardzo zadowolona.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie miałam ostatnimi czasu na to, żeby na bieżąco pokazywać Wam co się dzieje w moich robótkach wszelakich. Bo o ile przynajmniej pół godziny na dwa dni próbowałam przeznaczyć na przyjemności o tyle już na pisanie o tym nie miałam ani czasu ani siły. (ostatnio dziwne rzeczy się ze mną dzieją – do godziny 20 jestem w stanie myśleć a spać doczołguję się w granicach 21.30 – jakaś masakra po prostu bo z jednej strony złość bo szkoda czasu tak wcześnie się składać, a z drugiej jak ani ręką ani nogą ani mózgiem nie idzie to trzeba spać … ehhh mam nadzieję że to tylko przesilenie, zaraz wiosna i do przodu). Koniec tłumaczenia się czas do konkretów :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skończyłam swoją pierwszą miłość needlpointową czyli Jewel Box Laury Perin.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-EyZC2VE6oU8/TWK1Hnbi2VI/AAAAAAAAElQ/nygXB-69SHs/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 315px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-EyZC2VE6oU8/TWK1Hnbi2VI/AAAAAAAAElQ/nygXB-69SHs/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576218431086319954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Uczucie rozpoczęło się w momencie przekazywania prezentu w postaci wzoru z rąk &lt;a href="http://aarkadija.blogspot.com/"&gt;Ani&lt;/a&gt;  do rąk &lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/"&gt;Krzysi&lt;/a&gt;  :). Wprawdzie zaczęłam wtedy od innego wzoru tej autorki (bo bardziej dostępne były nitki) jednak to Box zawsze zachwycał mnie bardziej. I powiem Wam że na różnych etapach pracy nad tym haftem poziom emocji był różny. Na początku nudne do bólu ramki, które w dodatku w części są tak skonstruowane że – moim zdaniem – za bardzo prześwituje kanwa spod nitek, a robię według instrukcji. Tak więc następnym razem pochyliłabym stanowczo bardziej ścieg w środkowych ramkach żeby było większe krycie materiału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-mbtlikpJ8sE/TWK8wM0brHI/AAAAAAAAEmA/qJz2jx__KBg/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 273px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mbtlikpJ8sE/TWK8wM0brHI/AAAAAAAAEmA/qJz2jx__KBg/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576226824898980978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wielką radość w planowaniu przejść sprawiła mi cieniowana, przepiękna nitka – uwielbiam zawarte w niej kolory. Zachwyt i zakochanie pojawiło się na nowo w momencie kiedy zastosowałam metalizowane nici (które wytrwale kilka miesięcy płynęły do mnie zza wielkiej wody). Mówię Wam zdjęcia nie oddają uroku Boxa nawet w 50%, próbowałam na wszelkie sposoby żeby choć odrobinę więcej wydobyć z fotki – ni jak się nie dało – więc trzeba mi uwierzyć na słowa po prostu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-vNbLVtBI0mE/TWK1pdMpKpI/AAAAAAAAElY/EvpOgDD4pyU/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 241px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-vNbLVtBI0mE/TWK1pdMpKpI/AAAAAAAAElY/EvpOgDD4pyU/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576219012455017106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ze swoich dotychczasowych robótek najbardziej lubię a wręcz uwielbiam mojego czerwonego potwora. Tak jak zaplanowałam w niedzielę przyszyłam lamówkę. Ale zanim co to ja się tej lamówki napróbowałam na różne sposoby i możliwości. Nie lada wyobraźni wymagało ode mnie (bo języka obcego aż tak dobrze nie znam) żeby zastosować, fajną swoją drogą i sprawdzającą się, instrukcję zszywania lamówki – &lt;a href="http://stashmanicure.blogspot.com/search?updated-max=2011-02-11T00%3A01%3A00-05%3A00&amp;amp;max-results=3"&gt;tej tutaj&lt;/a&gt;.  miałam taką sobie próbkę do pikowania i lamówkowania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-DXpDH1Q8sN0/TWK7C_cko-I/AAAAAAAAElo/B4rXMlZSUvY/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 226px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-DXpDH1Q8sN0/TWK7C_cko-I/AAAAAAAAElo/B4rXMlZSUvY/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576224948703503330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lamówka zajęła o wiele mniej czasu, choć sztywny kark i zmęczenie po ubiegło dniowym pikowaniu dawały się we znaki. Wszystko się udało i narzuta zdobi teraz sypialnię.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-ch6hSuNynvU/TWK7PO9_xiI/AAAAAAAAElw/TbeGd98KfqQ/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ch6hSuNynvU/TWK7PO9_xiI/AAAAAAAAElw/TbeGd98KfqQ/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576225159028655650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; I powiem Wam w sekrecie że (przynajmniej na razie) jest sporym motywatorem do tego żeby zaściełać łóżko rano – no bo jak takie cudo ma się marnować nieużywane tak jak należy hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy, wielki doping i całą masę pozytywnej energii, która od Was do mnie docierała i która pozwalała opanować nerwy i strach przed każdym właściwie etapem szycia takiego dużego patchworku. &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(204, 0, 0);"&gt;DZIĘKUJĘ&lt;/span&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wykorzystując falę dobrej sobótkowej energii postanowiłam wczoraj zrobić pseudo kartonaż. Wcześniej skonsultowałam się z moją mistrzynią Krzysią i zabrałam się za poskromienie pudełka, które kiedyś było elementem kalendarza, potem było podstawką pod inny kalendarz i schowkiem na przydasie pracowe (bo to pudełko z pracowego biurka). Tylko się zjechało w czasie tych kilku lat użytkowania. Więc postanowiłam renowiren zrobić (jakby powiedziała moja ulubiona szwagierka).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-mLbsIdcOXEI/TWK7iJWLrVI/AAAAAAAAEl4/5c7-_ZnEBVA/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 161px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mLbsIdcOXEI/TWK7iJWLrVI/AAAAAAAAEl4/5c7-_ZnEBVA/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5576225483937000786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; No nie było to łatwe moja wyobraźnia nie ogarnęła jak dobrze zrobić rogi i inne takie więc wyszło jak wyszło a i tak mi się podoba i działa i dalej funkcjonuje na moim biurku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5427020816054077143?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5427020816054077143/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/to-takie-fajne-uczucie.html#comment-form' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5427020816054077143'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5427020816054077143'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/to-takie-fajne-uczucie.html' title='… to takie fajne uczucie …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-EyZC2VE6oU8/TWK1Hnbi2VI/AAAAAAAAElQ/nygXB-69SHs/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7687891594831193499</id><published>2011-02-19T22:52:00.003+01:00</published><updated>2011-02-19T22:57:01.852+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… historia dobiega powoli końca …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadszedł czas gdy wszystkie wymówki przestały mieć rację bytu … . Postanowiłam, że ten weekend będzie czasem bez pracy zawodowej, przyszła stopka do pikowania, w dodatku z pomocą męża udało mi się ją założyć. No i tak oto chciałam czy nie chciałam trzeba było rozpocząć akcję finałową – poskramianie czerwonego potwora.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-FnFCw8EwSkw/TWA79olgkWI/AAAAAAAAEko/VMSdfbbew8g/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-FnFCw8EwSkw/TWA79olgkWI/AAAAAAAAEko/VMSdfbbew8g/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575522268737474914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przygód, zwłaszcza technicznych było kilka, no bo niestety tak to jest kiedy człowiek skazany jest na uczenie się na własnych błędach. Najpierw dwa przebiegi (bo pikowałam po szwach – więc przebieg to jeden szew) męczyłam się z wyłączonym dolnym transportem – bo gdzieś kiedyś obiło mi się o świadomość że przy pikowaniu powinno się go wyłączyć (tak tak teraz już wiem że jedynie przy pijanych trzmielach czy innych takich nieosiągalnych dla mnie na razie pikowankach). Te dwa przebiegi bez transportu dały mi popalić bo szew wychodził strasznie gęsty a poza tym dużo siły musiałam włożyć w to żeby potwora przesuwać i pilnować żeby swoim ciężarem nie uciekała spod igły. No ale potem jak już zajarzyłam że jednak dolny transport ułatwi sprawę, było trochę prościej choć mój nadgarstek zaczął krzyczeć że mu się pikowanie bardzo nie podoba. Cała dzisiejsza „zabawa” trwała 5 godzin i jestem prawie pewna, że jutro oprócz nadal panującej wielkiej satysfakcji będę miała równie duże zakwasy. No ale czego się nie robi … dla ukochanej i wymarzonej narzuty :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby nie zwariować przy każdym zeskoczeniu igły z planowanego przeze mnie toru jej drogi, założyłam na samym początku, że nie musi mi wyjść idealnie bo to jest pierwszy mój raz, że i tak uwielbiam tą narzutę bo jest moja i pierwsza i wymarzona i że nic ani nikt nie sprawi że będę się źle czuła w związku z tą pracą o!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście od razu musiałam przymierzyć jak będzie wyglądało łoże z taką narzutą i jak mi na niej będzie hi hi. Tomi z pełnym poświęceniem ze swoim lękiem wysokości wdrapał się na parapet żeby większość mnie i narzuty objąć. &lt;span style="font-size:78%;"&gt;(przy okazji wyszło że obiektyw jest brudny :()&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-7CA6XM5Fh1s/TWA8GjM4q8I/AAAAAAAAEkw/HYAB32N5u3I/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 154px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-7CA6XM5Fh1s/TWA8GjM4q8I/AAAAAAAAEkw/HYAB32N5u3I/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5575522421910842306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na jutro zostało przyszyć lamówkę czyli już czysta przyjemność w porównaniu do wszystkich katuszy (psychicznych i fizycznych) które miały miejsce do tej pory. Także w następnym wpisie zamelduję zakończenie misji pod kryptonimem „czerwony potwór”.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7687891594831193499?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7687891594831193499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/historia-dobiega-powoli-konca.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7687891594831193499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7687891594831193499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/historia-dobiega-powoli-konca.html' title='… historia dobiega powoli końca …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-FnFCw8EwSkw/TWA79olgkWI/AAAAAAAAEko/VMSdfbbew8g/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-2359842765480239692</id><published>2011-02-04T21:06:00.009+01:00</published><updated>2011-02-06T15:19:13.059+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… historia pewnej narzuty …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Było by super gdyby uszycie narzuty kończyło się wraz z uszyciem jej wierzchu … rozmarzyłam się. Po uszyciu wierzchu przychodzi czas na kanapkowanie  - i jak się okazało nie taki diabeł straszny …  na tym etapie. Zwołałam fachową pomoc w postaci Basi (Basty) i Krzysi na podłogi mojego miejsca pracy – duża gładka i czysta powierzchnia była niezbędna.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy etap - kanapkowanie - to rozłożenie spodu potwora i przymocowanie go taśmą malarską do podłogi. Na tak rozłożoną spodnią część kładziemy ocieplinę. Jak widać musiałam ją sztukować przeszywając na maszynie ściegiem zygzakowym potrójnym (już to było wyzwaniem ze względu na wielkość ociepliny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxc5NTexVI/AAAAAAAAEjo/3XfOKDBHGpE/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxc5NTexVI/AAAAAAAAEjo/3XfOKDBHGpE/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569928977044129106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dół i ocieplina są dużo większe niż wierzch – to dlatego że nie wiedziałam ile najlepiej zostawić zapasu, a wiadomo że łatwiej uciąć niż sztukować. Po ułożeniu wierzchniej części przyszedł czas właściwego kanapkowania (jak mniemam) czyli spięcia wszystkich warstw agrafkami. Zaczęłyśmy od środka po krzyżu, następnie po przekątnych (też od środka), a potem już praktycznie każdy kwadrat został jeszcze przypięty. Do tego celu potrzebne są przyrządy, które są zdeformowanymi śrubokrętami, dzięki którym można agrafkę spiąć z warstwami które przecież są rozpięte na sztywno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxc--CcJoI/AAAAAAAAEjw/CNNvzpCo7VQ/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxc--CcJoI/AAAAAAAAEjw/CNNvzpCo7VQ/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569929076025337474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec aby nie przeszkadzał w szyciu zapas ociepliny, brzegi zostały zawinięte i przyagrafkowane – dzięki temu widać jak będzie wyglądała mniej więcej wykończona lamówką narzuta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxdHQjosWI/AAAAAAAAEj4/aKGcRgItl58/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 199px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxdHQjosWI/AAAAAAAAEj4/aKGcRgItl58/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569929218435363170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tak oto stoję przed zadaniem które mnie przeraża – przed pikowaniem. Nie wiem dlaczego ale boję się tej czynności strasznie. Może dlatego że to pierwszy raz i przeraża mnie zepsucie/zmarnowanie tego co już wytworzyłam. Pewnie do tego dołożyć należy mało miejsca do szycia. Tak więc po skanapkowaniu czym prędzej potwora zwinęłam i upchnęłam do szafy żeby nie było słychać jak do mnie krzyczy :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zmieniając temat – założyłam sobie, iż do końca tego tygodnia skończę Box Laury P. No i no i powiem, że jest duże prawdopodobieństwo iż zrealizuję swój cel juhu :). A tu jak zainspirowały mnie „nieudane zdjęcia” tejże pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxddVKRl2I/AAAAAAAAEkA/du0UwLU1Hy0/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 242px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxddVKRl2I/AAAAAAAAEkA/du0UwLU1Hy0/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569929597628290914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy tym needlpoicie spotkałam się po raz pierwszy z „nicią” wstążeczkową, czyli taką, której ułożenie w ściegu jest bardzo ważne. Na początku próbowałam układać wstążkę palcami, ale nie było to zbyt efektywne. Kiedy na naszym blogu Polski Needlpoint &lt;a href="http://polskineedlepoint.blogspot.com/2011/02/foi-luty-zania.html"&gt;Żania&lt;/a&gt;  napisała o narzędziu zwanym laying tool było to moje pierwsze zetknięcie z tym zjawiskiem. Na szczęście wujek Google potrafił opowiedzieć mi to i owo o narzędziu i olśniło mnie. Posiadam przecież kilka szpikulców, których używałam w zamierzchłych czasach do pergaminowych prac. I okazało się, że jako laying tool sprawdza się znakomicie. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxdofbfKlI/AAAAAAAAEkI/v4oT27KcDz4/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxdofbfKlI/AAAAAAAAEkI/v4oT27KcDz4/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5569929789363399250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-2359842765480239692?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/2359842765480239692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/historia-pewnej-narzuty.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2359842765480239692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2359842765480239692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/02/historia-pewnej-narzuty.html' title='… historia pewnej narzuty …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUxc5NTexVI/AAAAAAAAEjo/3XfOKDBHGpE/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6654045789120617812</id><published>2011-01-30T17:52:00.006+01:00</published><updated>2011-01-30T18:28:16.322+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… nie ma jak dostać kopa …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oj różne posunięcia znajomych internetowych daje super pozytywnego kopa do kończenia UFOków tudzież realizacji projektów w ostatnim dniu możliwej realizacji hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To najpierw ufok. Ubiegłoroczny SAL needlpointowy skończony, obecny jeszcze się nie rozkręcił więc można było wrócić do Boxa Laury. Mira pokazała postępy swojej pracy (wg. tego samego wzoru) i dała mi takiej motywacji że poleciałam do przodu. I nawet nudna ramka nie uprzykrzyła mi życia – ehh te ramki są najnudniejsze i czasami mam ich dość, na szczęście w needlpoicie jak się jeden element pracy znudzi można przejść do innego a do tamtego wrócić potem. Dodatkową motywacją było dla mnie to, że zgromadziłam wreszcie wszystkie nitki, brakowało mi większości metalizowanych i jak ich użyłam okazało się że bez nich praca była smutna i smętna – bardzo ożywiły całą pracę uważam. Tak zerknęłam, kiedy ostatnio pokazywałam Laurę i było to prawie rok temu omg … i &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/02/jesli-chcesz-byc-szczesliwy-to-badz.html"&gt;było wtedy bardzo niewiele&lt;/a&gt;. Więc dałam czadu ostatnio oj dałam :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWXnhtPc4I/AAAAAAAAEi4/_hr7apaHk0A/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 180px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWXnhtPc4I/AAAAAAAAEi4/_hr7apaHk0A/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568023219632305026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Są już następne plany (a właściwie cała masa planów needlpointowych) które żeby zacząć postanowiłam skończyć Laurę … no dobra a przynajmniej zaawansować ją w pracach :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na Patchworkowej Gwieździe dziewczyny na początku miesiąca rozpoczęły wspólne szycie czegoś wg. jednego wzoru – tym razem Log Cabin. No i oczywiście chodziłam myślałam miałam różne pomysły dotyczące tego co ja mam uszyć z zastosowaniem tego wzoru i  jakoś na myśleniu się kończyło. Dzisiaj – ostatniego dnia wyzwania – mnie oświeciło.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przełamując tradycję tego wzoru zamiast stosować połączenia materiałów jednolitych i wzorzystych, połączyłam materiał w paski z materiałem w kwiatki (ale w tej samej tonacji kolorystycznej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWYMqzamJI/AAAAAAAAEjI/PwRVDv3XMXs/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 308px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWYMqzamJI/AAAAAAAAEjI/PwRVDv3XMXs/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568023857729280146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z takiego bloku wyszła podstawka pod kubek. Ale nie taka standardowa z ociepliną, a taka poszewka na płytę kompaktową. Bo ja zasadniczo zużytych płyt kompaktowych używam jako podkładki – bo po pierwsze sporo ich jest i warto je wykorzystać a poza tym mając swoje „biurko” na kanapie, na której poza kompem stawiam też kubki z wszelakimi napojami – podstawka musi być sztywna. Więc poszewka na płytę jest idealnym rozwiązaniem połączenia mojego kochanego szycia z praktyką podstawki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWX-87tiSI/AAAAAAAAEjA/ge_1mbLqKaE/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 153px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWX-87tiSI/AAAAAAAAEjA/ge_1mbLqKaE/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568023622077745442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na zdjęciu poniżej widać jak jest zapakowany do środka krążek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWYUBgqg2I/AAAAAAAAEjQ/ZJq9DchGpoI/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 302px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWYUBgqg2I/AAAAAAAAEjQ/ZJq9DchGpoI/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568023984083731298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Takim oto sposobem spróbowałam Log Cabin, wzięłam udział we wspólnej inicjatywie a przy okazji mam super podstawkę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6654045789120617812?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6654045789120617812/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/01/nie-ma-jak-dostac-kopa.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6654045789120617812'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6654045789120617812'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/01/nie-ma-jak-dostac-kopa.html' title='… nie ma jak dostać kopa …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TUWXnhtPc4I/AAAAAAAAEi4/_hr7apaHk0A/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5525592744945862945</id><published>2011-01-21T19:29:00.006+01:00</published><updated>2011-01-21T19:37:40.715+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… czasami jednak bywam obowiązkowa …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A może powinnam napisać raczej „czasami jednak bywam dobrze zmotywowana”, choć pewnie na dwoje babka wróżyła, bo i moje nastawienie i motywacja wszelaka ważna jest. Ale o czym ja tu ględzę … otóż skończyłam kolejną pracę, która właśnie powstała dzięki wsparciu kilku zakręconych w kierunku needlpointa dziewczyn.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnRDrX8LRI/AAAAAAAAEhk/QrjqhtZ5Lpg/s1600/9.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnRDrX8LRI/AAAAAAAAEhk/QrjqhtZ5Lpg/s320/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564708675705908498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ponad rok temu postanowiłyśmy z &lt;a href="http://aploch.blogspot.com/"&gt;Aploch&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://yenulka.blogspot.com/"&gt;Yenulką&lt;/a&gt;, że fajnie zrobić wspólny blog i razem wyszywać ten sam projekt. Zabawa polegała na tym, iż chętne osoby wyszywały wzór nie wiedząc jak ma wyglądać efekt końcowy. Co miesiąc pokazuje się kolejna część schematu i tak w ciemno idzie się do przodu :). I pewnie jak się wyszywa oryginalnymi kolorami podanymi przez projektantkę to jeszcze pół biedy bo zaufanie że wyjdzie jakieś jest. Ale kiedy samemu dobiera się kolory – tak jak ja – i co miesiąc jest dyg co to będzie teraz i czy to się zgra z resztą – powoduje to już lekki stresik u mnie. Tak więc w ogólnym rozrachunku nie lubię takich wyszywanek (choć kolejny mistery SAL się szykuje), aczkolwiek towarzystwo wyborowe pozytywnie zakręconych, wsparcie pozwala jednak czerpać korzyści z needlpointa – tak jak być powinno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnRiisJc3I/AAAAAAAAEhs/Y6rgYqdn15E/s1600/8.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 120px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnRiisJc3I/AAAAAAAAEhs/Y6rgYqdn15E/s320/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564709205950690162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mój wybór kolorów wyszedł od multikolorowej perłówki anchorowej, i to do niej dobierałam kolejne barwy – róż fuksjowy, seledynowy, fiolet złamany granatem. I wyszło mi zestawienie, które mhhh zupełnie „moim kolorami” nie są. Ale to nie znaczy, że nie sprawiało mi przyjemności praca w takich barwach a w dodatku efekt mi się podoba bardzo i nawet już mam podejrzenia, gdzie będzie haft w przyszłości wisiał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnRuMgCx-I/AAAAAAAAEh0/OA8maZFewyM/s1600/7.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 162px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnRuMgCx-I/AAAAAAAAEh0/OA8maZFewyM/s320/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564709406152771554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wspomniany wcześniej niepokój związany z comiesięczną niespodzianką jaki kolor i w jakim układzie będzie wykorzystywany. Kulminacja, a właściwie pierwszy i ostatni zgrzyt nastąpił na szczęście pod koniec prac – w listopadzie (gdyby zdarzyło się to wcześniej to z dużym prawdopodobieństwem rzuciłabym pracę w kąt i dojrzewałby kolejny UFOk). Po kilkukrotnym pruciu i ćwiczeniu anielskiej wręcz cierpliwości (w moim odczuciu), zmianie proponowanego ściegi na inny i jakoś poszło :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnR8pFkQNI/AAAAAAAAEh8/q2BS0LFo2U0/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 314px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnR8pFkQNI/AAAAAAAAEh8/q2BS0LFo2U0/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564709654344515794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I jeszcze chcę podzielić się z Wami swoim szczęściem – zostałam doceniona i nagrodzona przez dziewczyny prowadzące &lt;a href="http://patchworkowa-gwiazda.blogspot.com/"&gt;Patchworkową Gwiazdę&lt;/a&gt;. Szczęście tym większe bo dziewczyny są mistrzyniami szyciowymi i to dodatkowo wielka radość i duma że przez znawczynie tematu zostałam doceniona (i moja czerwona narzuta też). Dziękuję&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5525592744945862945?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5525592744945862945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/01/czasami-jednak-bywam-obowiazkowa.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5525592744945862945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5525592744945862945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/01/czasami-jednak-bywam-obowiazkowa.html' title='… czasami jednak bywam obowiązkowa …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTnRDrX8LRI/AAAAAAAAEhk/QrjqhtZ5Lpg/s72-c/9.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-109345540189560533</id><published>2011-01-15T20:08:00.005+01:00</published><updated>2011-01-15T20:18:33.226+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… w między czasie …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jazda w pracy na całego, a wbrew poglądom niektórych po pracy niestety też praca pracowa jest … wiec robótki trochę na bok poszły … no ale coś tam dłubałam, a jak nie miałam na to czasu to dużo myślałam o tym co bym porobótkowała … a to też się przecież liczy prawda? :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już jakiś czas temu skończyłam szyć wierzchnią część mojej boskiej narzuty (nie ma skromności w tym zakresie), nie pokazywałam do tej pory ponieważ nie miałam jak dobrze jej sfotografować, dopiero w pracy na korytarzowej podłodze się udało :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHw9QbllPI/AAAAAAAAEg8/FZTOnMyeeik/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 314px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHw9QbllPI/AAAAAAAAEg8/FZTOnMyeeik/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562491949952636146" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Jestem przerażona jej pikowaniem, ale mam obiecaną pomoc w postaci Basi i Krzysi więc mam nadzieję że dam sobie radę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niesamowicie motywujące jest wspólne tworzenie czy to w ramach &lt;a href="http://swiatecznysal2010.blogspot.com/"&gt;SALa&lt;/a&gt; czy w ramach &lt;a href="http://polskineedlepoint.blogspot.com//"&gt;Polskiego needlpointa&lt;/a&gt; czy w końcu poniekąd wspólne szycie w Patchworkowej Gwieździe. W tym ostatnim miejscu jestem już 10 tygodni (o maj got jak ten czas szybko leci) i praktycznie co tydzień miałam się tam czym pochwalić. &lt;a href="http://patchworkowa-gwiazda.blogspot.com/2011/01/jubileuszowy-ppp-10.html"&gt;Zobaczcie&lt;/a&gt; co przez te kilka tygodni dziewczyny uszyły.   Kolejne plany szyciowe mam w głowie i mam nadzieję że całkiem niebawem zacznę je realizować.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy nie miałam siły na robótkowanie, wpadłam na pomysł a potem szybciutko (trzy dni to trwało) go zrealizowałam co by się nie rozszedł po kościach – postanowiłam swoje materiały przenieść z pudeł do szafki (a to z szafki do pudeł), żeby mieć do nich lepszy dostęp i nie wyjmować za każdym razem wszystkiego kiedy chciałam znaleźć jeden materiał. Chyba drugiego dnia Jednoiglec zaordynowała zabawę &lt;a href="http://jednoiglec.blogspot.com/2011/01/ukadanki.html"&gt;„układanką”&lt;/a&gt; zwaną. Niestety nie miałam wtedy już całego bałaganu a tylko jego część do sfocenia – ale kilka ujęć wyszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHx7Mv5jwI/AAAAAAAAEhE/6uMXrf9MrX0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHx7Mv5jwI/AAAAAAAAEhE/6uMXrf9MrX0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562493014115979010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Aby ułatwić sobie porządkowanie wycięłam z pudełka po pizzy szablon na którym składałam materiały na takie kawałki żeby jak najwięcej zmieściło mi się na niewielkich półkach. I o ile z materiałami nowymi nie było większego problemu o tyle szmatki odzyskana z ciuchlandowych ubrań nie współpracowały już tak łatwo – co oczywiście nie oznacza że ich nie pokonałam (było: albo ja albo one).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHyIfsKW1I/AAAAAAAAEhM/IqCt8KgvJYg/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 197px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHyIfsKW1I/AAAAAAAAEhM/IqCt8KgvJYg/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562493242538875730" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Taki sposób ich przechowywania na chwilę obecną mnie bardzo satysfakcjonuje – ciekawa jestem tylko jak długo utrzyma się taki porządek :). W drugiej szafce znalazły też miejsce mniejsze kawałki, jeszcze nie skrabki, ale też już nie kawałki nadające się do składania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHydwbmLXI/AAAAAAAAEhU/-n9SjXJbCb4/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 263px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHydwbmLXI/AAAAAAAAEhU/-n9SjXJbCb4/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562493607810051442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wyżej na półce jest piękne płócienne pudełko na przydasie krawieckie oraz woreczek na brzegi tkanin (takie z kolorowymi kółeczkami pokazującymi jakie kolory na tkaninie zostały wykorzystane) jak mi się nazbiera tego odpowiednia ilość to coś zmajstruję z nich fajnego.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na koniec Wyczesane Pingwiny, które podpatrzyłam u &lt;a href="http://utkanezmarzen.blogspot.com/"&gt;Elisse &lt;/a&gt;. Wprawdzie pierwowzory są o wiele bardziej szczupłe niż moje, no ale już wiem że ser podwójnie mielony sernikowy to nie najlepszy składnik do tychże pingwinów, ponieważ jest za rzadki i pingwiny wyglądają jak utuczone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHy0pwD86I/AAAAAAAAEhc/Ce7QLKgRDBw/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 231px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHy0pwD86I/AAAAAAAAEhc/Ce7QLKgRDBw/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5562494001153831842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-109345540189560533?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/109345540189560533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/01/w-miedzy-czasie.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/109345540189560533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/109345540189560533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2011/01/w-miedzy-czasie.html' title='… w między czasie …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TTHw9QbllPI/AAAAAAAAEg8/FZTOnMyeeik/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-9084533617137103457</id><published>2010-12-31T21:41:00.005+01:00</published><updated>2010-12-31T21:50:19.853+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… marzenia …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj o jednym z moich marzeń, które już bardzo mocno się materializuje … a dokładnie ja je materializuje. Kurcze jeszcze rok temu nie wierzyłam, że będę szyć z takim zapałem, nie myślałam że będę się łapała za wcale nie łatwe szyciowe sztuki, a jednak – chciałam, pracowałam nad tym mam. Myśląc o maszynie i patchworku zawsze w pierwszej chwili myślałam o swojej czerwonej narzucie. Najpierw były pierwsze schody – nazbieranie czerwonych materiałów. Oj nie było łatwo, bo w polskich sklepach internetowych akurat czerwonych jak na lekarstwo, no ale mając odpowiedni azymut materiały powoli się zbierały i oprócz rodzimych sklepów, poszły w ruch zakupy i w Anglii i w Niemczech, a i belgijskie (Beata wielkie buziole) się znalazły, ogołociłam z czerwonych zapasów Krzysię i Basię (dziękuję raz jeszcze dziewczyny). Zaczęłam również bacznie obserwować czerwone bawełny w ciuchlandach (dzięki temu mam kilka fajnych koszul męskich w szafie – bo szkoda mi było ich ciąć hi hi).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TR5AW7YhfPI/AAAAAAAAEf8/sq2QDdLfrQw/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TR5AW7YhfPI/AAAAAAAAEf8/sq2QDdLfrQw/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556949752863620338" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zakupy to jedno (zwłaszcza te wirtualne) a zobaczenie na żywo zamówionego materiału to zupełnie coś innego … Wszystkie te materiały zostały zakupione jako czerwone i na takie w większości przypadków na monitorze i opisie wyglądały. Cóż wiele z nich wyszła bardziej brązowa niż bordowa, czasem różowa niż czerwona – no ale dzięki temu miałam wielką frajdę w łączeniu kolorów i odcieni, których nigdy wcześniej bym ze sobą nie połączyła :). Dobieranie materiałów okazało się ciężką jak pracą, kurcze nie tak łatwo wymyślić i dobrać ze sobą tyle różnych wariantów – z tego co mi się wydaje każdy prostokąt narzuty jest niepowtarzalny (jest ich 132, każdy z nich składa się z 9 elementów co daje w sumie 1188 kawałków materiału).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TR5A5Ih4lvI/AAAAAAAAEgE/CrecffXyD_Q/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 230px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TR5A5Ih4lvI/AAAAAAAAEgE/CrecffXyD_Q/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556950340508096242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po zszyciu kolejnym etapem było przycięcie każdego prostokąta do tych samych rozmiarów, o kurcze takie proste się wydaje ale jak się nie ma odpowiednich narzędzi – linijek – to już proste nie jest, najpierw zabrałam się za mierzenie każdego boku zarysowywanie gdzie przeciąć, ale bym do lata tego nie zrobiła z takim ogromem czynności. Zrobiłam więc szablony od których odrysowywałam – efekt w dwa dni wszystko przycięłam i dorobiłam się bólu nadgarstka od dociskania nożyka i zakwasów na plecach od dociskania linijki (tak tak zdechlak jestem).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie planowałam, że już dzisiaj będę układać w „odpowiednim” do zszycia porządku poszczególne prostokąty, ale jakoś mnie naszło i  założyłam prawie cały dywan na czerwono. Niestety nie byłam w stanie zrobić zdjęcia całej podłogi – ten kawałek musi wystarczyć :). Ułożenie poszło wyjątkowo szybko (jakieś 1,5 godziny) i obyło się bez bólu niezdecydowania czy niepasowania. Potem każdy element został oznaczony za pomocą sklerotki i  złożony powrotem w kupkę, którą pewnie jutro (bo nie wytrzymam) zacznę zszywać. A potem coś co mnie przeraża na chwilę obecną – kanapkowanie, pikowanie i lamówkowanie (bo o ile te czynności nie są mi już obce o tyle robić to na płaszczyźnie 220 x  250 (być może na długość zrobię trochę krótszą ale to już w praniu znaczy w szyciu wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TR5BbLaxLtI/AAAAAAAAEgM/jugVt7o9k5s/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 261px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TR5BbLaxLtI/AAAAAAAAEgM/jugVt7o9k5s/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5556950925399109330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0); font-weight: bold; font-style: italic;"&gt;W Nowym Roku życzę Nam abyśmy nie zapominali o sobie i swoich marzeniach, które w biegu życia zostają odkładane gdzieś na koniec naszych hierarchii. Dziękuję, że jesteście ze mną, a ja mogę być z Wami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-9084533617137103457?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/9084533617137103457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/marzenia.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/9084533617137103457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/9084533617137103457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/marzenia.html' title='… marzenia …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TR5AW7YhfPI/AAAAAAAAEf8/sq2QDdLfrQw/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7745549432133836633</id><published>2010-12-26T19:51:00.008+01:00</published><updated>2010-12-26T20:08:14.332+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… Happy Stitchmas! …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To hasło przewodnie tegorocznych świąt, bo ja robótkuję, czytam, relaksuję się i jest fajnie, bez spinki, szaleństwa w oczach i obżarstwa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś opowiem o tym co powstało jeszcze przed świętami ale nie miałam natchnienia, żeby o tym napisać. Najpierw choinki, chodziły za mną od kilku tygodni, nie mogłam się zdecydować na wzór, a że nie miałam zbyt dużo świątecznych materiałów to niestety nie mogłam poszaleć. Ale udało się uszyć, lekko koślawy bieżnik na maminy stół i do tego 3 serwetki – wszystkie choinkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQF-iVZsI/AAAAAAAAEfA/Ro5R7iLBZzU/s1600/8.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 98px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQF-iVZsI/AAAAAAAAEfA/Ro5R7iLBZzU/s320/8.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555067097745548994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Jak to zwykle bywa w czasie zdobywania doświadczenia, w jednym miejscu koślawo w innym trochę za grubo, ale w efekcie i tak jestem zadowolona i nauczona pewnych nowych zależności przy tworzeniu patchworku. Nadal mam odwagę pikować jedynie po szwach, no ale to dopiero moje drugie pikowani przecież.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReP--VoY2I/AAAAAAAAEe4/NzEh_8o1ZLE/s1600/9.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 302px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReP--VoY2I/AAAAAAAAEe4/NzEh_8o1ZLE/s320/9.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555066977433183074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zrobiłam też kilka bombek – wszystkie poszły w świat, bo ja nie mam odpowiedniej do takich bombek choinki (moja z doniczką ma w tym roku 40 cm).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQb9ClCiI/AAAAAAAAEfI/xUzF72O7Wvo/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 317px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQb9ClCiI/AAAAAAAAEfI/xUzF72O7Wvo/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555067475301042722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; A poza tym ja uwielbiam robić coś własnoręcznie z przeznaczeniem dla konkretnej osoby, tak aby energia włożona w robienie miała ukierunkowanie (dlatego praktycznie nigdy nie robię rzeczy osobom których nie lubię, bądź wiem że moja praca będzie niedoceniona).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQtjEmkVI/AAAAAAAAEfQ/ZTmjCrqIlLM/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQtjEmkVI/AAAAAAAAEfQ/ZTmjCrqIlLM/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555067777567854930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skończyłam też ostatni – trzeci juhu!!! obrazek na tegorocznego &lt;a href="http://swiatecznysal2010.blogspot.com/"&gt;Świątecznego SAL`a&lt;/a&gt;.  Kolejna maziana bombka, którą niestety wyszywało mi się o wiele gorzej niż poprzednią, także w przyszłym roku myślę że sięgnę powrotem po &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ46MR4qDI/AAAAAAAAEaI/o_Bq96M6M5I/s1600/2.jpg"&gt;ten wzór&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQ43JQQJI/AAAAAAAAEfY/osOzgBOBaEI/s1600/10.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 194px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQ43JQQJI/AAAAAAAAEfY/osOzgBOBaEI/s320/10.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555067971934634130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Chciałam się też pochwalić Wam pewną częścią prezentu od mojej kochanej szwagierki – otóż dostałam od Niej rękawiczki z historią przez Beatę spisaną i to właśnie tę historię poniżej zamieszczam. Bo dała mi dużo radości – poczytajcie same (występują poza rękawiczkami: Agata – Beata moja szwagierka oraz Tadzia – Madzia czyli ja :)):&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Rok temu była u Agaty jej kumpela Tadzia, jakoś tak na jesień i spodobały jej się takie jedne rękawiczki Agaty, wiec chciały je kupić. Przeszwedały wszystkie sklepy ale nie było. Ale że to dobra kumpela Agaty i ta chciała jej zrobić przyjemność, to zaczęła poszukiwania po internecie, dalszych sklepach itp. itd.  ale nie było ich już nigdzie a w głównym magazynie powiedzieli, ze już są wykupione. No i weź człowieku… I jak to tak w takich sytuacjach bywa, człowiek staje się na głowie i nic a tu wzięło i samo przyszło… Agata poszła do spożywczaka po kawę, szpera coś tam na półce i tak kątem oka coś jej się wydaje, ze chyba widzi to czego dłuuugo szukała … patrzy, a tu te rękawiczki! Jak nowe i jeszcze żeby mało było dokładnie w tym rozmiarze jak trzeba! Hee?? OK!!! Dziwne, bardzo dziwne, ale super!! Kupiła te rękawiczki oczywiście i przy następnej okazji chciała je podarować. Następna okazja oczywiście tez się nadarzyła, ale jak przyszło co do czego, to rękawiczki wcięło. Agata właśnie leciała do Polski, przeszperała cały dom, postawiła wszystkich włącznie z kotami na głowie, przeszperała jeszcze raz kąty… jak kamień w wodę, nie ma. Dziwne, ale trudno, no nic już nie zrobisz, mało na samolot się nie spóźniła. Tematu nawet nie poruszała przy Tadzi no bo przecież się wkurzyć można i jeszcze nikt nie uwierzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Temat z czasem został zapomniany, przyszła wiosna. Agata zabrała się do sprzątnięcia szafy, znaczy się do wyniesienia rzeczy zimowych żeby było miejsce na letnie. I co? I oczywiście napatoczyła się na rękawiczki, a dokładnie na cztery takie same, co jeszcze nie było takie dziwne, bo Agata przecież też takie miała. Dziwne było to, że wszystkie były noszone! Heee… ok, czyli jakimś cudem pomieszały się te Agaty z tymi nowymi i jakimś cudem Agata nie zajarzyła tego, i nie zajarzyła, że ma dwie pary i że raz nosi tą a raz tamtą a szuka trzeciej pary. Dom wariatów. No dobra, ale tym razem miało pójść wszystko bezproblemowo wiec Agata wzięła tą jedną parę i położyła ja w specjalne miejsce, żeby przy okazji je Tadzi sprezentować i żeby znowu nic nie pomieszać. Okazja i tym razem się nadarzyła i mimo, że było to lato, wolała Agata dać ten prezent, bo zima przecież przyjdzie tak czy siak. I znowu się zaczęło. Gdzie ja położyłam te rękawiczki, jakie specjalne miejsce to było…? Skończyło się jak się miało skończyć, a mianowicie rękawiczki nie zostały odnalezione. Agatę zaczął ten temat powoli niepokoić. Sprawa zaczęła się robić oczywista - rękawiczki robią Agatę w konia! No ale i tym razem temat został z czasem zapomniany, chociaż trwało to nieco dłużej. Przyszła jesień i procedura wymiany rzeczy letnich na ciepłe musiała zostać powtórzona. Jest to nudne zajęcie, szaliki, czapki i oczywiście rękawiczki nie leżą w jednym miejscu, trzeba zajrzeć w dziesięć kątów żeby zebrać całą kolekcje, potem całą tą furę wełny trzeba rozparcelować i posegregować żeby miało to ręce i nogi…. i palce! I to ile palców, dwadzieścia przynajmniej i to takich samych! Powrót rękawiczek, dwie pary jakby nigdy nic, jakby Agata ich nigdy nie rozdzielała od siebie, nie kładła w specjalne miejsce, nie miała ich na oku… Ale tym razem miało wszystko potoczyć się inaczej, zabawa w kotka i myszkę osiągnęła swój szczyt i myszka zmieniła się w kotka. Agata już nigdy nie będzie oglądała się niespokojnie za siebie, nie będzie się czuła obserwowana (przez rękawiczki??), nie będzie wątpiła w prawa natury i miejsca specjalne, o nie! Agata poczuła stanowczość w sobie tak silna i nieomylną, ze żadne rękawiczki świata nie miały szansy. Chwyciła jedną parę i nie wypuszczając jej z ręki znalazła odpowiednie pudełeczko (w miejscu specjalnym), z nieugiętym zdecydowaniem  włożyła je do pudełeczka i zamknęła wieczko, zawinęła w papierek i przewiązała kokardką robiąc szczególnie mocny supełek, tak ze nikt i nic z tego pudełeczka wyjść nie mogło. Wystarczył jeden telefon i transport na miejsce przeznaczenia był zorganizowany. 48 godzin później pudełeczko było na miejscu. Agacie udało się dokonać rzeczy niemożliwej. Ale rękawiczki nadal żyją, zmieniły tylko właściciela i Agata jest przekonana, ze ich rola w tym wszystkim jeszcze sie nie skończyła!”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Beata jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystko!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;p.s. tytuł posta zainspirowany wpisem &lt;a href="http://pieguchowo.blox.pl/2010/12/Happy-Stitchmas.html"&gt;Ani z Pieguchowa &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7745549432133836633?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7745549432133836633/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/happy-stitchmas.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7745549432133836633'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7745549432133836633'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/happy-stitchmas.html' title='… Happy Stitchmas! …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TReQF-iVZsI/AAAAAAAAEfA/Ro5R7iLBZzU/s72-c/8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7345661838879900681</id><published>2010-12-21T22:12:00.006+01:00</published><updated>2010-12-21T22:27:21.941+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… na przekór …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, tak na przekór chorobie, na przekór standardom zachowań przedświątecznych ja się relaksuję, robótkuję i pitraszę – bynajmniej mało świątecznie :) … i w dodatku dobrze mi z tym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nazbierało się trochę tego, bo jakoś tak wiele rzeczy zaczęłam wcześniej i one systematycznie ku końcowi suną.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj przedstawię Wam króliczkę – jeszcze kilka miesięcy temu, kiedy kumpela wspominała o króliku dla jej nowonarodzonego synka nie miałam absolutnie ani zamiarów ani chęci. No ale, jak życie pokazuje, do wielu rzeczy się dojrzewa hi hi. I u mnie w pewnym momencie nadszedł czas tildowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREakrdEmLI/AAAAAAAAEeA/cMXRvzPJm3A/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 230px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREakrdEmLI/AAAAAAAAEeA/cMXRvzPJm3A/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553249032966805682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Spróbowałam, nie zniechęciłam się do końca (choć niewiele brakowało) i nawet jestem dumna, choć koślawo i nierówno. Mojej dumy nie zabrał nawet tekst mojego ślubnego, który widząc króliczkę rzekł, iż jest podobna do Jar Jar Binks`a z „Gwiezdnych Wojen” … mhhh sobie pomyślałam … niech się wypcha bo się nie zna o! Króliczka została uszyta z myślą o pięciolatce, która ostatnio jest bardzo nieszczęśliwa z powodu pojawienia się na święcie jej brata. Mam nadzieję, że króliczka poprawi jej humor. Następne, które powstaną będą facetami!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj miałam jakiegoś doła, którego postanowiłam przeskoczyć pitrasząc, i nie były tą świąteczne mięsa, czy wszędzie obecne pierniki – postanowiłam zrobić kandyzowane pomarańcze w czekoladzie. Pomysł zaczerpnęłam z mojego ulubionego kulinarnego bloga, prowadzonego przez bardzo fajnych małżonków – &lt;a href="http://crustanddust.blogspot.com/"&gt;crast &amp;amp; dust&lt;/a&gt;.  Bardzo lubię ich czytać, choćby dla samego czytania, no są moimi motywatorami, żeby wyjść poza ramy standardu w kuchni.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREau8Yj8-I/AAAAAAAAEeI/ORH_5p_xnsQ/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 294px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREau8Yj8-I/AAAAAAAAEeI/ORH_5p_xnsQ/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553249209309983714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przepis właściwie bez modyfikacji, oprócz tego ze użyłam mlecznej czekolady, ponieważ gorzkiej nie lubię bardzo. Aha no i w związku z tym, iż mam badziewny piekarnik, żeby pomarańcze miały odpowiednio niską temperaturę suszyłam je w uchylonym piekarniku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i cóż pomarańcze wyszły przepyszne, tyle że to takie rarytas ki, które robi się kilka godzin, więc od tak od czasu do czasu żeby było … na przekór :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wreszcie po cyklu niedoczytanych książek trafiłam na porządną, do przeczytania której namówiła mnie Ania (i pożyczyła do przeczytania) – mówię tutaj o „Saszeńce” Simona Montefiore.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREaTyHsKlI/AAAAAAAAEd4/5Lwhm8J44xQ/s1600/sasze%25C5%2584ka.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 218px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREaTyHsKlI/AAAAAAAAEd4/5Lwhm8J44xQ/s320/sasze%25C5%2584ka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553248742698396242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Książka bardzo ciekawa i bardzo smutna. Dobry język pozwolił wniknąć w świat o którym praktycznie nie miałam pojęcia, świat fanatyków Marksa, Stalina i bolszewizmu, metody rządzenia i egzekwowania. Ale też świat młodości, fascynacji, miłości do najbliższych, a z innej strony kosztów jakie trzeba ponieść za swoje decyzje … . Nie powiem, ze jest to najlepsza książka, którą czytałam ale jest to bardzo dobra książka po którą warto sięgnąć, a świadczyć o tym może w moim przypadku choćby zarywanie nocy, żeby doczytać …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasami tak bardzo chciałabym mieć lepszy aparat, ale i moim maluchem można wyczarować niekiedy fajne fotki - zobaczcie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREbAbz9QmI/AAAAAAAAEeQ/OkFMtzO7v98/s1600/7.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREbAbz9QmI/AAAAAAAAEeQ/OkFMtzO7v98/s320/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5553249509804163682" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7345661838879900681?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7345661838879900681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/na-przekor.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7345661838879900681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7345661838879900681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/na-przekor.html' title='… na przekór …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TREakrdEmLI/AAAAAAAAEeA/cMXRvzPJm3A/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-4399421771171267458</id><published>2010-12-14T18:55:00.009+01:00</published><updated>2010-12-14T19:14:07.684+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… lepiej mi …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już mi lepiej, zastrzyki działają i to nawet bardzo działaj, zwłaszcza na d …, no ale wolę żeby mnie gardło nie bolało ;). Tak więc coraz śmielej oddaje się radościom wszelakim, wykorzystując tak naprawdę w końcu to, że jestem w domu. Nie krzyczcie tylko na mnie, ja naprawdę dbam o siebie z całych sił :) i jak tylko czuję, że trzeba wwalam się do wyrka z książką.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio pisałam o cięciu kawałków - nożyczki są boskie i wcale nie bolą ręce, choć i nożykiem jakoś idzie, aczkolwiek kiedy trzeba kombinować żeby jak najwięcej materiału zużytkować wycinając różne kawałki, to lepiej się tnie nożyczkami :).&lt;br /&gt;W zależności od humoru raz tnę raz zszywam i tak powstało już kilkadziesiąt bloczków. Nie mogłam się opanować i rozłożyłam te bloczki na łóżku, na którym narzuta będzie kiedyś leżała – no i powiem – już mi się podoba :). Zamówiłam kilka kolejnych materiałów i cały czas mam przeświadczenie, że to nadal będzie za mało … ale nie będę się martwiła na zapas … .&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQewE_UtrKI/AAAAAAAAEc8/25VNgyL2XcI/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 263px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQewE_UtrKI/AAAAAAAAEc8/25VNgyL2XcI/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5550598665521704098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Układ bloków oczywiście jest zupełnie przypadkowy i na pewno nie ostateczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jejku jak ja się cieszę, że mogę pobyć w domu (choć powody nie są już takie radosne – no ale idzie ku dobremu) i porobić rzeczy na które nie miałabym szans posiadać czas. A mówię tu na przykład o patchworkowej bombce, na którą się skusiłam dzisiaj, po tym jak zakochałam się w takowych u &lt;a href="http://jolinka.blogspot.com/2010/12/fotokurs-bombka-ze-skrawkow-quilted.html"&gt;Jolinki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQewOLRPJwI/AAAAAAAAEdE/YthgTuxd8Xs/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 272px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQewOLRPJwI/AAAAAAAAEdE/YthgTuxd8Xs/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5550598823347169026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Zrobienie jej zajęło mi pół dnia, ale jestem bardzo zadowolona i mam wielki apetyt na jeszcze (mam nadzieję że małżonek upoluje jutro kule). Użyłam 4 materiałów i stosowałam się z grubsza do wskazówek Joli. I byłam bardzo zadowolona, że jakiś czas temu kupiłam naparstek, bo gdyby nie on to nie wiem czy byłabym w stanie wyklinać tego posta. W związku z nieposiadaniem tasiemek wstążek i takich tam – wstążka powstała z materiału i kilku koralików, sznurek natomiast to łańcuszek szydełkowy z metalizowanej nitki Anchora (chyba arista się nazywa ta nitka). Aaaa powinnam jeszcze dodać, iż bombka powstała dzięki Aploch (Ona nie jest oczywiście tego świadoma hihihi), bo to ona ostatnio jak byłam u Niej dała mi styropianową kulę, do innych wprawdzie celów – ale co tam też piknie wyszło przecież hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie natknęłam się na &lt;a href="http://www.potholdersandpantyhose.com/2009/11/how-to-make-quilted-christmas-ornaments.html"&gt;f&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.potholdersandpantyhose.com/2009/11/how-to-make-quilted-christmas-ornaments.html"&gt;ilmowy tutorial takich bombek&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.potholdersandpantyhose.com/2009/11/how-to-make-quilted-christmas-ornaments.html"&gt; &lt;/a&gt;jakby ktoś chciał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokażę jeszcze cały mój kącik robótkowy – ostatnio to prawdziwy kącik odgrodzony deską, której jak nie muszę to nie składam, no i fotel biurowy super się sprawdza :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQewY104mrI/AAAAAAAAEdM/-NDlbLnDJnQ/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQewY104mrI/AAAAAAAAEdM/-NDlbLnDJnQ/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5550599006569667250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na koniec szarlotka sypana „Babci Krzysi” – ale nie tej naszej Krzysi, tylko innej babci, a przepis zachwalany i stosowany był w programie „Gotuj o wszystko” , ja go wzięłam ze strony &lt;a href="http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,40029,news,1,1,nikt_nie_odpadl_z_gotuj_o_wszystko,aktualnosci_detal.html"&gt;DDTVN&lt;/a&gt;. Polecam jest pyszna i wcale wbrew temu co twierdzą w komentarzach nie trzeba sypać proszku do pieczenia i stanowczo mniej cukru można dać jakoż i ja zrobiłam ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-4399421771171267458?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/4399421771171267458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/lepiej-mi.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4399421771171267458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/4399421771171267458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/lepiej-mi.html' title='… lepiej mi …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQewE_UtrKI/AAAAAAAAEc8/25VNgyL2XcI/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-996897045980261556</id><published>2010-12-11T19:29:00.010+01:00</published><updated>2010-12-11T19:41:46.116+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… bo grunt to się uczyć …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQPEQDWK-NI/AAAAAAAAEcY/9pz4mmQiWT8/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQPEQDWK-NI/AAAAAAAAEcY/9pz4mmQiWT8/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549494945905834194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;                                                                          &lt;span style="color: rgb(153, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;a to kawałek mojego kącika&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;… uczyć na błędach. Tak to jest kiedy samemu odkrywa się coraz to nowe tajniki szycia patchworków. Wprawdzie dostałam na dzień dobry masę rad i podstawowych zasad od Basi i Krzysi, jednak wiadomo – im dalej w las tym więcej rzeczy się spotyka i więcej umiejętności potrzeba. Kiedy nie walam się w łóżku osłabiona choróbskiem, wycinam kawałki materiałów niezbędnych do uszycia każdego bloczka (bloczek zawiera 13 kawałków). No i tutaj muszę się przyznać, że wycinam materiał w większości nożyczkami – nie ufam nożykowi, nie potrafię po prostu dobrze się nim obsługiwać chyba. A nożyczki to nożyczki – ujarzmiony zwierz. Najpierw – o ja głupia :) - każdy kawałek wyliczałam z linijką w ręku. Dopiero po wycięciu jakichś stu kawałków, oświeciło mnie że powinnam sobie zrobić szablony, co uczyniłam z bloku technicznego – najgrubszy papier jaki miałam. A w dodatku żeby szablon w czasie odrysowywania nie latał po materiale użyłam taśmy klejącej, takiej matowej (nie jest zbyt silna i łatwo się odkleja), dzięki czemu super mi się odrysowuje. No i takie, niby oczywiste, usprawnienie zaoszczędza masę czasu, a przede wszystkim jest o wiele bardziej dokładne niż liczenie milimetrów linijką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQPEWqvrDKI/AAAAAAAAEcg/NfD8mRMaHmM/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQPEWqvrDKI/AAAAAAAAEcg/NfD8mRMaHmM/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549495059560991906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Także szyję szyję te bloczki jak dorwę dobre światło w sypialni – gdzie będę mogła bloki rozłożyć i sfocić wszystkie razem - to pokażę. Szyje się szybko, myślę że o wiele szybciej niż bym szyła wiatraczki, a przede wszystkim nie tak stresująco. Bo wiecie są takie mistrzynie co dojrzą każdy niezbiegający się ze sobą ścieg – a takich w nowym wzorze będzie stosunkowo niewiele hi hi. Mimo, wydawałoby się, pokaźnego zbioru czerwonych szmatek, mam nieodparte wrażenie że zabraknie ich niestety. Więc znowu muszę zapolować na czerwone materiały (choć miałam nadzieję że już nie będę musiała kupować ehhh).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jeszcze chciałam pokazać Wam mój patent na skrawki materiałów, z których powstają &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/kwestia-przyzwyczajenia.html"&gt;skrawkowe bloczki&lt;/a&gt;. Między gorączkami udało mi się przejrzeć swoje kawałki materiałów i poodcinać skrawki, które służyć będą do wyżej wymienionych bloków. Powstało tego całe pudełko. I taki „groch z kapustą” jakoś mi się nie widział, przerzucanie wszystkiego żeby znaleźć jakiś zielony kawałek na ten przykład. Więc postanowiłam pobawić się w kopciuszka i posortować kolorami. Kolory powkładałam do oddzielnych plastikowych kopert, te włożyłam do pudełka – no i mam porządek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQPEF2SArmI/AAAAAAAAEcQ/1d3LLzEPzBE/s1600/przechowywanie%2Bskrawk%25C3%25B3w.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 236px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQPEF2SArmI/AAAAAAAAEcQ/1d3LLzEPzBE/s320/przechowywanie%2Bskrawk%25C3%25B3w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5549494770600029794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A jak nie mam już siły przy maszynie siedzieć (bo muszę Wam powiedzieć, że czy to choroba czy zastrzyki spowodowały, że jestem bardzo słaba – aż dziwne co może zmęczyć) wyszywam bombkę. I zaczynam tęsknić za needlpointem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-996897045980261556?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/996897045980261556/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/bo-grunt-to-sie-uczyc.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/996897045980261556'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/996897045980261556'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/bo-grunt-to-sie-uczyc.html' title='… bo grunt to się uczyć …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TQPEQDWK-NI/AAAAAAAAEcY/9pz4mmQiWT8/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-1255335927620193835</id><published>2010-12-05T22:50:00.002+01:00</published><updated>2010-12-05T22:54:09.921+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… wreszcie zaczęłam …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od kilku dni nieodstępującą mnie prawie wcale „przyjaciółką” jest gorączka. U mnie objawem jej obecności jest pieczenie pleców, dzisiaj nie dałam rady ani leżeć ani siedzieć na kanapie – bo plecy stykały się z oparciem i bolało więc postanowiłam posiedzieć przy maszynie bo tam nie dotykam niczym do pleców. I tak zaczęłam wprowadzać w życie duży projekt – czerwoną narzutę na łóżko. Wcześniej planowałam, iż będzie złożona z małych &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/zrobiam-to.html"&gt;wiatraczków&lt;/a&gt;, ale w między czasie (kiedy miałam odrzut od myślenia o niej) postanowiłam zmienić wzór. Rozrysowałam wyliczyłam ile muszą mieć poszczególne elementy bloków i muszę ich uszyć jedynie 110 sztuk a nie kilkaset jak było w planach wiatraczkowych. Ale co jest ważniejsze o wiele szybciej będę mogła widzieć efekty, śmielej łączyć ze sobą elementy, czego przy wiatraczkach sobie nie wyobrażałam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPwJaowaUNI/AAAAAAAAEbw/EEaJZ1fWMbs/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 306px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPwJaowaUNI/AAAAAAAAEbw/EEaJZ1fWMbs/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547319194235326674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzisiaj powstały cztery bloki (wierzcie mi o wiele prostsze niż na szybkich fotkach), w między czasie jeden wymiar musiałam zniwelować, żeby potem wszystko się zgadzało. I cóż mam nadzieję, ze teraz to już pójdzie z górki (ha ha ha) i że czerwonych i bordowych materiałów wystarczy. Każdy blok składa się z trzech różnych materiałów i ma wymiar 22 cm.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Tak jak zapowiadałam zaczęłam też kolejną bombkę. Jednak wbrew pierwotnym planom, nie wyszywam według tego samego wzoru co poprzednią – żeby było weselej. Wymiary jej jednak są zbliżone – tak żeby ładnie wyglądały jako komplet. Używam Belfastu 32 Len oraz ręcznie cieniowanej przez Krzysię nitki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPwJqwArakI/AAAAAAAAEb4/lngvATkeSSY/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 170px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPwJqwArakI/AAAAAAAAEb4/lngvATkeSSY/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547319471060511298" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mimo, iż nigdy nie robię backstitchy w trakcie wyszywania, to tutaj musiałam spróbować jak to będzie wyglądało. Tym bardziej że jest to raczej black stitch niż backstitch. Początkowo chciałam zamiast frencz knotsów wszystć koraliki, ale niestety żadne z posiadanych nie pasowały kolorystycznie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-1255335927620193835?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/1255335927620193835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/wreszcie-zaczeam.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1255335927620193835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1255335927620193835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/12/wreszcie-zaczeam.html' title='… wreszcie zaczęłam …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPwJaowaUNI/AAAAAAAAEbw/EEaJZ1fWMbs/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-2075981950597874046</id><published>2010-11-28T16:42:00.009+01:00</published><updated>2010-11-28T16:57:12.388+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… nie mam pomysłu na tytuł …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni tydzień był dziki, były dni kiedy wracałam z pracy i padałam na ryj … no ale na szczęście już się skończył (choć następny też niezły się zapowiada …). Mimo to od czasu do czasu chociaż dwa krzyżyki starałam się postawić i dzięki temu skończyłam pierwszą bombkę. No i muszę powiedzieć, że mi się bardzo podoba!! Zrobiłam zdjęcia w różnym oświetleniu bo, każde z nich wydobywa trochę inną bombkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ46MR4qDI/AAAAAAAAEaI/o_Bq96M6M5I/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 166px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ46MR4qDI/AAAAAAAAEaI/o_Bq96M6M5I/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544627032370489394" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z tym, że mimo początkowych niechęci wynikających z małych krzyżyków tak dobrze mi się robiło ten obrazek, od razu praktycznie zaczęłam dziubać następną – tym razem wg trochę innego wzoru (i mam wrażenie że dzięki temu pójdzie szybciej).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby nie było, że zaniedbuję maszynę, uszyłam też dwa kolejne scrapowe bloczki, tym razem nie moje kolory, ale jak ma być tęczowo to muszą być i róże i brązy :). Cały czas uczę się i kombinuję z techniką ich szycia żeby wychodziło, no i idzie coraz lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ7iCC2EgI/AAAAAAAAEa4/gBpoQUQGQ0k/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 163px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ7iCC2EgI/AAAAAAAAEa4/gBpoQUQGQ0k/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544629915841073666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie napisałam chyba wcześniej o tym skąd wzięłam inspirację na te skrawkowe bloczki. Wędrując po  przepastnych przestworzach sieci natrafiłam na &lt;a href="http://www.15minutesplay.com/"&gt;pewien blog&lt;/a&gt;, w którym, mam nadzieję, będę mogła uczestniczyć.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wreszcie, wreszcie, wreszcie przeczytałam kawał dobrego kryminału! &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ4vu275BI/AAAAAAAAEaA/kbVoU_X8qlI/s1600/fa%25C5%2582szywy%2Btrop.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 202px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ4vu275BI/AAAAAAAAEaA/kbVoU_X8qlI/s320/fa%25C5%2582szywy%2Btrop.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544626852674135058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;„Fałszywy trop” Henning`a Mankell`a to pierwsza książka tego autora, z którą miałam przyjemność odpoczywać. Autor bardzo lekkim językiem przeprowadził mnie przez interesujące śledztwo. I mimo, iż jest to kryminał, w którym czytelnik równolegle śledzi poczynania policji i sprawcy (więc wie kto czyni zło) to jednak cały czas czułam miły dreszczyk i czytałam szybciutko, żeby dowiedzieć się co dalej. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-2075981950597874046?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/2075981950597874046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/nie-mam-pomysu-na-tytu.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2075981950597874046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2075981950597874046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/nie-mam-pomysu-na-tytu.html' title='… nie mam pomysłu na tytuł …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TPJ46MR4qDI/AAAAAAAAEaI/o_Bq96M6M5I/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5055228076202824406</id><published>2010-11-18T15:00:00.003+01:00</published><updated>2010-11-18T15:10:02.859+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… kwestia przyzwyczajenia …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak to mawiała moja babcia – człowiek jest wstanie przyzwyczaić się prawie do wszystkiego … nie nadużywałabym tego stwierdzenia, bo przede wszystkim nie chcę się do wielu rzeczy przyzwyczajać bo na zdrowie to nie wychodzi … ale wracając do tematu Wcześniej pisałam, że zaczęłam tajemniczy wzór porywając się na drobniusie krzyżyki. I w czasie choróbska kiedy łóżkowałam na zamianę z robótkowaniem, okazało się, że do takich malusich krzyżyków da się przyzwyczaić i igła już sama wie gdzie ma iść (tak tak brzmi niewiarygodnie ale doświadczyłam tego na swoim tamborku). I z tego doświadczania wyszła 1/3 wyszytego wzorku i podtrzymanie na duchu, że jednak nie był to zły pomysł i może powstaną kolejne do kompletu, wyszyte z równie cudnie pofarbowanych przez Krzysię nitek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOUxui-A8HI/AAAAAAAAEZQ/JLZxo50JWM0/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 181px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOUxui-A8HI/AAAAAAAAEZQ/JLZxo50JWM0/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540889592279920754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mając trochę więcej czasu, bo na nic innego nie miałam siły podglądałam blogi różnych zdolnych dziewczyn i zainspirowana, wykorzystując dosłownie godzinkę lepszego samopoczucia rozpoczęłam kolejny projekt. Pewnie będzie z tego zapasowa narzuta do mojej sypialni. A tak wygląda początek projektu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOUx-CV9aSI/AAAAAAAAEZY/piUPZkh6iy0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 105px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOUx-CV9aSI/AAAAAAAAEZY/piUPZkh6iy0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540889858399889698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wykorzystywane są różne maluśkie ścinki, których oczywiście szkoda mi było wywalać, bo może do czegoś się przydadzą (znacie to co nie? :)) i przydały się.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;A jak już wspomniałam o sypialni, to od kilku dobrych tygodni mam skompletowane boskie czerwone i bordowe materiały na narzutę. I jakieś licho nie pozwala mi się do niej zabrać, i ociągam się i planuję że już jutro i nie wychodzi i … zaczęłam się zastanawiać o co chodzi … i wczoraj kiedy zobaczyłam pewien wzór uzmysłowiłam sobie, że chyba to licho – to po prostu nie stuprocentowe moje zdecydowanie, że tak a nie inaczej ma ona wyglądać. Mam nowy pomysł, który myślę że po pierwsze będę mogła zrealizować szybciej a poza tym nie będzie taki wydziubany z setek małych kawałeczków (co na początek może być bardziej motywujące).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5055228076202824406?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5055228076202824406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/kwestia-przyzwyczajenia.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5055228076202824406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5055228076202824406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/kwestia-przyzwyczajenia.html' title='… kwestia przyzwyczajenia …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOUxui-A8HI/AAAAAAAAEZQ/JLZxo50JWM0/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8782895486918223738</id><published>2010-11-14T16:43:00.004+01:00</published><updated>2010-11-14T16:51:29.158+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… kuchenno – maszynowo…</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słuchajcie uszyłam … uszyłam ubranko dla mojej pani M. Co by nie stała w plastiku jak w jakimś płaszczu przeciwdeszczowym. Podejścia robiłam od jakiegoś czasu, podchodzenie polegało na inspirowaniu się tym co dziewczyny pokazują na swoich blogach. Nie jestem super zadowolona z efektu, bo niestety moja wyobraźnia przestrzenna i pomiary początkowe okazały się w trakcie przymiarek mało dokładne :). I trzeba było ciąć doszywać i tak dalej … ale i tak bardzo mi się podoba moje pierwsze tego typu dzieło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOAEUt7ZwtI/AAAAAAAAEY0/C0fqvrf7it8/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 145px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOAEUt7ZwtI/AAAAAAAAEY0/C0fqvrf7it8/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539432295638352594" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Patchwork powstał najpierw i jest kontynuacją materiałowo kolorystyczną mojego szyjącego kącika. Reszta pokrowca uszyłam z „zabytkowego” płótna tkanego ręcznie przez moją babcię pewnie jakieś 50 lat temu. I fajnie bo dzięki temu babcię mam gdzieś bliżej siebie … …. . W pierwszym zamyśle miały być jeszcze drobne upiększenia nitkowo guzikowe, i kto wie kiedyś może ozdobię kubraczek dodatkowo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W piątek miałam plan upiec ciasto marchewkowe. Na planach się skończyło za to upiekłam ciasto bananowe. Niestety w związku z wizytą super gości (Krzysia i Naila) nie zdążyłam spocić wypieku. Ale polecam stanowczo przepis z którego korzystałam, a który znajdziecie na super blogu kulinarnym &lt;a href="http://crustanddust.blogspot.com/2010/06/szybkie-ciasto-bananowe.html"&gt;moich znajomych&lt;/a&gt; (przepis na marchewkowe ciacho też tu jest).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj natomiast zajadaliśmy się szybką, zdrową i dietetyczną zapiekanką obiadową. Przepis jest mojego pomysłu (jak to z przepisami bywa zrodził się z braku laku i pomysłów na coś innego). Zdjęcie przed, bo po byliśmy tak głodni że nie było czasu na robienie zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOAFQS8e3FI/AAAAAAAAEY8/iOCpbXDAH0M/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOAFQS8e3FI/AAAAAAAAEY8/iOCpbXDAH0M/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5539433319187274834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Na trzy osoby:&lt;br /&gt;- 3 średnie obrane cukinie pokrojone w ćwiartki,&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 40 – 50 deko mięsa mielonego drobiowego (ja sama mielę kurczaka na mięcho i żeby było bardziej dietetycznie to wywalała część skóry i sadło kurczaka hi hi) odrobinę doprawionego solą i pieprzem czarnym&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;- gwiazdy mojej zapiekanki – pomidory siekane z oliwą i czosnkiem z kartonika firmy Podravki (polecam serdecznie czy do spagetii czy do zapiekanek – pychotka)&lt;br /&gt;Wszystko mieszamy i do piekarnika na jakieś 30-40 min dopóki cukinia nie zrobi się miękka. Na sam koniec możemy posypać serem żółtym starkowanym, lub pokawałkowaną mozarellą.&lt;br /&gt;Polecam!!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;I na koniec jeszcze moja refleksja czytelnicza – no nie mam szczęścia do książek, za które się zabieram. Ostatnio kolejną książkę po 180 stronach czytania odstawiłam. To już jest irytujące, no ale tak to czasami bywa. Tą odstawioną książką jest „Powrót niani” Nicola Kraus, Emma McLaughlin. Książka reklamowana była jako kontynuacja „Niani w Nowym Yorku”, dlatego się za nią zabrałam, ponieważ Niania czytała mi się super, choć wbrew pozorom nie była to książka łatwa i przyjemna, bo dotyczyła niestety gorzkich prawd wysokich sfer i ich dzieci. Tak więc „Powrotu Niani” nie polecam niestety dla mnie to takie bla bla bla o niczym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8782895486918223738?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8782895486918223738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/kuchenno-maszynowo.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8782895486918223738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8782895486918223738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/kuchenno-maszynowo.html' title='… kuchenno – maszynowo…'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TOAEUt7ZwtI/AAAAAAAAEY0/C0fqvrf7it8/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5774315414405225819</id><published>2010-11-07T21:07:00.006+01:00</published><updated>2010-11-08T10:26:02.759+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… jakoś takoś …</title><content type='html'>Na dzień dobry powitam Was pięknymi zdjęciami mojego męża specjalnie dla mnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcHQIIhLoI/AAAAAAAAEYU/WRPt9rT3GJQ/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 99px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcHQIIhLoI/AAAAAAAAEYU/WRPt9rT3GJQ/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536902240517828226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W tym tygodniu największą radością jaka mnie spotkała była przesyłka z dojczlandu. Otóż moja kochana szwagierka zrobiła wszystko abym dostała wielką torbę „spadku szychowego” od wspominanej na tym blogu Hilmy. Hilma jest to osoba szyjąca patchworki od wielu lat i od jakiegoś czasu obdarzająca mnie też pięknymi podarunkami szyciowymi. Dzięki niej mam dwa kartony gazet i książek patchworkowych, nowe materiały, gadżety niezbędne do tworzenia cudeniek z materiału. Oprócz tego w każdej przesyłce dostaję również dzieła stworzone przez Hilmę – zobaczcie …&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcHb6-jtiI/AAAAAAAAEYc/VjvstoafuFU/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 82px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcHb6-jtiI/AAAAAAAAEYc/VjvstoafuFU/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536902443144820258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;HILMA I LOVE YOU!!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak więc dotykałam, oglądałam, podziwiałam i w związku z tym nic w tym tygodniu nie uszyłam :) (czy to aby jest logiczne ….?)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale za to powyszywałam, postanowiłam rzutem na taśmę wyszyć ścieg październikowy w SALu needlpointowym. Jeszcze nie skończyłam (choć pewnie dzisiaj skończę) ale już chciałam bardzo pofocić a i przy okazji pokazać tutaj. A porobić fotki tak mi się chciało bo romby wyszywam przepiękną metalizowaną nitką guttermana (swoją drogą bardzo bym chciała znaleźć sklep w którym tego typu nitki sprzedają – bo jest boska w jakości i kolorystyce) i chciałam zobaczyć jak się będzie ta nitka fotografować – nawet nieźle przy makrach wychodzi choć nie oddają w pełni barw w których nitka się mieni.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcHv2QBDiI/AAAAAAAAEYk/g5a_bO8fCJ8/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 168px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcHv2QBDiI/AAAAAAAAEYk/g5a_bO8fCJ8/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536902785473252898" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zaczęłam też kolejny świąteczny haft, żeby obrazek nie był „bydlaczy”, bo dla mnie ten wzór jest taki misterny i delikatny, że wyszyty obrazek w mojej wizji musi być mały i delikatny. Do czego zmierzam … otóż porwałam się na drobniusie krzyżyki, na tyle drobniusie że nie mogę zbyt długo wyszywać bo oczy odpadają, dlatego też pewnie wolno będzie szło. Żeby pokazać jakiej wielkości są krzyżyki po środku prawego zdjęcia wyszyłam xxx wielkości odpowiadającej kanwie 16stce.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcH6__o-vI/AAAAAAAAEYs/WKA-wjrAIY0/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 152px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcH6__o-vI/AAAAAAAAEYs/WKA-wjrAIY0/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536902977067481842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wyszywam ręcznie pofarbowaną przez Krzysię muliną. Tak, tak celowo nie mówię co to za obrazek, żebyście mogli pozgadywać :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5774315414405225819?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5774315414405225819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/jakos-takos.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5774315414405225819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5774315414405225819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/jakos-takos.html' title='… jakoś takoś …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNcHQIIhLoI/AAAAAAAAEYU/WRPt9rT3GJQ/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3696160642195724293</id><published>2010-11-02T20:55:00.004+01:00</published><updated>2010-11-02T21:01:10.344+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… SALowo dzisiaj …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakoś tak ostatnimi dniami, mimo dobijającego się wściekłego wirusa, dałam radę zrobić to i owo. A mianowicie migaczem wręcz skończyłam gwiezdne drzewko robione za inspiracją i z ogromną motywacją zabawy &lt;a href="http://swiatecznysal2010.blogspot.com/"&gt;Świąteczny SAL&lt;/a&gt;. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNBs2jmq68I/AAAAAAAAEX0/bi1wDui0u-w/s1600/fina%C5%82.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 206px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNBs2jmq68I/AAAAAAAAEX0/bi1wDui0u-w/s320/fina%C5%82.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535043626564512706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jeszcze nie wiem do czego ostatecznie wykorzystam haft, w najgorszym razie pójdzie do szuflady i z ubiegłoroczną &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2009/12/ksiezycowo.html"&gt;choinką&lt;/a&gt; poczeka na lepsze czasy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Mam też pomysł co by jeszcze świątecznego wyszyć, więc niebawem …&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wróciłam też do &lt;a href="http://polskineedlepoint.blogspot.com//"&gt;SALa needlpointowego&lt;/a&gt;. Wprawdzie mam pewne opóźnienie, ale jest ono zupełnie zamierzone. Zamierzone dlatego, że od początku dobierałam kolory na zasadzie „jak mi pasuje” a w związku z tym wolę mieć wgląd na dwa trzy miesiące naprzód żeby zobaczyć jak rozłożyć kolorystykę. I mimo iż już wiem co się będzie działo we wzorze w listopadzie to jestem skonsternowana i nie za bardzo mam wizję jak wybrnąć z listopadowej sytuacji kolorystycznej. No ale …coś wymyślę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio skończyłam fragment przypadający na wrzesień:&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNBtokcmrqI/AAAAAAAAEX8/nngmJStCA90/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 185px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNBtokcmrqI/AAAAAAAAEX8/nngmJStCA90/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535044485784186530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3696160642195724293?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3696160642195724293/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/salowo-dzisiaj.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3696160642195724293'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3696160642195724293'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/11/salowo-dzisiaj.html' title='… SALowo dzisiaj …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TNBs2jmq68I/AAAAAAAAEX0/bi1wDui0u-w/s72-c/fina%C5%82.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5916988707179548817</id><published>2010-10-30T22:42:00.005+02:00</published><updated>2010-10-30T22:52:13.116+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… realizacja planu …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ramach dbania o siebie wyznaczyłam sobie „plan” robótkowania, tak żeby nie zagalopować się w biegu życia nie dbając o siebie i swoje pasje. I tak dzięki temu zadziało się trochę w tym tygodniu :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Uszyłam poduszeczkę na igły, bo moja stara była za mało napakowana, a poza tym przy nowej makatce jak brzydkie kaczątko wyglądała (teraz wisi na tablicy przydasiowej bo darzę ją sentymentem pierwszego szycia). Podusia uszyta jest do kompletu przy użyciu techniki PP. Poniżej sfotografowana z obu strony (bo żeby nie było nudno i żebym mogła się szkolić jak najczęściej wybrałam dwa różne układy do zszycia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEhJafA7I/AAAAAAAAEXA/8RxARF9lleI/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 144px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEhJafA7I/AAAAAAAAEXA/8RxARF9lleI/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533943747129050034" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Takie małe coś a daje tyle doświadczenia, cały czas jeszcze moja wyobraźnia przestrzenna szwankuje i mam problem z wyobrażeniem ile materiału mam użyć i jak go przyłożyć. Tutaj już zaszpileczkowana w komplecie z makatką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEtdSuVqI/AAAAAAAAEXI/g2hCBOD_NYg/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 206px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEtdSuVqI/AAAAAAAAEXI/g2hCBOD_NYg/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533943958623639202" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; I tak mnie naszło, że chyba w przyszłym tygodniu spróbuję zaprojektować i uszyć ubranko dla mojej pani M. I wtedy już nie będzie straszyła białym plastikowym płaszczem (prawie jak przeciwdeszczowym).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak już pewnie wiecie SAL świąteczny rozkręcił się na maksa,  a ja miałam problem z podjęciem decyzji co wyszywać. I ... we środę, mimo zupełnie innych planów, nagle, w najmniej spodziewanym momencie ... naszła mnie ochota na wyszywanie konkretnego obrazka. Do tego stopnia była to nagląca potrzeba, że rzuciłam needlpointowego SALa i zabrałam się za obrzucanie materiału, na którym powstaje drzewko. A dlaczego akurat jednak &lt;a href="http://swiatecznysal2010.blogspot.com/2010/10/witam-wszystkich.html"&gt;ten wzór&lt;/a&gt;, dlatego że przypadkiem znalazłam piękną zieloną nitkę rayona w swoich zapasach i od razu zobaczyłam oczami wyobraźni ten obrazek na boskim belfaście 32ce w kolorze linen row.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyDe8x_2vI/AAAAAAAAEWo/BN3JepW4CU0/s1600/27.10.2010.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 100px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyDe8x_2vI/AAAAAAAAEWo/BN3JepW4CU0/s320/27.10.2010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533942609866644210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie posiadając schematu, zdesperowana przerysowałam fragment wzoru ze zdjęcia i zaczęłam wyszywać :). I tu muszę bardzo podziękować Ani (Aploch), że pokazała mi i zaraziła mnie pięknym belfastem. Jest to materiał marzenie i z dużym prawdopodobieństwem aida do krzyżyków będzie rzadkim gościem na moim tamborku. Także Aniu absolutnie już nie dziwi mnie Twoja miłość do tego materiału, ja przy następnym zamówieniu zamierzam nabyć sobie różne kolory tego materiału.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio wychodząc ze swojej pracowni miałam przepiękny widok i nie mogłam się oprzeć żeby nie sfotografować go na pamiątkę:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEBJuu9JI/AAAAAAAAEWw/r4F54_p1koQ/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 254px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEBJuu9JI/AAAAAAAAEWw/r4F54_p1koQ/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533943197458166930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A wczoraj za moim domowym oknem też się działo:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEKVhKidI/AAAAAAAAEW4/pmgIW4txN3A/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEKVhKidI/AAAAAAAAEW4/pmgIW4txN3A/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5533943355241302482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5916988707179548817?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5916988707179548817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/realizacja-planu.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5916988707179548817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5916988707179548817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/realizacja-planu.html' title='… realizacja planu …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMyEhJafA7I/AAAAAAAAEXA/8RxARF9lleI/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8884986584609767223</id><published>2010-10-24T21:49:00.007+02:00</published><updated>2010-10-24T22:06:31.572+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… gwiezdne przemyślenia …</title><content type='html'>Jestem z siebie dumna, powiem nieskromnie !!&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skończyłam makatkę na gwieździste &lt;a href="http://patchworkowa-gwiazda.blogspot.com/2010/10/pierwsze-wyzwanie.html"&gt;wyzwanie&lt;/a&gt;, o którym już wspominałam w poprzednim poście. I wiecie najważniejsza refleksja, która mi przyszła w trakcie pracy nad tą gwiazdą – to to że ja mam trudności z wykończeniem/oprawą moich prac. Jeśli robię coś bez przeznaczenia prezentowego to ląduje to w szufladzie często złożone w kostkę i zapomniane. Gwiazda to co innego, po pierwsze robiona jest na wyzwanie, to jeszcze od samego początku miała konkretne zastosowanie – upiększenia ścianki mojej nowej szychowej szafki – więc nie mogłam sobie pozwolić na niewykończenie jej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMSPiD7YXCI/AAAAAAAAEVo/07C11FxeL0Y/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 140px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMSPiD7YXCI/AAAAAAAAEVo/07C11FxeL0Y/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531704057650502690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wykończenie to odrębna historia właściwie, bo lamówkę najpierw zrobiłam wg swojego wyobrażenia jak to miałoby być, zaniosłam pokazać przy okazji Krzysi, którą pochwaliła i owszem moją inwencję twórczą, jednak zasugerowała sprucie hi hi, a w dodatku pożyczyła kawałek ociepliny żeby moja makatka była prawdziwa i mięciusia. No i dobra wszystko pięknie ładnie tylko ja jeszcze nigdy nie pikowałam … lekka panika się pojawiła, ale na szczęście krótkotrwała. Krzysia pokazała jakby można było przepikować, tak też zrobiłam żeby moja śliwkowa gwiazda była lekko wypukła. Nie jestem do końca zadowolona bo kilka razy maszyna mi uciekła, ale kurde … nie muszę od razu wszystko robić idealnie !!! Po pikowaniu przyszedł czas na lamówkę, niestety w związku z tym że wcześniej pocięłam już materiał więc tym razem jeszcze była przyszywana oddzielnie na każdym boku, co spowodowało gimnastykę artystyczną na rogach, jednak następnym razem stanowczo będzie już wg tutoriala &lt;a href="http://patchworkowy.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?433094"&gt;Beaty&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMSQCXUqvMI/AAAAAAAAEVw/fgr_0iq_Ozw/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMSQCXUqvMI/AAAAAAAAEVw/fgr_0iq_Ozw/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531704612612652226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Przy zdjęciu gwiazdy wkleiłam kawałek, który udało mi się uchwycić w najbardziej zbliżonych do rzeczywistości kolorach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatni tydzień był pod znakiem wrześniowego kota RR. I był to kot, którego mi się najlepiej, ze wszystkich dziewięciu kotów, wyszywało. Już widzę koniec tego RR`a, wprawdzie jeszcze zamglony ale już widzę i bardzo się z tego cieszę. Nie będę się powtarzać, ile emocji budzi wyszywanie „pod przymusem” bo i u mnie i u Aploch były na ten temat dyskusje. Po prostu cieszę się, że już bliżej niż dalej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i chyba w tym tygodniu zrobię zaległe miesiące &lt;a href="http://polskineedlepoint.blogspot.com//"&gt;SAL`a needlpointowego&lt;/a&gt;, w tym czasie Krzysia stworzy mi nitki, na które mam zapotrzebowanie (jakie ona &lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/2010/10/co-byo-gdy-mnie-nie-byo.html"&gt;mieszanki kolorystyczne&lt;/a&gt; robi to aż szczęka opada) i będę mogła zabrać się za &lt;a href="http://swiatecznysal2010.blogspot.com/"&gt;świątecznego SAL`a&lt;/a&gt;. Bo chyba już się zdecydowałam co będę wyszywać, ale to „chyba” daje mi jeszcze przestrzeń zmiany hi hi. A mówią, że od przybytku głowa nie boli …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;A na koniec chciałam z przerażeniem pokazać Wam co się działo we czwartek u mnie za oknem, nie było widać świata zza śnieżycy … ja chcę lata …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMSQjglZEGI/AAAAAAAAEV4/SpGaih0gY4Q/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 255px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMSQjglZEGI/AAAAAAAAEV4/SpGaih0gY4Q/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531705182034399330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8884986584609767223?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8884986584609767223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/gwiezdne-przemyslenia.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8884986584609767223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8884986584609767223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/gwiezdne-przemyslenia.html' title='… gwiezdne przemyślenia …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TMSPiD7YXCI/AAAAAAAAEVo/07C11FxeL0Y/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6067793564700406942</id><published>2010-10-16T22:02:00.007+02:00</published><updated>2010-10-16T22:12:21.796+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… DN …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tegoroczny DN (dzień edukacji narodowej zwany dniem nauczyciela) spędziłam przy maszynie :). I było to to co tygryski lubią najbardziej. Najpierw uszyłam saszetki z lawendą, dla gospodyni, która gościła mnie i moje pracowe kumpele na babskiej imprezie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoFVLe2LMI/AAAAAAAAEVA/Ev4llVMpL8Y/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 231px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoFVLe2LMI/AAAAAAAAEVA/Ev4llVMpL8Y/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528737353968266434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po saszetkach zabrałam się za gwiazdę, którą robię na &lt;a href="http://patchworkowa-gwiazda.blogspot.com/2010/10/pierwsze-wyzwanie.html"&gt;wyzwanie gwieździste.&lt;/a&gt; To ono zmotywowało mnie do odkurzenia mojej kochanej pani M. Wybrałam raczej prosty wzór pp i zaczęło się … kurde okazało się, że zapomniałam jak się pp szyje, więc najpierw próba sił „na brudno” a potem już poszło. Oczywiście na razie tylko poszczególne elementy ale już się pochwalę a co :) Na razie kilka niedociągnięć jest spowodowanych słabą wyobraźnią, nieprawidłowym wyliczeniem wielkości kawałków oraz niechęcią do prucia hi hi, ale co tam ważne że szycie sprawiło mi ogromną przyjemność i radość. Jeszcze nie wiem co będzie w efekcie końcowym z tych moich zszywanek, w najgorszym wypadku wylądują w szufladzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoFfNvYIjI/AAAAAAAAEVI/EKlUDtQugS0/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 310px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoFfNvYIjI/AAAAAAAAEVI/EKlUDtQugS0/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528737526373163570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kilka dni temu niesamowicie pozytywnie zaskoczyła mnie &lt;a href="http://lilkakg.blogspot.com/"&gt;Lilka&lt;/a&gt; – znajoma jedynie wirtualna, która zauważywszy moje zachwyty motylkami szydełkowymi, zaproponowała mi że takowe mi zrobi. I jak obiecała tak i zrobiła i dostałam je właśnie w okolicach DN. Motylki niebawem będą zaklinać wiosnę w moim oknie. Dziękuję Ci Lila :) – takie gesty dają niesamowicie dużo pozytywnej energii (której mi ostatnio znowu trochę trzeba).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoF_fSPqdI/AAAAAAAAEVQ/Pb1FN0fAvog/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 187px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoF_fSPqdI/AAAAAAAAEVQ/Pb1FN0fAvog/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528738080838625746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ostatnio zorientowałam się, że nie piszę o swoich książkowych poczynaniach. A przecież nie znaczy to, że nie czytam … tylko ostatnio nie miałam szczęścia do książek, które by mi na ten czas podpasowały. Więc…&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;„Filary ziemi” Kena Folletta – nienawidzę ciężkich fizycznie książek bo moje nadgarstki nie dają sobie z nimi rady, a poza tym małe literki od których bardzo męczył się wzrok, a treść nie była na tyle porywająca żebym jednak poświęciła się męczarniom fizycznym.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;„Cukiereczek, czyli rok z życia nietypowej striptizerki” Diablo Cody – po przeczytaniu okładki pomyślałam sobie, to może być fajna lekko pikantna lektura, a tu po kilkudziesięciu stronach nic się zasadniczo ciekawego nie działo, a na takie stany to szkoda mi czasu.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;„Jak nie umrzeć. Opowieści patologa sądowego” Jan Garavaglia – spodziewałam się po okładce „mrożących krew w żyłach” opowieści patologa a dostałam poradnik zdrowotny i to w dodatku wcale nie wciągający niestety, już fajniejsze sceny z prosektorium można znaleźć u Cook`a.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejne dwie książki poszły znacznie lepiej.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoFE6jaXNI/AAAAAAAAEU4/nlaMbt4_Tyg/s1600/krymina%C5%82y.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 224px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoFE6jaXNI/AAAAAAAAEU4/nlaMbt4_Tyg/s320/krymina%C5%82y.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528737074546105554" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;Dobranoc panie Holmes&lt;/span&gt; – Carole Nelson Douglas wprawdzie mnie nie wciągnęła na zasadzie pochłaniania kolejnych kartek na bezdechu, żeby się w końcu dowiedzieć co jest na końcu – niestety. Jednak na tyle mnie zainteresowała, że chciałam dowiedzieć się jak autorka wybrnie z tej czy tamtej sytuacji. A poza tym dzięki książce przeniosłam się do czasów guwernantek, bufiastych sukienek i zwyczajów tamtego okresu. Tak więc ogólnie książka ok choć nie rewelacyjna, a już na pewno nie dobro sensacja.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 0, 0); font-weight: bold;"&gt;Niechciane&lt;/span&gt; – Kristina Ohlsson – to kawał dobrej sensacji, trzymającej w napięciu. Autorka pozostawia czytelnika praktycznie do końca z jego przypuszczeniami dotyczącymi poszukiwanego bohatera. Bardzo fajny zabieg, dzięki któremu mimo, iż w pewnym momencie namierzałam przyczyny, skutki, rozwiązania zagadek do końca trzymały mnie w napięciu te wyjaśniane dopiero na ostatnich. Więc polecam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;No i na koniec zapraszam wszystkich na nowego świątecznego &lt;a href="http://swiatecznysal2010.blogspot.com/"&gt;SAL`a&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6067793564700406942?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6067793564700406942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/dn.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6067793564700406942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6067793564700406942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/dn.html' title='… DN …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLoFVLe2LMI/AAAAAAAAEVA/Ev4llVMpL8Y/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3484287827952122288</id><published>2010-10-10T23:07:00.007+02:00</published><updated>2010-10-10T23:15:21.721+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szydełko'/><title type='text'>… nauki nigdy dość …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I ta idea przyświecała nowemu projektowi – kółka robótek ręcznych w mojej szkole. Doszłyśmy z kumpelą do wniosku, że może będą chętni do pouczenia się technik pozwalających wykonać własnoręcznie różne użyteczne drobiazgi. Z pewną dozą nieśmiałości pisałyśmy ogłoszenie, czy nie wyśmieją, czy będą chętni, czy przyjdą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIrm2B6yMI/AAAAAAAAEUM/_l68wWG2F-8/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIrm2B6yMI/AAAAAAAAEUM/_l68wWG2F-8/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526527639075604674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na pierwsze spotkanie zaplanowałyśmy misia – którego będziemy robić dzięki instrukcji &lt;a href="http://stwory.blogspot.com/"&gt;br0mby&lt;/a&gt;. Miś szydełkowy, więc najpierw trzeba było nauczyć się podstawowych ściegów w tej technice. Aneta dzielnie tłumaczyła każdemu z nas co to półsłupki :). Ja podstawy kiedyś opanowałam więc tylko nazewnictwo wystarczyło dopasować do tego co już potrafię i zaczęło powoli wychodzić. Każdy robił nićmi, które mu najbardziej pasowały – ja od razu z grubej rury zaczęłam robić cieniowanym kordonkiem 10tką. I choć uprzedzała mnie nasza nauczycielka że będzie trudno ja wzięłam byka za rogi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIr0TM-9BI/AAAAAAAAEUU/ZCpyQvrkOaE/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 119px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIr0TM-9BI/AAAAAAAAEUU/ZCpyQvrkOaE/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526527870244942866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I poszło, choć duże trudności sprawiało namierzanie końcówki jednego okręgu i przechodzenie do drugiego, ale i na to sposób wypracowaliśmy. Zajęcia trwały około 3 godzin, każdy uczestnik po tym czasie ogarnął około pół głowy misia. Więc nasze założenia (nasze organizatorek) że jedna technika na jednym spotkaniu przeszły do lamusa, przynajmniej jeśli chodzi o misia :). Na spotkaniu pojawiło się dwóch chłopaków, jeden dzielnie walczył z materią szydełka i wypracował niezłą technikę, drugi natomiast po zrobieniu kilku oczek zaczął zajmować się robieniem herbaty, fotografowaniem i dotrzymywaniem towarzystwa lobbując przy tym zrobienie takiego misia dla niego (a nie przez niego hihihi). Tu muszę jeszcze nadmienić, że ważną rolę w naszej pracy odegrał dzielny model – miś &lt;a href="http://impresje-naili.blogspot.com/2010/09/jestem-tutaj-i-jestem-misiem.html"&gt;Naili&lt;/a&gt; wypożyczony do celów instruktażowych i motywacyjno mobilizacyjnych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wczoraj spędziłam popołudnie na targach minerałów i biżuterii. Niestety impreza z punktu widzenia organizacyjnego niezbyt udana, o czym świadczyły przede wszystkim rozmowy i komentarze wystawców (słabo rozreklamowana – mało zwiedzających). Ale tak czy siak ja mogłam napatrzeć się i nacieszyć oczy różnymi błyskotkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIsKri_PdI/AAAAAAAAEUc/Sxkmd7Goves/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 158px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIsKri_PdI/AAAAAAAAEUc/Sxkmd7Goves/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526528254736809426" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I na moje szczęście, że moja płynność finansowa jest chwilowo naruszona, bo nie wiem czy bym się nie powstrzymała przed zakupieniem wielu pięknych kamyków do biżuterii. A tak spokojnie oglądałam, napawałam się ferią barw i tekstur. Największe wrażenie zrobiły na mnie liście powlekane złotem, srebrem, miedzią czy tytanem. Niesamowita sprawa – w jak cudny sposób można wykorzystać to co już natura stworzyła. Stałam się posiadaczką listka brzozy pokrytego miedzią (w rzeczywistości liść jest ciemno zimno – zielony). Ale zdecydować się na jeden konkretny było ciężko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIsTdaAP0I/AAAAAAAAEUk/V6x4fJ3me2Y/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 166px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIsTdaAP0I/AAAAAAAAEUk/V6x4fJ3me2Y/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526528405559852866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;                                                                          ***************&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 0, 0);font-size:130%;" &gt;&lt;br /&gt;To jest mój 100 post – dziękuję Wam bardzo serdecznie za to, że jesteście moimi gośćmi :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3484287827952122288?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3484287827952122288/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/nauki-nigdy-dosc.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3484287827952122288'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3484287827952122288'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/nauki-nigdy-dosc.html' title='… nauki nigdy dość …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TLIrm2B6yMI/AAAAAAAAEUM/_l68wWG2F-8/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6438390697321782193</id><published>2010-10-05T21:28:00.003+02:00</published><updated>2010-10-05T22:09:21.064+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… to i ja …</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKuCflUp-MI/AAAAAAAAETg/AYkl-CHIZ78/s1600/spotkanie+rob%C3%B3tkowe+II.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 241px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKuCflUp-MI/AAAAAAAAETg/AYkl-CHIZ78/s320/spotkanie+rob%C3%B3tkowe+II.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524652847006349506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sobotę odbył się zjazd czarownic pozytywnie zakręconych w różne strony (czarownicy byli jedynie gośćmi tym razem). No i powiem Wam, że kurde jakby ktoś w tajemny sposób czas wessał, nie obejrzałam się kiedy dziewczyny zaczęły się zbierać do wyjścia czyli zaczynał się koniec spotkania. I takie moje zdziwienie, że jak to przecież ja jeszcze nie obejrzałam, nie pogadałam … . I mam taką refleksję, że w moim przypadku bycie współorganizatorem jest równoznaczne z innymi strefami świadomości i nie jest możliwe skorzystanie na spokojnie i aktywnie z ludzi, którzy przychodzą i z rzeczy, które się pojawiają. No ale jeszcze z 3 spotkania i się ogarnę w emocjach organizatorskich i zacznę korzystać hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niesamowicie cieszę się, że spotkanie właściwie prawie ogólnopolskie było (no dobra ogólno-pół-polskie) bo przyjechały dziewczyny z Warszawy (Ania, Agnieszka, Eliza, Monika z córką Anią) była też Ewa z Ełku. Dopisały oczywiście Białostoczanki i mieszkanki okolic … ach było super. Kurcze ja nadal nie mogę ochłonąć i tak naprawdę zebrać myśli, żeby jakoś to spotkanie konstruktywnie opisać. Jedno jest pewne – tak jak już dziewczyny na swoich blogach wspominały – po takim spotkaniu ręce same się rwą do robótek i znowu człowiek ma masę pomysłów i pragnień, a co jedno to lepsze : ) – tylko skąd na to czasu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W każdym razie zaczynamy planować następne spotkanie – może wiosenne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niespodziewanym gościem był Grzegorz – twórca wzoru krzyżykowego obrazu „&lt;a href="http://www.haftix.pl/bitwa_pod_grunwaldem/"&gt;Bitwa pod Grunwaldem&lt;/a&gt;”, zapowiedział, że z dużym prawdopodobieństwem obraz ten będzie gościł w Białymstoku na przełomie stycznia i lutego – więc jeśli pokaz obrazu dojdzie do skutku będzie to dobry pretekst do kolejnego zlotu, może ciut w innym charakterze – ale zawsze to możliwość spotkania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;Osoby żądne większej ilości relacji zapraszam do: &lt;a href="http://impresje-naili.blogspot.com/2010/10/i-ja-tam-byam.html"&gt;Naili&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/2010/10/powinnam-cos-napisac.html"&gt;Krzysi&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://aploch.blogspot.com/2010/10/i-juz-po.html"&gt;Aploch&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://hobbyata.blogspot.com/2010/10/200-km.html"&gt;Aty&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://melicja.blogspot.com/2010/10/ii-wspm.html"&gt;Meli&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://jolinka.blogspot.com/2010/10/farbowanki-i-spotkanie.html"&gt;Jolinki&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://yenulka.blogspot.com/2010/10/jak-wspaniale-spedzic-sobote.html"&gt;Yenulki&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;A tutaj galerie zdjęć: &lt;a href="http://picasaweb.google.com/104143778246993350614/IIWSPM2Pazdziernika2010#"&gt;moje&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://picasaweb.google.com/naillanka/DrugieWielkieSpotkanieRobotkowe?authkey=Gv1sRgCOj587OXvpGdPg#"&gt;Naili&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6438390697321782193?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6438390697321782193/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/to-i-ja.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6438390697321782193'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6438390697321782193'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/to-i-ja.html' title='… to i ja …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKuCflUp-MI/AAAAAAAAETg/AYkl-CHIZ78/s72-c/spotkanie+rob%C3%B3tkowe+II.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-1245261639567612054</id><published>2010-10-01T23:25:00.006+02:00</published><updated>2010-10-01T23:35:08.262+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cartonage'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… o kurcze …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakoś wcina mi czas … żarłok czasowy wszystko mi wykrada i nie mam czasu i siły na robótkowanie :(. Strasznie mi szkoda z tego powodu bo przecież mi tęskno, no ale jak to mówią tu i tam – wyżej dupy nie podskoczę, co oczywiście nie zmienia faktu, że chcę zadbać o to żeby czas na robótkowanie mieć o!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatniej niedzieli doświadczyłam przygody z cartonage –  dzięki uprzejmości i bezcennej pomocy &lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/"&gt;Krzysi&lt;/a&gt;, której właściwie tylko asystowałam. Robiłyśmy mianowicie okładkę na książkę. Postanowiłam, w prezencie urodzinowym kumpeli, wydać Jej wiersze – czyli stworzyć książkę od podstaw, no i żeby udało się to zrealizować potrzebowałam umiejętności Krzysi. Wcześniej przeprowadziłam krótką i rzeczową rozmowę z &lt;a href="http://yenulka.blogspot.com/"&gt;Yenulką&lt;/a&gt; na tematy introligatorskie – a dokładnie omówiłyśmy sposób mocowania okładki do reszty. Wyposażone w tą wiedzę przystąpiłyśmy do tworzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKZS91cOgjI/AAAAAAAAETE/mc4zDcaPbR4/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 79px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKZS91cOgjI/AAAAAAAAETE/mc4zDcaPbR4/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523193215287460402" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Czas leciał szybko, jak to zwykle bywa w dobrym towarzystwie, ja w większości przeżyłam ten czas na bezdechu – bo kurcze zależało mi żeby udało się tą książę stworzyć. No i udało się i podobało się solenizantce uff.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKZTISiXPkI/AAAAAAAAETM/yKIFSlpvjvU/s1600/1a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 256px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKZTISiXPkI/AAAAAAAAETM/yKIFSlpvjvU/s320/1a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523193394896518722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I strasznie mi się zechciało swojego pudełka cartonage`owego na biżu – takiego z dużą ilością przegródek i dwoma pięterkami – ahhh. Jak tylko dorwę odpowiedni materiał przejdziemy z Krzysią do czynów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od jakiegoś czasu wielką przyjemność sprawia mi odwiedzanie bloga &lt;a href="http://bjaga.blogspot.com/"&gt;Jagusi&lt;/a&gt; (baby jagi), która wyczynia niesamowite rzeczy z filcu. W pewnym momencie zapragnęłam mieć jeden z jej szali – które są flagowym na chwilę obecną Jej produktem. Uzgodniłyśmy kolory (które wywołały zdziwienie – bo chciałam połączenie zieleni fioletu i czerwonego), mniej więcej wzór i wymiary no i rozpoczęłam czekanie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKZSx1hJZVI/AAAAAAAAES8/kw6Uhk2N93g/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKZSx1hJZVI/AAAAAAAAES8/kw6Uhk2N93g/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523193009149666642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Doczekałam się, już jakiś czas temu, pięknego, delikatnego szala filcowego robionego na jedwabiu – mówię Wam cudo!! Zdjęcia nie do końca oddają jego urok.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;p.s. A już jutro II Wielkie Spotkanie Maniaków Robótkowych tralalalala&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-1245261639567612054?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/1245261639567612054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/o-kurcze.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1245261639567612054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/1245261639567612054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/10/o-kurcze.html' title='… o kurcze …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TKZS91cOgjI/AAAAAAAAETE/mc4zDcaPbR4/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-2568249270043956956</id><published>2010-09-17T21:18:00.003+02:00</published><updated>2010-09-17T21:23:09.095+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><title type='text'>… popełniłam wreszcie …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak właśnie, dzisiaj skończyłam swoje pierwsze biscornu. Korzystałam z jednego z dziesiątków wzorów zamieszczonych u &lt;a href="http://aupaysdesbiscornus.over-blog.com/"&gt;blogowej koleżank&lt;/a&gt;&lt;a href="http://aupaysdesbiscornus.over-blog.com/"&gt;i&lt;/a&gt;. I jakie są moje pierwsze przemyślenia i nauczka na przyszłość – stanowczo lepiej robić na kanwie a nie unifilu (jeśli chodzi o szybkość pokonywania wzoru i trudności z krzyżykowaniem jedna do jednej nitki, poza tym ścieg robiony do zszywania wychodzi na takim materiale nierówno i są potem problemy natury niedokładności w zszywaniu), przy cięciu robiąc na unifilu trzeba zostawiać o wiele większy zapas niż pół centymetra bo zszywając i zaciągając nitkę najnormalniej w świecie pruje się materiał parszywie :(. A że ja potrzebuję dużego biscornu takiego z 9? kawałków to musi mi się to znacznie łatwiej wyszywać i zszywać niż to to na unifilu piiiii. Suma sumarum efekt mnie zadowala. Użyta nitka – to  węgierka ręcznie cieniowana.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJO_komNI3I/AAAAAAAAESY/rWXYRJeGUQU/s1600/7.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 301px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJO_komNI3I/AAAAAAAAESY/rWXYRJeGUQU/s320/7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517964604552848242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu za sprawą Krzysi i Basty postanowiłam dołożyć swoje trzy grosze do akcji Kołderkowej. Wiem że wyszywanie kwadracików, w przypadku mojego rozszczepienia jaźni na kilka kochanych technik i braku czasu na nie, nie byłoby możliwe – a i nie sprawiałoby mi przyjemności (a przy wyszywaniu nawet na cele charytatywne przyjemność muszę mieć). Dlatego postanowiłam od czasu do czasu wyszyć metki z logiem akcji (moja pierwsza w lewym dolnym rogu). Na farbiarskim spotkaniu Basia poprosiła mnie też o napisy na gotowym już kwadraciku – i tu miałam możliwość wypróbowania w praktyce boskiej tęczowej (jak jak uwielbiam tęczowe zestawienia kolorystyczne) nitki, ręcznie malowanej (ale kupowanej za ciężkie dolce za wielką wodą). Uważam że nitka sprawdziła się idealnie zwłaszcza na kołderkę poprawiającą nastrój. Podpisałam też metkę Basi, żeby było wiadomo kto cudnie tworzy efekt końcowy – dający uśmiech maluchowi. I tak oto zaczęłam dawać choć trochę siebie dla tej przefajnej akcji.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJO_t-yFtwI/AAAAAAAAESg/amJ7Wf3DXFs/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 182px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJO_t-yFtwI/AAAAAAAAESg/amJ7Wf3DXFs/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517964765127096066" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na koniec chciałam wyrazić wielki podziw dla mojego małżonka, który dzielnie układa puzzle o których kiedyś &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/01/zakochaam-sie-i-poszo.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; pisałam. Jak widzę coraz większą (choć przecież to malutki procent całości) ułożoną płaszczyznę wody, z kawałków które jak sobie leżą tak oddzielnie to absolutnie nie odróżniają się, jak dla mnie, od siebie - to mam podejrzenia że używa On  jakiejś kosmicznej mocy (jedi [czyt.dze daj] – bo jest fanem Gwiezdnych Wojen). Szacuneczek!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJO_8ID0DqI/AAAAAAAAESo/Jfx73wHP9e0/s1600/6.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 319px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJO_8ID0DqI/AAAAAAAAESo/Jfx73wHP9e0/s320/6.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517965008135524002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-2568249270043956956?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/2568249270043956956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/popeniam-wreszcie.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2568249270043956956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2568249270043956956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/popeniam-wreszcie.html' title='… popełniłam wreszcie …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJO_komNI3I/AAAAAAAAESY/rWXYRJeGUQU/s72-c/7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-900366417792751770</id><published>2010-09-15T19:17:00.014+02:00</published><updated>2010-11-07T16:23:05.790+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='materiały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='farbowanie nici'/><title type='text'>… było sobie planowanie …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak to jest właśnie z planami i robieniem sześciokątów w czasie rady … zachorowałam i na zwolnieniu wylądowałam, co nie oznacza oczywiście że to dla mnie wielki żal że nie było mnie tam (hi hi jakieś dzikie rymy wychodzą), jednak w związku z chorobą trochę stanęłam z sześcianami. Ale muszę Wam powiedzieć, że przeżyłam w ostatnim tygodniu tak dużo radości z powodu tych sześciankiów, że … aż nadal gęba mi się śmieje. Otóż dziewczyny zaoferowały materiały na setki tych moich sześcianów. &lt;a href="http://jolcinepasje.blogspot.com/"&gt;Jola&lt;/a&gt; była tak szybka że spakowane ponad 160 różnych szmatek miałam w ciągu dwóch dni u siebie na kanapie. To był szok!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEF9aKYlfI/AAAAAAAAERs/Xij7i5bv-YQ/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 230px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEF9aKYlfI/AAAAAAAAERs/Xij7i5bv-YQ/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517197571058603506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Druga &lt;a href="http://jolinka.blogspot.com/"&gt;Jola&lt;/a&gt; i Basia przyniosły mi na mini zlot czarownic też masę szmatek, a u &lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/"&gt;Krzysi&lt;/a&gt; napadłam z nożyczkami na Jej zbiory i tak oto kolejne jakieś pewnie dwie setki szmatek się nazbierało. Z wielką przyjemnością cięłam, prasowałam, krochmaliłam te kawałeczki delektując się przy okazji ferią barw i różnorodnością wzorów. A w dodatku &lt;a href="http://patchworkowy.blogspot.com/"&gt;Beata&lt;/a&gt; obiecała przejrzeć szafy i podesłać mi jeszcze jedną partię – juhu!!!!!!! DZIĘKUJĘ WAM KOCHANE KOBIETY!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEGXY18LfI/AAAAAAAAER0/o0VgDpt8X0k/s1600/2_zmie%C5%84+nazw%C4%99.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 157px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEGXY18LfI/AAAAAAAAER0/o0VgDpt8X0k/s320/2_zmie%C5%84+nazw%C4%99.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517198017381019122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie wiem jak Wy ale ja mam manię czytania, przeglądania blogów wszelakich. Jest to tak wciągające, że czasami wcina mi na tym zajęciu kilka dobrych godzin, nie wiadomo kiedy i jak! Obiecuję sobie, że muszę reglamentować czas w sieci bo to marnotrawstwo jednak w momencie, kiedy mam tyle zaczętych prac i takie plany robótkowe. Staram się jak mogę najpierw robić rzeczy które zrobić chcę lub muszę a potem siadać do surfowania, różnie wychodzi no ale nie od razu Rzym zbudowano prawda?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i śmigając tak po blogach zbieram różne inspiracje, jak każdy z nas zapewne, i kiedy trafiłam na &lt;a href="http://eileensattic.blogspot.com/2008/12/groovy-jingle-owls.html"&gt;te&lt;/a&gt; sówki, a zeszło się to w czasie z nabyciem sporej ilości suszu lawendowego, postanowiłam, że sówki staną się strażnikami lawendy :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEGjvKG0wI/AAAAAAAAER8/MtbVayuwQAQ/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 136px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEGjvKG0wI/AAAAAAAAER8/MtbVayuwQAQ/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517198229529613058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Zeszło mi trochę czasu od zszycia materiału do przyszycia ostatnich koralików, ale w końcu dzisiaj zawzięłam się i zrobiłam. Wybierając poszczególne materiały miałam konkretną przyszłą właścicielkę sówek w oczach (mam nadzieję że będą zadowolone).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEG7O7KYQI/AAAAAAAAESE/MmLP8XWheaA/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 163px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEG7O7KYQI/AAAAAAAAESE/MmLP8XWheaA/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517198633193857282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na koniec trochę więcej o niedzielnym zlocie czarownic. Spotkanie małe, niezobowiązujące mające na celu pokazanie Joli jak się maluje nitki (najbardziej lubię nazywać tą czynność „paćkaniem”). Oczywiście jak to zwykle bywa na takich babskich spotkaniach, gadania było masę, wymieniania się opiniami i sposobami robienia tego i owego. Paćkanie też było jak najbardziej i można jego efekty zobaczyć na zdjęciu. Dominującym kolorem był niebieski i turkusowy bo to ulubione kolory uczennicy farbowania. Ja zrealizowałam swoją wizję połączenia fuksji fioletu i turkusu – na mokro wyglądały imponująco (można wyłowić je na fotce) podobno jak wyschły (doniesienia Krzysi) też wyglądają cudnie, już się nie mogę doczekać zobaczenia wysuszonych na żywo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEDRex65dI/AAAAAAAAERk/KdwhTGQxhuA/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 234px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEDRex65dI/AAAAAAAAERk/KdwhTGQxhuA/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517194617360672210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mam jeszcze kilka pomysłów na zestawienia kolorów i zapewne kiedyś uda mi się je zrealizować bardziej lub mniej dokładnie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-900366417792751770?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/900366417792751770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/byo-sobie-planowani.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/900366417792751770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/900366417792751770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/byo-sobie-planowani.html' title='… było sobie planowanie …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TJEF9aKYlfI/AAAAAAAAERs/Xij7i5bv-YQ/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3509736481694013814</id><published>2010-09-11T19:31:00.009+02:00</published><updated>2010-11-07T16:21:46.452+01:00</updated><title type='text'>II wielkie spotkanie podlasko- mazurskie Białystok i bardzo rozległe okolice</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIvJGj21uXI/AAAAAAAAERI/JnTFH-Jstag/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIvJGj21uXI/AAAAAAAAERI/JnTFH-Jstag/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515723283186956658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na  2 października 2010  został zarezerwowany klub szkolny I LO w Białymstoku, ul. Brukowa 2. Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych, tych co byli na pierwszym spotkaniu i tych, których wtedy nie było, na II wielkie spotkanie podlasko - mazurskie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://krzysia.multiply.com/journal/item/6/6"&gt;Zasady&lt;/a&gt; podobne jak poprzednio, bo się sprawdziły w praktyce,  przyjmujemy jednak ciekawe i nowatorskie propozycje zmian.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(153, 0, 0);font-size:180%;" &gt;Spotkanie rozpoczyna się o 11.00 i potrwa do ostatniego gościa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszelkie pytania można zadawać tu w komentarzach jak również w komentarzach pod postem &lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/2010/09/ii-wielkie-spotkanie-podlasko-mazurskie.html"&gt;Krzysi&lt;/a&gt;. Nieśmiali mogą do nas pisać maile.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Konkretne godziny podamy bliżej terminu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3509736481694013814?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3509736481694013814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/ii-wielkie-spotkanie-podlasko-mazurskie.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3509736481694013814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3509736481694013814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/ii-wielkie-spotkanie-podlasko-mazurskie.html' title='II wielkie spotkanie podlasko- mazurskie Białystok i bardzo rozległe okolice'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIvJGj21uXI/AAAAAAAAERI/JnTFH-Jstag/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-977729022106181392</id><published>2010-09-08T12:00:00.000+02:00</published><updated>2010-09-08T12:00:01.157+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hexsagons'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… produkcja trwa …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odkryłam, że świetnym miejscem na produkcję sześcioboków jest … rada pedagogiczna, ponieważ można zająć czymś ręce (nie wiem jak Wy ale ja jak w czasie kiedy mogłabym coś dziergać nie dziergam to dostaję nerwa: oglądanie tv na przykład) a przy okazji również świadomie uczestniczyć w tym „jakże lubianym” wydarzeniu w życiu szkoły. Tym samym prace postępują i dzisiaj mam około 450 sztuk (nie chciało mi się ostatnio ich liczyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOiaMMYRiI/AAAAAAAAEQU/GLpNVq7gquo/s1600/05.09.2010.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 284px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOiaMMYRiI/AAAAAAAAEQU/GLpNVq7gquo/s320/05.09.2010.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513428939665065506" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Nadal poszukuję różnych szmatek, napadam na zapasy koleżanek za co Im niniejszym bardzo dziękuję raz jeszcze :) i tym samym mam jeszcze na dobre kilkanaście godzin  materiału. Choć myślę, że pozyskiwanie surowca będzie najtrudniejsze i najbardziej czasochłonne w całej tej pracy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do produkcji narzuty – obiecałam sobie, że kiedy już będę miała wspomniane w poprzednim poście zakupy zacznę wycinać kawałki. Myślę więc teraz szybciutko nad patentem zrobienia wzornika takiego jednego kawałka, żeby przy każdym nie trzeba było się bujać z linijką – jeszcze nic nie wymyśliłam :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i kolejna odsłona Novej. Chciałam Wam dzisiaj pokazać jak sobie radzę z tą moją wielką ramą, żeby jej nie trzymać w rękach – bo jest to praktycznie niemożliwe, a opieranie jej na kolanach też nie jest najwygodniejsze. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOltzxi_mI/AAAAAAAAEQc/PM0xi_i53-s/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 160px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOltzxi_mI/AAAAAAAAEQc/PM0xi_i53-s/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513432575242337890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Otóż wykorzystuję krzesło mojego męża (swojego nie mogę bo ma za śliskie podłokietniki), krzesło niestety wymaga ode mnie żebym siedziała bez oparcia, więc plecy trochę się burzą no ale dwa kwadraciki zawsze w takiej pozycji można zrobić. Nadal realizuję strategię wyszywania gdzie mi się podoba a nie po kolei. I strasznie mi się to podoba. A poza tym niesamowita jest ta niespodzianka – jakie kolory będą w kwadraciku który chcę wyszyć :). Napiszę jeszcze słów kilka o samym wzorze pod względem technicznym – otóż mam momentami wrażenie, iż autor wzoru miał chyba przeświadczenie, że każdy kto zdecydował się na wyszywanie tego zacnego wzoru będzie łapał w mig skróty myślowe, już nic nie mówiąc o wyobraźni, którą trzeba mieć żeby kontynuować pewne fragmenty wzorów. Bo gro wzorów jest rozpisana tylko we fragmencie, resztę trzeba zrobić analogicznie. I o ile są to jakieś proste ściegi no to ok., ale czasami jest tak, że siadam z kredkami i sobie dorysowuję, bo tak bez dorysowania ciężko by mi było wyszyć nie widząc wzoru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;p.s. &lt;a href="http://www.joemonster.org/art/14969/Co_mozna_zrobic_na_drutach_?utm_source=Czytnik_rss&amp;amp;utm_medium=link&amp;amp;utm_campaign=rss"&gt;zobaczcie&lt;/a&gt; jakie fajne rzeczy mogą wyjść spod szydełka czy drutów :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-977729022106181392?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/977729022106181392/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/produkcja-trwa.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/977729022106181392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/977729022106181392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/produkcja-trwa.html' title='… produkcja trwa …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOiaMMYRiI/AAAAAAAAEQU/GLpNVq7gquo/s72-c/05.09.2010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5630632094994649980</id><published>2010-09-05T15:40:00.005+02:00</published><updated>2010-09-05T15:55:06.561+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='materiały'/><title type='text'>… szaleństwo …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tytuł jest wielopłaszczyznowy jakby się zastanowić nad tym co się dookoła dzieje. Bo i koniec urlopu, a więc szaleństwo wdrożenia się w wir pracy czasami odbija się w oczach, a najbardziej odbija się w braku słów – kiedy jestem zmęczona to zaczyna mi brakować słów do wypowiedzenia zamierzonych kwestii. Kiedyś wstydziłam się tego dzisiaj po prostu obracam to w żart, choć bywa krępująco.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyszła jesień i w słoneczny dzień w godzinie zachodu słońca mam za oknem szaleństwo barw na niebie – to chyba jedyny pozytywny aspekt września – cudowne niebo w okolicach godziny 19.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOfaeiIvFI/AAAAAAAAEP8/utx4YsOXreU/s1600/3a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 155px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOfaeiIvFI/AAAAAAAAEP8/utx4YsOXreU/s320/3a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513425646053276754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Obrabiając to zdjęcie okazało się, że na zbliżeniu widać cudowność konsystencji chmur, przenikanie kolorów …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i dochodzimy do ad rem dzisiejszego wpisu – szaleństwo zakupowe – koniec wakacji był u mnie ostatnim tchnieniem zakupowym (już nie tylko obiecanki cacanki ale taki prozaiczny brak kasy powoduje że na jakiś czas to ostatnie zakupowe wyskoki). Jeszcze w lipcu umówiłam się ze szwagierką, że wskoczy u siebie w dojczlandzie do jakiegoś materiałowego sklepu i wyda trochę moich eurusów. Jak się umówiłyśmy tak uczyniła. Wyszło z tego kilkanaście materiałów różnej maści – w tym trzy do mojej narzuty – czyli czerwone (niemieckie zakupy to prawy górny róg i cały dół). Szwagierka zaszalała nie tylko jeśli chodzi o różnorodność materiałów ale również pokusiła się o dodatki i tym sposobem zostałam posiadaczką tasiemek i dżetów (czy jak to się nazywa – bo to nie guziki).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOgDeCL9OI/AAAAAAAAEQE/0Rc0Ve8lKmw/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 244px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOgDeCL9OI/AAAAAAAAEQE/0Rc0Ve8lKmw/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513426350293906658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Lewy górny róg to szaleństwo w Szmatce Łatce, gdzie właścicielka sklepu (nie wiem czy świadomie) zrobiła mi masę przyjemności zamawiając sporo różnych czerwonych materiałów – bo wiecie narzuta :). A jak już kupowałam czerwone, to tak jakoś samo zamówiło się kilka innych kolorów – no bo przecież szkoda żeby przesyłką tylko czerwone leciały (tak tak każde nawet pokrętne wytłumaczenie jest dobre na robienie zakupów robótkowych).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I jak już przy zakupach robótkowych jesteśmy to w pewnym momencie poczułam bardzo silną potrzebę posiadania większej ilości czółenek bo te co mam są pozajmowane (a zdejmować nitki z niedokończonych prac to jakoś nieteges) więc poszukałam i znalazłam takie jakich potrzebowała, ale (tu znowu nie będę przecież tylko kilku czółenek zamawiać kiedy w sklepie tyyyylllleee dobroci) okazało się że „potrzebuję” jeszcze kilku rzeczy do szycia tym razem i w zamówieniu znalazły się również klej do tkanin (plan jego użycia to aplikacje), ołówki kredowe do rysowania wykrojów oraz takie cóś co nie wiem jak się nazywa w każdym razie tym się również zaznacza co chce się wyciąć, z tym że narzędzie to jedynie wyciska trasę nożyczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOgtL0P4OI/AAAAAAAAEQM/1SqhmzdSY_s/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 209px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOgtL0P4OI/AAAAAAAAEQM/1SqhmzdSY_s/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5513427066958110946" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A na koniec wszyscy, którzy potrafią drutować i szydełkować i chcą pomóc powodzianom mogą jeszcze przyłączyć się do super akcji zrobienia przyjemności dzieciakom z zalanych okolic. &lt;a href="http://zabawa-z-wloczka.bloog.pl/id,6358027,title,Pomoc-Powodzianom,index.html"&gt;Tu u Tereni&lt;/a&gt; można znaleźć wszystkie informacje.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5630632094994649980?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5630632094994649980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/szalenstwo.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5630632094994649980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5630632094994649980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/09/szalenstwo.html' title='… szaleństwo …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TIOfaeiIvFI/AAAAAAAAEP8/utx4YsOXreU/s72-c/3a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5693452346480688650</id><published>2010-08-29T23:05:00.008+02:00</published><updated>2010-08-29T23:14:26.828+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… na kolorowo …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wbrew temu co za oknem i w mojej głowie (bo wakacje deszczem się kończą), na moich tamborkach, rzekłabym ogólnie, ferie kolorów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim Nova (dalej N.), staram się kilka kwadratów dziennie zrobić. I to absolutnie nie po kolei, bo ja często nie jak u ludzi, tylko robię sobie po przekątnej, trochę tu trochę tam jak widać na zdjęciu poglądowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrMTy4LHPI/AAAAAAAAEOw/CbEfBS4In8Y/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 235px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrMTy4LHPI/AAAAAAAAEOw/CbEfBS4In8Y/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510941734488186098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Po pierwsze daje mi to możliwość zobaczenia jak się kolory rozkładają – bo okładka nowej prawie wcale nie oddaje kolorów zwłaszcza ten jej prawy dolny róg wyglądający na granatowy absolutnie granatowym nie jest (co zobaczycie pewnie w następnym wpisie N. dotyczącym). Po drugie nie nudzi mi się wyszywanie kolorystycznie, bo idąc po pewnej przekątnej zahaczam już i o fiolety i o brązy i o granaty :) także jest super.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrMIA7XSlI/AAAAAAAAEOo/u2dfQsMYuHo/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 162px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrMIA7XSlI/AAAAAAAAEOo/u2dfQsMYuHo/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510941532101233234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po przemyśleniu sprawy i pod wpływem słów Yenulki postanowiłam wyszywać czterema nitkami, choć nie zawsze, czasami wzór jest taki że wystarczą trzy a nawet dwie. Na razie nie wypruwam pierwszych trzynitkowych kwadratów, najwyżej zrobię to na koniec, jak będą się za bardzo rzucać do oczu oglądaczom : ). Wzór przeszedł już chrzest, zwany przeze mnie roboczo – autorskim – czyli machnęłam się i dwa kwadraty są ze sobą zamienione, na szczęście wydaje mi się że nie wypłynie to absolutnie na końcowy efekt :). Na razie nie powiem, które to kwadraty – może kiedyś przy okazji innych wersji ktoś się doszuka :).&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrMdKlWKWI/AAAAAAAAEO4/Tw-KVe1UhG8/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 211px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrMdKlWKWI/AAAAAAAAEO4/Tw-KVe1UhG8/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510941895470492002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A i powtórzę jeszcze swój zachwyt co to magnesów przytrzymujących igłę – super sprawa naprawdę, bardzo wygodna i godna przeniesienia na inne tamborki :), tak się przyzwyczaiłam że przy wyszywaniu SALa już mi tego magnesiku brakowało. I w związku z tym poczyniłam stosowne zamówienie na allegro. Także Ania i Aga – do waszych N. podeślę magnesiki żebyście też spróbowały. A tak w ogóle to kiedy, kiedy zaczynacie mnie gonić – samej smutnawo.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Poza tym cały czas w klimacie needlpointowym jestem. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrM0X6wdNI/AAAAAAAAEPA/yMVkiXzSSMw/s1600/1+%282%29.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 311px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrM0X6wdNI/AAAAAAAAEPA/yMVkiXzSSMw/s320/1+%282%29.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510942294186947794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Skończyłam sierpniową część mistery i bardzo mi się podoba, choć takie krzykliwe kolory są absolutnie nie w moim guście, ale na przekór wszystkiemu są fajne i energetyzujące. Wyszywałam mieszanką jedwabiu Madeiry i muliny Madeiry. No i jedwab rzeczony jest o wiele lepszy i sympatyczniejszy w wyszywaniu (samym jego akcie że tak powiem) niż rayon, który jest przebrzydły jak dla mnie. Jestem bardzo ciekawa reszty wzoru. Na zdjęciach barwy są zimniejsze niż w oryginale co dodaje, wydaje mi się, surowości pracy, no ale tak to już z fotkami bywa, może następnym razem będzie bardziej miękkie światło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrNKReWnPI/AAAAAAAAEPQ/9NkSI4Tv3c8/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 65px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrNKReWnPI/AAAAAAAAEPQ/9NkSI4Tv3c8/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510942670414322930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;M.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5693452346480688650?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5693452346480688650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/na-kolorowo.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5693452346480688650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5693452346480688650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/na-kolorowo.html' title='… na kolorowo …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THrMTy4LHPI/AAAAAAAAEOw/CbEfBS4In8Y/s72-c/2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-525033883091355000</id><published>2010-08-24T21:56:00.001+02:00</published><updated>2010-08-24T21:58:20.495+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><title type='text'>… czyżby niebawem szkoła …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nawet nie chce mi się myśleć, że to już koniec wakacji i mimo iż wiek szkolny jest głęboką przeszłością, ja nadal mam uczucie pod tytułem „nie lubię chodzić do szkoły” – paradoksalnie – ja lubię swój zawód :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kumpela poprosiła mnie, żebym uszyła worek na buty dla Jej małej uczennicy kochanej. Wprawdzie chyba miała na myśli coś pachworkowego i  mam nadzieję, że mimo braku tej techniki worek się spodoba. Swojego czasu zakochałam się od pierwszego wrażenia w kocim materiale – a że koty są szalone, w równie szalonych kolorach, to sobie pomyślałam, że to w sam raz materiał na polepszenie nastrojów powrotów do szkoły. I tak popełniłam pierwszy raz w życiu coś od początku do końca, a w dodatku użytkowego. Worek jest dwuwarstwowy, z granatową podszewką.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAoyNig3qI/AAAAAAAAEM4/y19VBYvHthk/s1600/worek.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAoyNig3qI/AAAAAAAAEM4/y19VBYvHthk/s320/worek.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507947187367108258" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Dużo problemu miałam z troczkiem/sznurkiem do ściągania. Najpierw uszyłam z materiału. Zanim przeciągnęłam zszyty wąski pasek na prawą stronę to się ostro spociłam i nadwyrężyłam nie tylko bolący ale i ten niebolący nadgarstek. Potem wciągając go w worek połamałam dwie agrafki – no mówię Wam szło pod górę. No i jak już zamontowałam, to mnie prawie zemdliło kiedy się okazało, że ten rodzaj „sznurka” niezbyt „płynnie” ściąga tenże worek – a już na pewno mała dziewczynka sama nie będzie miała siły tego zrobić wrrrrrrrrrrrrr. Żeby nie to, że obiecałam to znając mnie już by worek wylądował na dnie kartonu z materiałami. A tak przespałam się z problemem i rano wyciągnęłam różową frywolitkową Aidę i trzasnęłam na szydełku kolejny „sznurek”. W związku z tym ze nie robię na szydełku na co dzień ,to nawet nie wiem jakiego ja ściegu użyłam – w każdym razie w jedną stronę był łańcuszek ,a w drugą stronę łapałam oczko i potem przez dwa oczka nitkę. Ten się już o wiele łatwiej wciągał a i sprawniej się ściąga worek– choć moim zdaniem jeszcze nie idealnie. I przyszło mi do głowy, że to niekoniecznie musi być wina sznurka, a grubości tunelu. No ale to pierwsze szycie – następne będzie już lepsze :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Żeby jeszcze bardziej poprawić Danusi – małej uczennicy –nastrój uszyłam breloczek – też koci. Jak tylko zobaczyłam materiał w cieniowane koty od razu przyszedł mi do głowy pomysł. Do szycia wykorzystałam technologię zszywania sześcioboków. Wycięłam z papieru odpowiednio mniejszy kawałek, przyfastrygowałam go do materiału i obszyłam fastrygą dookoła (w związki z okrągłościami – gdzie nie gdzie musiałam naciąć materiał). Tak zrobiłam z dwoma kotkami, następnie przyłożyłam je „buźkami do siebie” i obszyłam okrętką zostawiając wolne miejsce na przewrócenie kotów na prawą stronę. Przed przewróceniem odcięłam fastygę, wyrzuciłam papier i ucięłam za duże naddatki materiału na szwach. Breloczek wypchałam takim czymś – jakby sztuczną watą – którą miałam z poduszeczki, na której spoczywał w pudełku mój nowy zegarek (fioletowo-śliwkowy).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAqMRnDNBI/AAAAAAAAENI/LIjEjMfJJ0s/s1600/breloczek+koci.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 188px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAqMRnDNBI/AAAAAAAAENI/LIjEjMfJJ0s/s320/breloczek+koci.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507948734648103954" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Żeby było bardziej dziewczęco przyszyłam trochę koralików. Mam nadzieję, że małej spodoba się prezencik.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka dni temu wieszając pranie na balkonie około 19.30 zaobserwowałam dziwne zjawisko. Otóż w tym samym momencie odwracając głowę w prawo widziałam zachód słońca, a patrząc w lewo widziałam tęczę, a nawet dwie, a właściwie były to kawałeczki tęczy.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAqGIALRUI/AAAAAAAAENA/PpapeSUBfX4/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 314px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAqGIALRUI/AAAAAAAAENA/PpapeSUBfX4/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507948628989920578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; I nie dziwiłoby mnie to zjawisko tak, gdyby nie to że nie padało, i nawet horyzont nie wskazywał – jak widać żeby gdzieś padało. W fajnym miejscu mieszkam – umacniam się w tym przekonaniu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-525033883091355000?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/525033883091355000/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/czyzby-niebawem-szkoa.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/525033883091355000'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/525033883091355000'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/czyzby-niebawem-szkoa.html' title='… czyżby niebawem szkoła …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAoyNig3qI/AAAAAAAAEM4/y19VBYvHthk/s72-c/worek.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-6485732739267079409</id><published>2010-08-23T22:19:00.006+02:00</published><updated>2010-08-23T22:31:54.042+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='SAL'/><title type='text'>… pamiętacie …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętacie, że jestem współorganizatorką &lt;a href="http://polskineedlepoint.blogspot.com/"&gt;SALa needlpointowego&lt;/a&gt;??  Tak wiem wiem, że już tyle czasu minęło odkąd cokolwiek pokazałam, że pamięć miała prawo spłatać figla. A było tak …&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W okolicach czerwca doszłam do wniosku, że wyszywanie po miesiącu to taki pikuś, że to za mało wyszywania jak na rozkładanie wszystkich gadżetów. No cóż  - mówią że tylko krowa nie zmienia zdania – a że nie jestem krową to stwierdzam po ostatnim doświadczeniu, że jednak warto było wyszywać na bieżąco, byłoby lżej i bardziej urozmaicenie z innymi technikami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Lipiec dane mi było wyszywać w przecudnych warunkach, wręcz wymarzonych na robótkowanie – towarzystwo innych maniaczek i zielona natura dookoła. Pisałam o tym &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/weekendowo.html"&gt;tu&lt;/a&gt; :).&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W czerwcu zdecydowałam się wyszywać różowym rayonem – oprócz warunków przecudnych, samo wyszywanie nie było łatwe i przyjemne, ponieważ po pierwsze rayon jest za śliską nitką żeby trzymała się dobrze sztywnej monokanvy, zwłaszcza przy używaniu długich ściegów płaskich. W związku z tym, niektóre elementy odstają trochę bardziej – są jakby luźniejsze. Po drugie ścieg, który na pierwszy rzut oka wydawał się prosty, w praktyce taki nie był, zwłaszcza gdy uwaga była z deka rozproszona fajnym towarzystwem. Więc nie obyło się bez prucia, a w dodatku powiem Wam w sekrecie, że w jednym miejscu jest błąd ale jak go zobaczyłam nie miałam siły już pruć – więc wzór mam autorski hi hi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THLZb2clHEI/AAAAAAAAEN0/dMo8f4pDlWE/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 183px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THLZb2clHEI/AAAAAAAAEN0/dMo8f4pDlWE/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508704366722620482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Lipcowe trzy ściegi szły szybciej bo i łatwiejsze były, choć w dwóch z nich użyłam metalizowanych nitek, które jak wiadomo zbyt przyjazne w użyciu nie są. Jeden z lipcowych ściegów – piękne brylanciki – jak Aploch na nie nazywała – wyszywałam pięcioma nitkami cieniutkiego różowego krenika (blending filament). I tu musze przyznać, że bardzo pozytywnie się zdziwiłam, bo nitka ta nie strzępiła się nawet przy długich kawałkach, miękko się nią wyszywało – mimo iż w pasemku brałam aż 5 nitek. Cóż co jakość to jakość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THLZ-EXdehI/AAAAAAAAEN8/LY3-DlLRFBY/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 204px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THLZ-EXdehI/AAAAAAAAEN8/LY3-DlLRFBY/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5508704954574797330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj jeszcze zamierzam wypróbować piękne dżinsowe (farbowanki Krzysi) nitki supłając zasupłaną śnieżynkę, którą ostatnio pokazywała &lt;a href="http://hobbyata.blogspot.com/2010/08/drobiazgi.html"&gt;Ata&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-6485732739267079409?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/6485732739267079409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/pamietacie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6485732739267079409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/6485732739267079409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/pamietacie.html' title='… pamiętacie …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THLZb2clHEI/AAAAAAAAEN0/dMo8f4pDlWE/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-8615160781887210233</id><published>2010-08-21T20:47:00.007+02:00</published><updated>2010-08-21T20:58:31.734+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='farbowanie nici'/><title type='text'>… więc chodź pomaluj mój świat …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://krzysia-s.blogspot.com/"&gt;Krzysia&lt;/a&gt; już pokazała swoje dzieła – malowane Aidy, dzisiaj i ja pokażę co namodziłam w czasie pierwszego epizodu z malowaniem nitek w krzysinej kuchni i pod Jej bacznym okiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Eksperymenty przeprowadzane były na białej Ariadnie i Mai (takiej polskiej perłówce). Muszę powiedzieć, iż jestem laikiem w dziedzinie kolorów, mieszanie ich to dla mnie zagadkowy świat (choć jakieś podstawowe zasady znam), ale razem z Krzysią, która przecież znana jest z pięknych mieszanek kolorystycznych czy to na Jej kartkach czy wyszywankach, dałam radę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rozgryzałyśmy przede wszystkim czerwienie i borda – bo cały czas (jak już u siebie pisała Krzysia) brakuje nam pigmentu dającego czystą czerwień, bez dodatków fuksji. Trzeba było trochę namieszać (czerwony+wiśniowy+żółty) żeby uzyskać choć odrobinę satysfakcjonujący odcień czerwieni. To ta na górze pierwszego zdjęcia.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAfz7Yc0FI/AAAAAAAAEMQ/qFTBf2PM6O0/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 209px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAfz7Yc0FI/AAAAAAAAEMQ/qFTBf2PM6O0/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507937321248149586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Poniżej na tej samej fotce pierwotnie miała być wojna fuksjowego różu i różu zgaszonego jakby odrobinę szarego – a tu proszę po saunie i kąpielach wyszła nitka po prostu cieniowana, a róże się do siebie upodobniły, tak że nie widać właściwie różnicy. Bo trzeba wiedzieć, że farbowanie to niespodzianki z ograniczoną możliwością – niby wiadomo jaki kolor ma wyjść ale czy wyjdzie i jaki wyjdzie jego odcień już nie wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAgSj1_qeI/AAAAAAAAEMY/tSXWtaDZGn0/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 190px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAgSj1_qeI/AAAAAAAAEMY/tSXWtaDZGn0/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507937847505562082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Następnie mamy – posługując się nomenklaturą Krzysi – winogrona i arbuza. Winogrona to zestawienie ciepłego fioletu z ciepłą zielenią trawiastą (uwielbiam taki kolor), natomiast arbuz to ten przygaszony, złamany szarością róż i zimny khaki. Mam jeszcze połączenie czerwieni z zielenią ale jakimś cudem nie mam zdjęcia tej nitki (a że baterie do aparatu się ładują tu musicie mi uwierzyć na słowo).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAghOM0_tI/AAAAAAAAEMg/eKyM2S4-UDE/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 231px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAghOM0_tI/AAAAAAAAEMg/eKyM2S4-UDE/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507938099393789650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A tutaj mamy wspomnianą Maję #5. Wyżej - połączenie trzech różnych fioletów, i to jak widać zarówno w ciepłej jak i zimnej tonacji – miałam wielką chrapkę na spróbowanie takiej  mieszanki i bardzo mi się podoba to połączenie fioletu, śliwki i takiego właściwie atramentowego koloru wpadającego w granat. Niżej to fiolet i fuksja – ostatnio ulubiane przeze mnie zestawienie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widać Krzysia miała racje – ja stanowczo bardziej wolę intensywniejsze kolory, może dlatego że i tak intensywnie kolorystycznie się ubieram więc ogólnie gustuję w takich klimatach. A na koniec dowód, że my nic nie wymyślamy i nie kupujemy tych nitek tylko same je tworzymy :)&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAhJofQHPI/AAAAAAAAEMo/Kfb6z0Ovkug/s1600/0.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 155px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAhJofQHPI/AAAAAAAAEMo/Kfb6z0Ovkug/s320/0.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507938793645153522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A teraz coś na ząb (oj już dawno żaden wpis kulinarny nie zagościł tutaj – pewnie dlatego ,że nie gotuję hi hi) – jedno z ulubionych „potraw” mojego męża, który rzadko prosi o konkretne dania, a o to bywa, że prawie mnie błaga hi hi. Nazywamy je szumnie leczem, przygotowuje się je jakieś 15-20 min, a w dodatku jest to tanie, takie wręcz obozowe żarcie.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAhcuNOuSI/AAAAAAAAEMw/h__4lil0FG4/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAhcuNOuSI/AAAAAAAAEMw/h__4lil0FG4/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507939121597692194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Podaję przepis porcji na dwie osoby:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 2-3 duże cebule, pokrojone na półkrążki, podsmażonej na patelni (ja smażę na oliwie z oliwek) do momentu miękkości ale i chrupkości delikatnej (trzeba uważać żeby nie zaczęła się przypalać bo danie będzie gorzkawe),&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;- 1 czubata łyżka mąki – posypana na cebulę,&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 2 łyżki śmietany 12 lub 18stki – nałożonej szybko po mące. Następnie szybko trzeba wymieszać żeby mąka nie zaczęła przystawać,&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- puszka kukurydzy konserwowej – wsypać to paćki cebulowo – śmietanowej,&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- keczup – jaki i jego ilość zależy od gustów leczożerców – dla mnie najlepszy jest łagodny helmanz, ponieważ nie jest kwaśny na ciepło,&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;- 7 parówek pokrojonych w grubsze plasterki (ja jem tylko berlinki z Morlin) wrzuconych do różowo – pomarańczowo – żółtej brei. Wszystko trzeba zamieszać, posolić, zmniejszyć ogień, przykryć patelnię i czekać od czasu do czasu mieszając, aż parówki się zrobią gorące. Podawać na ciepło. Smacznego&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-8615160781887210233?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/8615160781887210233/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/wiec-chodz-pomaluj-moj-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8615160781887210233'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/8615160781887210233'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/wiec-chodz-pomaluj-moj-swiat.html' title='… więc chodź pomaluj mój świat …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/THAfz7Yc0FI/AAAAAAAAEMQ/qFTBf2PM6O0/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-5715421708814964150</id><published>2010-08-15T21:40:00.004+02:00</published><updated>2010-08-15T22:28:24.288+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… nova …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nova to wzór, w którym zakochałam się miłością od pierwszego wrażenia. Przede wszystkim dlatego że jest taka kolorowo tęczowa (choć nie tak mocno jak bym chciała), poza tym wór stworzony jest z 396 kwadracików o wymiarach 1,7 x 1,7cm, a każdy kwadracik – i to jest NAJFAJNIEJSZE – wyszyty jest innym ściegiem needlpointowym. Dzięki temu nie ma nudy (a ja nudy nienawidzę) i można protestować różne ustawienia ściegów – choć są to chyba jedynie ściegi płaskie needlpointowe – ale co tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGhNa5rnEXI/AAAAAAAAEL8/X1lbD1ViRuI/s1600/2a.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 250px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGhNa5rnEXI/AAAAAAAAEL8/X1lbD1ViRuI/s320/2a.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505735669016105330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przygotowanie kanwy, wyliczenie tych wszystkich przestrzeni, ponakładanie nitek na podręczne trzymacze nitek zajęło kilka godzin. Samo wyszywanie to czysta przyjemność. I o dziwo mulina DMC używana w pasmach 3 nitkowych zazwyczaj bardzo dobrze się sprawdza na monokanwie osiemnastce. Wprawdzie schematy niektórych kwadratów są opisane skrótami myślowymi – mam takie wrażenie – to jednak powoduje przyśpieszoną pracę szarych komórek – co nie zaszkodzi na pewno – a i znajomość słownictwa fachowego w języku angielskim się powiększa :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż mogę jeszcze napisać na temat – uważam że jest to wzór możliwy do wykonania dla każdego, znającego i nieznającego needlpointa. Niezbędna jest natomiast monokanwa (bo na Unimilu dobrze nie będzie wyglądało) rama do naciągnięcia no i idealnie byłoby mieć również stojak do tej ramy (który mi się marzy, ale czy wymarzy to się okaże). Jeśli macie jakieś pytania odnośnie projektu „Nova” walcie śmiało :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W związku z tym że cały czas niezbyt wygodnie, bo bez ramy, mi się wyszywa (choć sposoby sobie urozmaicam i ulepszam) to trzaskam dziennie jedynie  dwa, trzy kwadraty. Pewnie dlatego że trzaskam jeszcze sześcioboki (wczoraj 50 sztuk) i zajmuję się wieloma innymi rzeczami, jak na przykład przygody z publiczną służbą zdrowia wrrrr.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGhNJTJvm5I/AAAAAAAAEL0/9AxxUh24zMg/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGhNJTJvm5I/AAAAAAAAEL0/9AxxUh24zMg/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505735366615735186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-5715421708814964150?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/5715421708814964150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/nova.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5715421708814964150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/5715421708814964150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/nova.html' title='… nova …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGhNa5rnEXI/AAAAAAAAEL8/X1lbD1ViRuI/s72-c/2a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7766480561107880150</id><published>2010-08-12T22:34:00.012+02:00</published><updated>2010-09-08T19:39:55.010+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='materiały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nova'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='needlepoint'/><title type='text'>… weekendowo …</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRbMw-pbsI/AAAAAAAAEKk/tOfcq23UWfE/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRbMw-pbsI/AAAAAAAAEKk/tOfcq23UWfE/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504624919417810626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moje ulubione ostatnio zdjęcie made by Naila – uwielbiam maki.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy Wam też czas tak szybko leci … normalnie u mnie napiernika jak szalony. Efektem czego relacja z ubiegłego weekendu jest późnym czwartkiem – masakra jakaś. No ale ważne, że w końcu się zebrałam.&lt;br /&gt;Weekend spędziłam z trzema super laskami w głuszy  - jezioro, las i burza w dolby surround przez większość czasu (był z nami pewien przedstawiciel płci brzydkiej, ale że nie jest robótkowy nie poświęcę mu więcej czasu ;) ). W czasie weekendu udało nam się i połazić po lesie, i pokrytykować bezguście budownicze bogaczy, i popływać wcześniej połaziwszy po błocie, ale przede wszystkim poprzebywać w swoim towarzystwie i porobótkować. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRbfu2zPCI/AAAAAAAAEKs/ugOzX1enjoc/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 229px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRbfu2zPCI/AAAAAAAAEKs/ugOzX1enjoc/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504625245265542178" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Bohaterami weekendu była Szeherezada Naili, firanka kurkowa Aploch, sześciokąty Yenulki i mój needlpointowy SAL. Miejsca przebywania z robótkami były dwa – w zależności od pogody i pory dnia – i to można zaobserwować na zdjęciach (które tym razem poczyniłyśmy).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRb_w9KZHI/AAAAAAAAEK0/pJ1k2H9C0sc/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRb_w9KZHI/AAAAAAAAEK0/pJ1k2H9C0sc/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504625795584910450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Takie spotkania oprócz czysto towarzyskich satysfakcji, owocują poszerzeniem doświadczeń ale również nakręcaniem się na różne nowe rzeczy i zarzekaniem się że „ nie ja już nie mogę zabierać się za nowe rzeczy” – w moim przypadku to drutowe, ażurowe szale, ale również planowaniem następnych zakupów i realizowaniem kolejnych pomysłów – mimo wcześniejszych obietnic pod tytułem „najpierw UFOki” albo „żadnych zakupów przez najbliższe pół roku” … - normalnie tylko się język strzępi i potem wychodzi na mało słowną osobę bo  jak nie kupić następnego wzoru czy nowych nitek, no jak? ja Was pytam hi hi. W każdym razie tak czy siak za rzadko takie spotkania się odbywają o!!&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRcNFkXTvI/AAAAAAAAEK8/OzQXj85BBIQ/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 296px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRcNFkXTvI/AAAAAAAAEK8/OzQXj85BBIQ/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504626024456343282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co jeszcze się u mnie dzieje poza chronicznym brakiem czasu – maniacko zbieram kawałki materiałów (większe i mniejsze) na patchworki. I kurde tak jak kiedyś wspomniała Krzysia w ciuchlandach nie ma czerwonych rzeczy zbyt wiele (nadających się oczywiście na patchwork), ale są inne :) nadające się na sześciokąty czy inne jeszcze niesprecyzowane plany szyciowe. I tak oto tym sposobem w ubiegłym tygodniu kupiłam górę ciuchów -  dziecięce sukienusie zrobione są z przecudnych materiałów, których wcale po pocięciu nie wychodzi mało. Po ich upraniu przyszedł czas na prasowanie – w ciągu trzech dni przestałam przy desce do prasowania ponad 8 godzin – oj moje nogi i mój nadgarstek bardzo cierpiały oj bardzo, ale za to wyszedł pokaźny stosik materiałów za które w sklepie musiałabym zapłacić pewnie 5 razy więcej niż zapłaciłam w ciuchlandzie (nawet mimo to iż kupowałam w dniu dostawy więc niestety najdrożej).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRctE8cTXI/AAAAAAAAELE/7x7SPw2jhSU/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 218px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRctE8cTXI/AAAAAAAAELE/7x7SPw2jhSU/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504626574044712306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Bardzo powoli jednak próbuję się hamować przed kupowaniem szmatek, bo o ile zakupoholizm nitek nie jest tak przestrzeniochłonny, o tyle materiałów nie mam za bardzo gdzie trzymać w moim niewielkim mieszkaniu. Także po przerwie obróbkowej powinnam znowu wrócić do maszyny, i mam niejasne wrażenie, że muszę się porządnie zabrać w końcu za cięcie kawałków narzutowych i zszywanie ich bo coś mi się wydaje, że od samego myślenia narzuta się nie zmaterializuje – czy może się mylę ;&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak, tak jak to mówią mądrzy ludzie – im więcej człowiek ma zajęć tym lepiej potrafi się zorganizować – to ja postanowiłam iść tym tropem i tadam zaczynam Novą – czyli wzór needlpointowy, w którym się zakochałam na samym początku zetknięcia się z nim w sieci (a dokładnie zetknęłam się wtedy z okładką jedynie). &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRdMaSEZzI/AAAAAAAAELM/3oyaYzxXVT8/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 261px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRdMaSEZzI/AAAAAAAAELM/3oyaYzxXVT8/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5504627112348510002" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jest to dosyć duży projekt, który licząc sam wzór do wyszycia ma około 40 na 50 cm, potrzebnych jest do niego mniej więcej 111 mulinek. I pierwszy w życiu, po nabiciu monokanwy na ramę pomyślałam, że może jednak warto byłoby zmolestować jakiegoś stolarza żeby stworzył stojak taką ramkę trzymający … zobaczymy na ile podatny będzie stolarz (zaprzyjaźniony). Tym razem zamiast papierowej taśmy, która okazała się chyba przeterminowana i za mocno klejąca z obu stron, obszyłam kanwę cieniowaną lamówką (akurat zamówiłam sobie taką niedawno, a że trzeba było dużo jej zamówić więc nie szkoda mi jej było). Wprawdzie maszyna trochę świrowała obierając sobie w czasie szycia dowolną i zmienną długość ściegu, to i tak udało się. Zobaczymy jeszcze jaka będzie trwałość takiego sposobu, bo lamówka jest ze sztucznego materiału i może pod wpływem naprężeń przy wyszywaniu „uciekać” spod ściegu i zszywacza (mimo iż tam i ścieg prosty i zygzakowy zastosowałam na wszelki wypadek). Tak więc dzisiaj jeszcze spróbuję postawić pierwsze ściegi tralalala.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7766480561107880150?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7766480561107880150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/weekendowo.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7766480561107880150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7766480561107880150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/weekendowo.html' title='… weekendowo …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGRbMw-pbsI/AAAAAAAAEKk/tOfcq23UWfE/s72-c/4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-229577314348205628</id><published>2010-08-04T22:59:00.005+02:00</published><updated>2010-09-08T19:41:33.834+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… takie tam …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Słuchajcie, pomyślałam sobie, trochę pod wpływem komentarza Uli, że jakby się kilka osób zaraziło tymi sześcianikami tak jak ja :), to mogłybyśmy powymieniać się kawałkami szmatek – do calowych sześcianów potrzebny jest kawałek 5,5 x 6,5 cm, a że do takich prac dużych trzeba masę różnych kawałków i wzorków, żeby fajnie wyglądało. Jakby u którejś z Was coś się zamaniło to krzyczcie głośno!! Proces zarażania zamierzam rozpocząć weekendowo od Aploch i Yenulki – nie omieszkam poinformować o efektach hihihi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wasze zdziwienie dotyczące ilości kawałków skłoniło mnie do dokładniejszych wyliczeń i wyszło mi, że potrzebuję 1020 sześcianów, w tym na przykład 89 ciemnoczeronych, 67 ciemnozielonych (innych kolorów jeszcze nie policzyłam :)).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj postanowiłam zrobić drugie podejście do PP. Tym razem bez porywów z motyką na słońce (tak jak przy kocie którego jeszcze nie opanowałam) tylko powstały czteroramienne gwiazdy. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFnVHwLFz4I/AAAAAAAAEJw/KF4pqDCFtBY/s1600/gwiazda+4R+PP+ma%C5%82a+fotka.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 319px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFnVHwLFz4I/AAAAAAAAEJw/KF4pqDCFtBY/s320/gwiazda+4R+PP+ma%C5%82a+fotka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501662748976992130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A że ćwiczę na mojej ulubionej (choć już niestety spranej, wyblakłej i za małej na nasze kołdry) pościeli, więc sporo mam surowca i postanowiłam, że w dwóch wariantach kolorystycznych zrobię i spróbuję zszyć. No cóż nadal próbuję różnie wychodzi, ale nie poddaję się : ), będę miała kolejną okładkę jak coś. Cały czas mam problemy z wyobraźnią jak ułożyć materiał w tym PP, no ale bez prucia nie byłoby efektów więc dzielnie próbowałam, prułam znowu próbowałam. Fotka w dwóch oświetleniach &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFnVkJUtzZI/AAAAAAAAEJ4/fVYsIJ8RLbQ/s1600/gwiazdy+4R+PP+-+cztery+bloki.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 149px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFnVkJUtzZI/AAAAAAAAEJ4/fVYsIJ8RLbQ/s320/gwiazdy+4R+PP+-+cztery+bloki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5501663236764585362" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I oczywiście nie obyło się bez zagadek – i tu pytanie do fachowczyń – jak wyrywałam (bardzo delikatnie) papier ze szwów to szwy mi się jakby luzowały – no i nie mam pojęcia dlaczego :( help !!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To ja idę nadrabiać zaległości serialowo – filmowe i trzaskać sześciany – wiecie co ? – one uzależniają normalnie hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-229577314348205628?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/229577314348205628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/takie-tam.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/229577314348205628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/229577314348205628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/takie-tam.html' title='… takie tam …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFnVHwLFz4I/AAAAAAAAEJw/KF4pqDCFtBY/s72-c/gwiazda+4R+PP+ma%C5%82a+fotka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-513769920366683820</id><published>2010-08-02T22:21:00.008+02:00</published><updated>2010-08-02T22:36:42.179+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hexsagons'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biscornu'/><title type='text'>… nowe zauroczenie …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie, no nie jestem aż tak nienormalna, żeby zabierać się za kolejne nowe hobby hi hi. Zauroczenie zawiera się w obrębie patchworku, a dotyczy patchworku z sześcianów, który szyje się ręcznie. Zauroczenie było na tyle silne, żeby wyciąć niezbędne kawałki materiałów ze wszystkich posiadanych przeze mnie w domu materiałów. Jak szaleć to szaleć (a może to jakaś faza ześwirowania? ;&gt;) Sześciokąty tworzy się w oparciu o papierowy szablon (w moim przypadku bok sześcianu ma 1 cal – moim zdaniem są w sam raz – ani małe ani duże), do którego przyszywa się prostokątny kawałek materiału, tak aby potem na okrętkę, ręcznie można było zszyć poszczególne elementy.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcp7uPBOoI/AAAAAAAAEJQ/GbX8OLWpkPw/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 277px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcp7uPBOoI/AAAAAAAAEJQ/GbX8OLWpkPw/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500911575856396930" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Wszystkiego o tej technice dowiedziałam się z bardzo fajnego i wartościowego bloga &lt;a href="http://www.texasfreckles.com/2010/03/hexagon-charm-quilt-piece-along.html"&gt;Melanii&lt;/a&gt;. Oczywiście w zagranicznych sklepach są papierowe szablony do kupienia, ja niestety jestem skazana na ręczne wycinanie sześciokątów, a powinno być ich … dużo (pewnie koło 1000). Ale taka jestem napalona na mój tęczowy projekt, ze i cięcie nie jest straszne. Będąc dobrze zorganizowanym sześciokąty można przygotowywać w pociągu, parku czy innym dowolnym miejscu gdzie mamy chwilkę na posiedzenie. Ja oczywiście robię je w tak zwanym między czasie (w ciągu 3 dni zszyłam ok. 90).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcqFjIrH4I/AAAAAAAAEJY/MqtidIGZxaI/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 310px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcqFjIrH4I/AAAAAAAAEJY/MqtidIGZxaI/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500911744675684226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiaj oddałam się malowankom, czyli próbowałam wizualizować makatkę na ścianę z wyżej opisywanych sześcianów. Mogłam wykorzystać kredki, dawno temu zakupione do pergamintartu, zanim jeszcze nie musiałam porzucić tej pięknej techniki z powodu nadal bardzo bolącego nadgarstka prawej ręki. Nie powiem że kolorowanki nie obciążyły nadgarstka (szit z szitem czy ktoś kiedyś w końcu stwierdzi co mi jest i wyleczy to?) dzisiaj boli mnie tak że ciężko mi myszką operować  :(.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcqOuxoz4I/AAAAAAAAEJg/Se6xj5CPPYA/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 315px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcqOuxoz4I/AAAAAAAAEJg/Se6xj5CPPYA/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500911902419111810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Ale do ad remu powracając – wymalowałam cztery projekty z których najbardziej podoba mi się ten dolny po lewej stronie. Aczkolwiek zanim przygotuję wszystkie niezbędne elementy (a muszę zdobyć trochę szmatek w przeróżnych kolorach :)) jeszcze przemyślę to no i skonsultuję z szanownym małżonkiem, w końcu on również będzie skazany na oglądanie makatki :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wyszywam też nadal biscornu. Mam już jedną jego stronę, drugą właśnie zaczęłam. Jak to zwykle bywa z liczonymi materiałami i krzyżykami 1x1 nitkę, czasami bywają z nimi problemy. Aczkolwiek daję sobie radę i jestem bardzo ciekawa tej części biscornu.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcq05RCzTI/AAAAAAAAEJo/U8bJr5OBQFI/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 298px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcq05RCzTI/AAAAAAAAEJo/U8bJr5OBQFI/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500912558070222130" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; A generalnie ma z niego powstać porządna podusia na szpileczki. Bo &lt;a href="http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/02/co-za-duzo-to-bosko.html"&gt;ta&lt;/a&gt;, którą mam jest za delikatna i za cienka, a szpileczki przechodzą na wylot i obijają się o biurko.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy wyszywaniu, cięciu, składaniu sześcianów postanowiłam wypróbować audiobooki. Od długiego czasu przymierzałam się, żeby zobaczyć jak to jest nie przewracać kartek, nie czuć zapachu druku. Postawiłam na książki lekkie i padło na Joannę Chmielewską i Danielle Steel. Są to pierwsze książki tych autorek, z którymi miałam do czynienia (wprawdzie Chmielewską czytałam jako nastolatka i zahaczyłam też o pierwszą część jej autobiografii, jednak żadnego kryminały do tej pory nie czytałam).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcpp18CSbI/AAAAAAAAEJI/sr2Zz3HjC-I/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 227px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcpp18CSbI/AAAAAAAAEJI/sr2Zz3HjC-I/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500911268686612914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Wszystko czerwone”&lt;/span&gt; wcale mnie nie porwała a wręcz w pewnym momencie cieszyłam się, że nie czytam a słucham tej książki, bo przynajmniej w między czasie mogę robić coś innego i nie marnuję czasu. Ja wiem, że tą wypowiedzią mogę zdenerwować wierne, znane mi fanki Chmielewskiej, jednak cóż tak to bywa, jedne książki podchodzą inne nie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Milcząca godność”&lt;/span&gt; znowu zaskoczyła mnie, ponieważ Steel utożsamiałam sobie (nawet nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego) z romansidłami, a tu proszę powieść jak najbardziej o miłości, ale jako tło wydarzeń. Książka opowiada o perypetiach młodej Japonki, której przyszło przebywać w Ameryce w czasie II Wojny Światowej, a więc również ataku Japończyków na Pearl Harbor i nienawiści Amerykanów do Japończyków. Swoją drogą ciekawa jestem ile faktów historycznych w tej książce jest prawdziwych?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A co do ogólnej idei słuchania książek – super sprawa zwłacza jeśli chodzi o książki takie lekkie, na które nie ma czasu w tradycyjnym systemie czytania : ). Zamierzam jeszcze Agatę Christie posłuchać, bo wyobraźcie sobie, że tej autorki też jeszcze ani jednej książki nie przeczytałam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-513769920366683820?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/513769920366683820/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/nowe-zauroczenie.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/513769920366683820'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/513769920366683820'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/08/nowe-zauroczenie.html' title='… nowe zauroczenie …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFcp7uPBOoI/AAAAAAAAEJQ/GbX8OLWpkPw/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3082552263620627744</id><published>2010-07-31T23:49:00.007+02:00</published><updated>2010-08-01T00:04:19.164+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='krzyżyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='biscornu'/><title type='text'>… piosenka urodzinowa …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wspominałam w urodzinowym poście o jeszcze jednej niespodziance, która wywołała łzy radości. A mianowicie koleżanka, rewelacyjny muzyk, napisała mi piosenkę (słowa i muzykę) i nagrała wokal zwrotek, natomiast paczka znajomych zaśpiewała w refrenach. W dodatku prezentacja piosenki była jednym wielkim wkrętem – kiedy jechałam z mężem i szwagierką nad jezioro, Beata przestawiała kanały i nagle usłyszałam jedną z ulubionych piosenek, po piosence był radiowy dzingiel, potem prezenter zaczął coś smucić … choć kiedy zaczęłam go słuchać okazało się że mówi do mnie i zapowiada piosenkę dla mnie : ).  Posłuchajcie mojej &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=z6xBkGRkvnE"&gt;własnej osobistej cudownej piosenki&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dalej próbuję różnych bloczków, choć wiatraki na razie najbardziej mnie przekonują. Dokonałam nawet już wstępnych obliczeń i wyszło mi, że gdybym się zdecydowała na ten wzór musiałabym wyciąć i zszyć ok. 1520 kawałków. Obawiam się, że może mi nie starczyć tego co mam, więc muszę połazić po ciuchlandach i poszukać rzeczy które by się nadawały (choć ja nie mam szczęścia do tego typu poszukiwań). Mam jeszcze kilka innych bloczków do wypróbowania, ale myślę, że to już tylko dla mojej wprawy szycia będzie niż do zmiany decyzji. Chociaż boję się tych Moch wiatraczków, ponieważ łatwo omcknąć się o kilka milimetrów i wtedy nie schodzą się wzory. Mogłabym pójść na łatwiznę bo mam kilka prostych i efektownych pomysłów na narzutę, ale kurde jakoś bardziej ciągnie mnie do tych bardziej skomplikowanych : (. Nic pomyślę jeszcze o tym.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W ramach prób uszyłam dwa bloczki. Ten trójkątny efektowny niesamowicie, jednak na poziomie moich umiejętności, jeszcze nie czas na niego – bo jak widać nie schodzą się kwadraty ze sobą.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFSbRm2wnNI/AAAAAAAAEJA/F6Ioz90W3nc/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFSbRm2wnNI/AAAAAAAAEJA/F6Ioz90W3nc/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500191771716525266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi natomiast jest o tyle fajny, że można go robić w różnych wariantach. Ja zrobiłam w najprostszym, kiedy paski nie muszą być takie same, ani pod względem materiału ani pod względem szerokości. Do tego wzoru można używać ścinków materiałów, ponieważ elementy kwadratowe bloku szyje się metodą zbliżoną do PP.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie oglądając zaległe filmy, seriale czy programy wyszywam moje pierwsze w życiu biscornu. Zaraziłam się tymi maluchami od &lt;a href="http://pieguchowo.blox.pl/html"&gt;Pieguchy&lt;/a&gt;, natomiast wzoru w ilościach wręcz hurtowych wynajduję sobie &lt;a href="http://aupaysdesbiscornus.over-blog.com/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Przy wyszywaniu realizuję tak zwaną pracę nad sobą, ponieważ wykorzystuję ostatnio zakupione ręcznie malowane mulinki, a praca nad sobą polega na nieskąpieniu takich cudeniek. Także zamiast gromadzić je w pudełkach postanowiłam wykorzystywać – to chyba pozytywne jest co??&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFSa7toA5JI/AAAAAAAAEI4/_IZFvpJWmtQ/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 248px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFSa7toA5JI/AAAAAAAAEI4/_IZFvpJWmtQ/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5500191395576603794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3082552263620627744?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3082552263620627744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/piosenka-urodzinowa.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3082552263620627744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3082552263620627744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/piosenka-urodzinowa.html' title='… piosenka urodzinowa …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TFSbRm2wnNI/AAAAAAAAEJA/F6Ioz90W3nc/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-2394305943865968700</id><published>2010-07-26T22:42:00.007+02:00</published><updated>2010-09-08T19:42:45.230+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… zrobiłam to …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odważyłam się pociąć moje boskie czerwone szmatki. Po reprymendzie Krzysi i jej instrukcji zdekatyzowałam je. Na szczęście nie puszczały zbyt dużo farby. Mam już silną potrzebę zbliżenia się do mojej narzuty, znaczy szybko muszę przetestować różne bloczki na które się czaję. A że ten wzór akurat bardzo mi się spodobał, to pomyślałam sobie, że jakby nie na narzutę to zrobię z tego próbnika okładkę – bo to przecież moje ulubione kolory, a książki też kocham więc … .&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeglądając, prasując te moje czerwone szmatki zastanawiałam się intensywnie jak ogarnąć poukładanie ich tak żeby pasowały siako tako do siebie. Po wycięciu określonych kawałków, o dziwo bardzo szybko udało mi się dojść do ładu, i uważam że wyszło oki. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE30IxV29BI/AAAAAAAAEIU/kGzdQy-k1Jg/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 160px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE30IxV29BI/AAAAAAAAEIU/kGzdQy-k1Jg/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498319151610393618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wprawdzie do narzuty będę używała również jeszcze jaśniejszych materiałów, ale i tak mogłam zobaczyć oczami wyobraźni jak to będzie z moją narzutą. Wprawdzie, gdybym się zdecydowała na ten właśnie wzór zwiększyłabym wymiary poszczególnych elementów, żeby szybciej osiągnąć rozmiar narzuty (chyba).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE30fRekBNI/AAAAAAAAEIk/-ioH4WEyYs4/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 229px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE30fRekBNI/AAAAAAAAEIk/-ioH4WEyYs4/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498319538193958098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A i jeszcze (tylko nie śmiejcie się proszę z moich odkryć) w czasie szycia przypomniało mi się, że kilkukrotnie widziałam jak dziewczyny na blogach elementy szyją jeden po drugim nie odcinając nitek, o tak o:&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE30V1Qkg5I/AAAAAAAAEIc/QVWCjimDFKc/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE30V1Qkg5I/AAAAAAAAEIc/QVWCjimDFKc/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498319376000254866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; no i kurcze taki sposób w moim wypadku ma same zalety, bo oprócz oszczędności nitek, nie ucieka mi nitka z igły kiedy zaczynam kolejny element hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio, czując chyba oddech zbliżającego się końca urlopu na plecach, jakoś książki mi się szybciej czyta. W ostatnim tygodniu trzasnęłam dwie, zupełnie inne, ale równie wciągające.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Romans z trupem w tle”&lt;/span&gt; Ewy Stec &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE3znB4359I/AAAAAAAAEIE/43Rec1mbbeg/s1600/romans+z+trupem+w+tle.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 211px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE3znB4359I/AAAAAAAAEIE/43Rec1mbbeg/s320/romans+z+trupem+w+tle.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498318571936671698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To taki lekki kryminał, z dużą dawką humoru. Książka może nie ma wartkiej amerykańskiej akcji, niemniej jednak wciąga, a czytając ją z rozdziału na rozdział byłam coraz bardziej ciekawa co będzie dalej i kto jest w końcu kim i jak się skończy. Pierwszy raz czytałam pozycję tej autorki i mam nadzieję, iż inne jej książki trafią w moje ręce.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Magiczny ogród”&lt;/span&gt; Allen Sarah Addison &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE3z52OLGbI/AAAAAAAAEIM/rQePfSH-k-Q/s1600/magiczny+ogr%C3%B3d.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 319px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE3z52OLGbI/AAAAAAAAEIM/rQePfSH-k-Q/s320/magiczny+ogr%C3%B3d.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5498318895222299058" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Gdybym natknęła się na tą książkę w księgarni to na pewno bym się nią nie zainteresowała, ani okładka ani opis na niej nie absorbuje. Na szczęście pożyczyła mi ją koleżanka i bardzo się z tego cieszę. Książka jest magiczna, a czytanie jej sprawia przyjemność w czystej postaci. Elementy magiczne, które się w niej pojawiają są bardzo strawialne i bardzo ciekawe. I chyba pierwszy raz mi się przydarzyło, żebym po skończeniu książki (dzisiaj rano) cały dzień myślała: „ciekawe jak się dalej rozwinie akcja”, jakby nie przyjmując do siebie że już się skończyła. Polecam serdecznie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-2394305943865968700?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/2394305943865968700/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/zrobiam-to.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2394305943865968700'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/2394305943865968700'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/zrobiam-to.html' title='… zrobiłam to …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TE30IxV29BI/AAAAAAAAEIU/kGzdQy-k1Jg/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-3960763116014745368</id><published>2010-07-23T21:46:00.009+02:00</published><updated>2010-09-08T19:43:20.891+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='materiały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… tyle pozytywnej energii …</title><content type='html'>Jejku tak we mnie buzuje radość wielka, że ciężko jeszcze dobrać słowa.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale od początku – wczoraj miałam urodziny. I były to chyba najlepsze urodziny w moim życiu, ponieważ mocno, namacalnie i każdą komórką czułam że wszystko to co dostaję z tej zacnej okazji to wyrazy sympatii a nie obowiązku (bo ma urodziny i wypadałoby złożyć życzenia czy zrobić prezent). Kumpela z moim mężem zorganizowali akcję prezentową. A że w tym roku miałam wielką potrzebę nowych książek, to korzystając moją wish listę na lubimyczytac.pl zwołali lud do działania. Podobno posłużyli się moją listą gadu – gadową i komentarzami na moim blogu w celu „zwerbowania” wyżej wspominanego ludu. I tak już kilka dni przed urodzinami zaczęłam dostawać pocztą (oczywiście jak się okazało później, bo mąż zakazał mi zaglądać do przesyłek) książki prezentowe. W samym dniu to już była istna plaga książek bo i pocztą i osobiście. Dzisiaj też dostałam i tak podobno jeszcze przez kilka dni mają spływać.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn1EcKun3I/AAAAAAAAEHw/VyWVLObqyoY/s1600/5.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 206px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn1EcKun3I/AAAAAAAAEHw/VyWVLObqyoY/s320/5.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497194276811874162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Na dzień dzisiejszy dostałam w prezencie&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; 22&lt;/span&gt; książki – szok dla mnie wielki i otrząsnąć się nie mogę, bo wielka radość że ofiarodawcom chciało się wziąć  udział w tej akcji, a organizatorom udało się opanować logistycznie wszystko – jak do tej pory żadna książka się nie zdublowała. O ja cieeeeee jak mi fajnie. W wielu książkach były cudowne słowa, które zostaną i przywoływać będą ten fajny dzień. DZIĘKUJĘ !!!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz książek znajomi (skrzyknięci przez męża) przynieśli również łupy swoich wycieczek po ciuchlandach – czyli szmatki, które będą służyły patchworkowo. Superancko :).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEnzXqbRxSI/AAAAAAAAEHI/5NRou3vYIXo/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEnzXqbRxSI/AAAAAAAAEHI/5NRou3vYIXo/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497192408033641762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I to jest właśnie to, gadając sobie o moich urodzinach z mężem wcześniej, powiedziałam mu, że ja nie chcę niespodzianek i wymyślania jakichś niestworzonych pomysłów prezentowych  - często nietrafionych niestety, chcę dostać książki i materiały. No i dostałam, ale ich kreatywność w zaspokojeniu moich potrzeb przerosła moje oczekiwania. Generalnie Ci najbliżsi zorganizowali mi imprezę niespodziankę z balonikami, sushi i fondi owocowo – czekoladowym w czasie której dostałam ww. opisane skarby. Dostałam jeszcze jedną niespodziankę, ale o niej napiszę w następnym poście.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co do prezentów i chwalenia się to jeszcze muszę wspomnieć o jednym super motywie, a właściwie dwóch połączonych w jedno. Otóż jakiś czas temu okazało się iż teściowa mojej szwagierki, mieszkająca w Niemczech jest pasjonatką i czynną nauczycielką patchworku. Kiedy dowiedziała się o mnie i o tym, że jestem robótkowa przekazała mi przez szwagierkę torbę kawałków materiałów i dwie torby gazet i książek dotyczących tego hobby. Byłam zszokowana bezinteresownym gestem. Jakiś czas później szwagierka była na zjeździe patchworkowym organizowanym przez teściową. Na dzień dobry dostała od niej 40 eurusów na zrobienie mi prezentu w ramach przyjaźni polsko – niemieckiej. Szwagierka dorzuciła swoje i tak oto prezent z Niemiec okazał się super przydatny.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn0Cqm_jUI/AAAAAAAAEHQ/wnTSauKox4k/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn0Cqm_jUI/AAAAAAAAEHQ/wnTSauKox4k/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497193146817154370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; A uzupełniony został kilkoma fajnymi gadżetami. Bo Beata (szwagierka) jest mistrzynią w znajdowaniu ciekawych przedmiotów hi hi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z powodu niesamowitych temperatur na zewnątrz (z prasy można było dowiedzieć się iż dzisiaj w Białymstoku na słońcu było nawet 53 stopnie Celsjusza– tylko tyle bo termometrowi się skala skończyła) nie będę Was zamęczać zagadkami – choć powiem że miałam niesamowitą chęć poczytać o Waszych typach. No ale komórki - te szare - i tak się przegrzewają,więc od tak pokażę co jeszcze dostałam.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;torebusia ekologiczna:&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn0brx5zuI/AAAAAAAAEHY/J0jTFPp5l9w/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 182px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn0brx5zuI/AAAAAAAAEHY/J0jTFPp5l9w/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497193576628080354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oraz flakon, idealny sprzęt jak dla mnie – bo zajmuje miało miejsca, kiedy nie jest używany (wkłada się go między książki) i dzięki temu nie zbiera kurzu (a ja zbieraczy kurzu nie trawię w swoim domu):&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn02feza1I/AAAAAAAAEHo/gfJg7RTkKVQ/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 118px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn02feza1I/AAAAAAAAEHo/gfJg7RTkKVQ/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497194037183212370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Prawda, że fajne te gadżety??&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec jeszcze jeden fajny prezent, który pojawił się tuż przed urodzinami – to licznik blogowy któremu strzeliło 10000. Dziękuję Wam za odwiedziny u mnie, dodają mi one dużo energii i chęci do dalszych działań :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-3960763116014745368?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/3960763116014745368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/tyle-pozytywnej-energii.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3960763116014745368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/3960763116014745368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/tyle-pozytywnej-energii.html' title='… tyle pozytywnej energii …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TEn1EcKun3I/AAAAAAAAEHw/VyWVLObqyoY/s72-c/5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7641609999160967864</id><published>2010-07-18T23:18:00.009+02:00</published><updated>2010-09-08T19:43:47.186+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='z życia wzięte'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='materiały'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='książki'/><title type='text'>… materiałowo …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Te wszystkie materiały już tu gdzieś się pojawiały, ale w związku z rozmową z Jolą i rozwikłaniem tajemnicy „trumiennych materiałów” (dla tych, którzy od tego postu zaczynają czytać bloga – to ukochany materiał, który szkoda ciąć i wykorzystywać i tylko do zabrania do trumny się nadaje – taki jest boski) postanowiłam sfocić je w inny sposób – ten tęczowy i czerwono – bordowy. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENxj61GJzI/AAAAAAAAEGg/GZlfc7mLCVo/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 174px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENxj61GJzI/AAAAAAAAEGg/GZlfc7mLCVo/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495360832223455026" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;I tak jak wyciągnęłam te moje nówki, myślę sobie że będzie nie lada wyzwaniem krojenie tych materiałów, bo one są takie ładne. I tak sobie myślę, że nie tylko tęczowo – kolorowe ale i te czerwone są trumienne na chwilę obecną – bo ja uwielbiam czerwony we wszystkich jego odmianach. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENx477Y4hI/AAAAAAAAEGo/PBdXEzmn-6s/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 176px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENx477Y4hI/AAAAAAAAEGo/PBdXEzmn-6s/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495361193295536658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ahhh to jakieś wariactwo klasyczne, żeby zachowywać się tak nieracjonalnie – najpierw wydać kupę kasy w różnej walucie, a potem dygać przed wykorzystaniem – bo takie ładniusie. Czy na to wariactwo są jakieś leki??&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś również przystosowałam do wykorzystania spódnicę i sukienkę, zakupione w ciuchlandach – w kolorach bordowych (zdjęcie ciutkę przekłamuje kolorki – powodując że są bardziej czerwone niż spokojnie bordowe). &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENyVhEZ9tI/AAAAAAAAEG4/XN_ycroUzwE/s1600/4.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 194px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENyVhEZ9tI/AAAAAAAAEG4/XN_ycroUzwE/s320/4.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495361684301805266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Prując, tnąc wyobrażałam sobie tą moją narzutę – ahhh jestem bardzo jej ciekawa. Kurcze, żeby ta temperatura odrobinę spadła (bo ja lubię ciepełko) to bym dała rady poćwiczyć różne bloczki patchworkowe, a tak nie mam najnormalniej siły, zalewam się potem, mam bezwład czy niedowład kończyn wszelakich, szarych komórek też - żeby nie było, więc ostatnie kilka dni nic nie robiłam tylko przeglądałam blogi patchworkowe i się zachwycałam i cierpiałam z powodu pięknych materiałów dostępnych w cywilizowanym świecie od ręki (na bocznym pasku przybyło kilka nowych fajnych adresów).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj w Białymstoku znowu skwar był niemożebny, ja na szczęście planów wychodzenia z domu nie miałam uff. Na szczęście po południu przyszła burza i długi, chłodzący deszcz – no i miałam możliwość zrealizowania swojej wielkiej potrzeby ochłodzenia się tym deszczem i pobiegania na bosaka po kałużach. Było cudownie, choć na początku miałam z mężem (bo z nim szaleliśmy pod blokiem) wrażenie podobne jak przy skakaniu rozgrzanym do jeziora – zatykało nas trochę, serce waliło, ale kiedy organizm przyzwyczaił się do zmiany temperatury było już super. Poskakałam w ciepłych kałużach i przemoczona do suchej nitki, szczęśliwa bardzo wróciłam do domu :).&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENzC_0eT1I/AAAAAAAAEHA/BvHclF4Msks/s1600/3.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 195px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENzC_0eT1I/AAAAAAAAEHA/BvHclF4Msks/s320/3.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495362465650593618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niedowład szarych komórek zmaltretowanych upałem nie był na szczęście taki duży żeby nie można było czytać, więc skończyłam najnowszą książkę Moniki Szwai „Zupa z ryby fugu”. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENxEEyzXHI/AAAAAAAAEGY/3BNIZBRF6cI/s1600/zupa+z+ryby+fugu1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENxEEyzXHI/AAAAAAAAEGY/3BNIZBRF6cI/s320/zupa+z+ryby+fugu1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5495360285142375538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po skończeniu książki zatrzymałam się na moment żeby zastanowić się jakie właściwie odczucia odnośnie tej lektury, ponieważ nie były tak oczywiste jak w przypadku innych książek tej autorki. Może dlatego, iż tematyka książki bardzo poważna i mało rozrywkowa – bo histeryczne wręcz staranie się o dziecko różnymi sposobami z in vitro i matką surogatką włącznie. Wprawdzie nadal lekki styl pisania, czasami humorystyczne sytuacje, no ale … . Mam wrażenie, iż autorka chciała pokazać bardzo duży problem (niemożność naturalnego zajścia w ciąże) i konsekwencje z nim związane, w sposób lekki i przystępny (na ile się da). Mhhh no i jak ja mam ją ocenić? – może tak – w związku z sympatią jaką darzę książki Moniki Szwai, powiem że książka jest dobrą lekturą na letnie, upalne dni, ale też na długie zimowe wieczory :).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7641609999160967864?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7641609999160967864/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/materiaowo.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7641609999160967864'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7641609999160967864'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/materiaowo.html' title='… materiałowo …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TENxj61GJzI/AAAAAAAAEGg/GZlfc7mLCVo/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-7723121926144246401</id><published>2010-07-13T23:20:00.005+02:00</published><updated>2010-09-08T19:48:07.124+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… burzowe szycie …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie, nie proszę nie mylić z burzliwym szyciem, bo absolutnie, ja z panią M. po przyjacielsku i na spokojnie do naszej relacji podchodzimy (wiecie tylko ta wypadająca nitka z igły – ale ja jestem cierpliwa). Postanowiłam, zarażona pomysłami blogowymi &lt;a href="http://www.modabakeshop.com/2009/11/journal-covers.html#more"&gt;bardziej zaawansowanych&lt;/a&gt;, spróbować uszyć okładkę na książki. Bo ja książki najczęściej czytam w autobusach, a więc i wożę w torbach. I książki w ten sposób są narażone na zniszczenie, a więc okładam je w szary papier, niektóre okładki są wielorazowego użytku bo lepszy papier, ale jednak też się dosyć szybko niszczą. A taka okładka z materiału – pomyślałam sobie jak znalazł, jakby coś to do prania i siup znowu na książkę. Oczywiście kilka różnych formatów, najczęściej występujących, będzie trzeba trzasnąć.&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TDzZDM4QBnI/AAAAAAAAEF4/SEp50bi51nM/s1600/1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 234px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TDzZDM4QBnI/AAAAAAAAEF4/SEp50bi51nM/s320/1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493504294505154162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;No i dzisiaj znowu z badziewia jakiegoś (kurcze jak dużo uroku zabiera niefajny materiał, a ja kurde mam mało fajnych i mi szkoda na próby) poczyniłam próby, kiedy za oknem szalała burza – taka wielka i intensywna, że nie było nic widać za oknem, za to akustyczne doznania były wspaniałe, a na okrasę spadł grad wielkości grochu. A ja niestrudzenie w tym czasie zszywałam, cięłam, mierzyłam i kombinowałam. No i się udało – nie powiem. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TDzZPeznlgI/AAAAAAAAEGA/V21TMMuD9Mg/s1600/2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 301px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TDzZPeznlgI/AAAAAAAAEGA/V21TMMuD9Mg/s320/2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493504505475995138" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wprawdzie muszę się podszkolić w obliczeniach i planowaniu wymiarów, ponieważ na książkę, na którą z założenia była okładka szyta, wyszła za obszerna, ale za to na ciut większą jak ulał pasowała. A poza tym doszłam do wniosku, ze taka szmaciana okładka wcale nie musi być idealnie dopasowana. Teraz jak to piszę, przyszło mi do głowy żeby spróbować uszyć taką regulowaną z jednej strony, tak jak kiedyś, za moich podstawówkowych czasów były plastikowe okładki na zeszyty z tyłu regulowane – pomyślimy zobaczymy co z tego wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj natknęłam się na bloga dziewczyny, która robi kwiaty z masy polimerowej – byłam w szoku, że to są sztuczne roślinki, zobaczcie same &lt;a href="http://gulogulo.livejournal.com/51245.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;M.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/344719650715041664-7723121926144246401?l=czasrelaksu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/feeds/7723121926144246401/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/burzowe-szycie.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7723121926144246401'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/344719650715041664/posts/default/7723121926144246401'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://czasrelaksu.blogspot.com/2010/07/burzowe-szycie.html' title='… burzowe szycie …'/><author><name>madziula</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10110662871275705234</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://4.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TGg7qOQlTXI/AAAAAAAAELU/w6aXYtse0dU/S220/mak.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_HoQU8dtz8I0/TDzZDM4QBnI/AAAAAAAAEF4/SEp50bi51nM/s72-c/1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-344719650715041664.post-1891547259342816996</id><published>2010-07-12T14:59:00.006+02:00</published><updated>2010-09-08T19:48:26.465+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='patchwork'/><title type='text'>… docieramy się …</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pani M. jest bardzo sympatyczną towarzyszką niedoli laika szyciowego. Wcale nie burczy i dzielnie przebija wszystkie grube szwy nagromadzone (pewnie jeszcze nieumiejętnie) w jednym miejscu robótki. Czasami tylko okazuje bunt mały – buncikiem zwany – i gubi nitkę z igły – zupełnie nie wiem dlaczego – proszę ją żeby mi zdradziła a ona nic nie mówi tylko czasami gubi i tyle. Na szczęście automatyczny nawlekacz to
